Kropiwnicki polegnie w referendum. Pełne wyniki sondażu
2010-01-08
, aktualizacja: 08.01.2010 12:23
Z ankiety przeprowadzonej na początku tego tygodnia wynika, że prezydent Łodzi zostanie odwołany w referendum.
ZOBACZ TAKŻE
- Referendum ws. Kropiwnickiego ważne. Co będzie dalej? (18-01-10, 20:52)
- Łódź po referendum: ani z nas bestie, ani bohaterowie (18-01-10, 15:27)
- Politycy nie lubią referendów, bo to nie oni decydują (14-01-10, 19:43)
- Radni rozliczają Kropiwnickiego. Relacja na żywo (13-01-10, 10:31)
- Urzędnicy jak prezydent. Łodzianie: "są nieudolni" (12-01-10, 11:26)
- Dlaczego Łodzianie tak bardzo narzekają na Łódź (11-01-10, 11:38)
- Jerzy Kropiwnicki najgorszym prezydentem w Polsce? (11-01-10, 11:25)
- Jerzy Kropiwnicki mówi: "przepraszam" (10-01-10, 14:30)
- Kto będzie rządził Łodzią? Wyniki sondażu dla "Gazety" (09-01-10, 13:54)
- Referendalna kolęda SLD (08-01-10, 19:12)
- "S" wzywa nauczycieli: "Nie głosujcie w referendum" (05-01-10, 19:52)
- Kandydat SLD na prezydenta? Wszystko "po referendum" (05-01-10, 19:41)
- Referendum ws. odwołania Kropiwnickiego dzieli SLD (05-01-10, 03:00)
- Referendum ws. Kropiwnickiego: kampania krótka i ostra (03-01-10, 18:24)
- Referendum: w Łodzi tak samo jak w Częstochowie? (24-11-09, 20:40)
- Radni: Niech Kropiwnicki sam zachęca do referendum (23-11-09, 21:15)
- Referendum: Jaka będzie kampania wyborcza? (20-11-09, 18:10)
- Kaczyński namawia do bojkotu niedzielnego referendum (14-01-10, 13:59)
- Radni rozliczą Kropiwnickiego tuż przed referendum (06-01-10, 10:47)
- Referendum: Małysz nie pomoże prezydentowi Kropiwnickiemu (13-01-10, 11:13)
Sojusz Lewicy Demokratycznej, licząc na niezadowolenie mieszkańców z ostatnich lat rządów Jerzego Kropiwnickiego, zebrał pod koniec października ponad 90 tysięcy podpisów w sprawie odwołania prezydenta Łodzi. Tyle podpisów wystarczyło, żeby Miejski Komisarz Wyborczy ogłosił, że referendum odbędzie się 17 stycznia.
Kluczową sprawą w referendum jest frekwencja. Jego wyniki będą ważne, tylko jeśli w głosowaniu weźmie udział ponad 115 tysięcy łodzian. Ta liczba nie wzięła się z powietrza. To według ustawy o referendum lokalnym 60 proc. głosujących w 2006 roku w drugiej turze wyborów na prezydenta Łodzi. Spotkali się w niej Kropiwnicki i Krzysztof Kwiatkowski, ówczesny kandydat Platformy Obywatelskiej, obecny minister sprawiedliwości.
Ponad 115 tysięcy osób to niewiele ponad 19 proc. uprawnionych w Łodzi do głosowania. Czyli, żeby referendum było ważne, musi zagłosować w nim co piąty łodzianin. Z sondażu przeprowadzonego 4 i 5 stycznia przez PBS DGA na reprezentatywnej 500-osobowej grupie dorosłych mieszkańców wynika, że aż 54,9 proc. łodzian zamierza wziąć udział w referendum. To bardzo dużo, bo frekwencja w Łodzi w czasie poprzednich wyborów na prezydenta miasta wynosiła w pierwszej turze 36,4 proc. W drugiej spadła do 31,1 proc. Dlatego socjologowie z PBS DGA przestrzegają: - To są tylko deklaracje, a w przypadku referendum można liczyć się z dużo niższą frekwencją, niż wynikałoby z sondażu. Ale 35-proc. frekwencja wydaje się pewna - mówią.
Najwięcej, bo prawie 70 proc. zwolenników pójścia na referendum, to ludzie bardzo młodzi - pomiędzy 18 a 24 rokiem życia. Najmniej na referendum wybiera się łodzian w grupie 25-39 lat. Referendum cieszy się największym poparciem osób, które mają wykształcenie średnie (46 proc.), najmniejszym zaś tych, które skończyły edukację na podstawówce lub gimnazjum.
Najliczniej w referendum chcą wziąć udział wyborcy SLD - 79,4 proc. i PO - 66,4 proc. Z osób, które głosowały na PiS w ostatnich wyborach parlamentarnych, wybiera się 33,8 proc.
Zarówno przy frekwencji 54,9 proc., jaki i 35 proc. referendum będzie ważne. Dlatego decydujące było pytanie: - Czy jesteś za tym, żeby odwołać prezydenta Łodzi ze stanowiska?
Tu wyniki nie pozostawiają żadnych wątpliwości - 63,4 proc. osób, które deklarują, że pójdą na referendum, chce odwołania Kropiwnickiego.
Jak to wygląda w poszczególnych elektoratach? 69,9 proc. wyborców SLD zagłosuje za odwołaniem prezydenta, a wśród zwolenników Platformy taką decyzję przy urnie zamierza podjąć aż 79,5 proc.
Kolejne pytanie sondażu brzmiało: Za co przede wszystkim Pana/i zdaniem prezydent powinien być odwołany? (pytanie to było zadawane tylko osobom, które twierdziły, że Kropiwnickiego trzeba odwołać w referendum).
* za częste nieobecności w Łodzi - 34 proc.
* za arogancję - 23,7 proc.
* za brudne ulice i kamienice - 20,7 proc.
* za paraliż komunikacyjny miasta - 17,5 proc.
* trudno powiedzieć - 4,1 proc.
piotr.wesolowski@lodz.agora.pl
W sobotniej "Gazecie" ciąg dalszy ankiety. Zamieścimy także sondaż "Kto ma największe szanse zostać prezydentem Łodzi?".
Kluczową sprawą w referendum jest frekwencja. Jego wyniki będą ważne, tylko jeśli w głosowaniu weźmie udział ponad 115 tysięcy łodzian. Ta liczba nie wzięła się z powietrza. To według ustawy o referendum lokalnym 60 proc. głosujących w 2006 roku w drugiej turze wyborów na prezydenta Łodzi. Spotkali się w niej Kropiwnicki i Krzysztof Kwiatkowski, ówczesny kandydat Platformy Obywatelskiej, obecny minister sprawiedliwości.
Ponad 115 tysięcy osób to niewiele ponad 19 proc. uprawnionych w Łodzi do głosowania. Czyli, żeby referendum było ważne, musi zagłosować w nim co piąty łodzianin. Z sondażu przeprowadzonego 4 i 5 stycznia przez PBS DGA na reprezentatywnej 500-osobowej grupie dorosłych mieszkańców wynika, że aż 54,9 proc. łodzian zamierza wziąć udział w referendum. To bardzo dużo, bo frekwencja w Łodzi w czasie poprzednich wyborów na prezydenta miasta wynosiła w pierwszej turze 36,4 proc. W drugiej spadła do 31,1 proc. Dlatego socjologowie z PBS DGA przestrzegają: - To są tylko deklaracje, a w przypadku referendum można liczyć się z dużo niższą frekwencją, niż wynikałoby z sondażu. Ale 35-proc. frekwencja wydaje się pewna - mówią.
Najwięcej, bo prawie 70 proc. zwolenników pójścia na referendum, to ludzie bardzo młodzi - pomiędzy 18 a 24 rokiem życia. Najmniej na referendum wybiera się łodzian w grupie 25-39 lat. Referendum cieszy się największym poparciem osób, które mają wykształcenie średnie (46 proc.), najmniejszym zaś tych, które skończyły edukację na podstawówce lub gimnazjum.
Najliczniej w referendum chcą wziąć udział wyborcy SLD - 79,4 proc. i PO - 66,4 proc. Z osób, które głosowały na PiS w ostatnich wyborach parlamentarnych, wybiera się 33,8 proc.
Zarówno przy frekwencji 54,9 proc., jaki i 35 proc. referendum będzie ważne. Dlatego decydujące było pytanie: - Czy jesteś za tym, żeby odwołać prezydenta Łodzi ze stanowiska?
Tu wyniki nie pozostawiają żadnych wątpliwości - 63,4 proc. osób, które deklarują, że pójdą na referendum, chce odwołania Kropiwnickiego.
Jak to wygląda w poszczególnych elektoratach? 69,9 proc. wyborców SLD zagłosuje za odwołaniem prezydenta, a wśród zwolenników Platformy taką decyzję przy urnie zamierza podjąć aż 79,5 proc.
Kolejne pytanie sondażu brzmiało: Za co przede wszystkim Pana/i zdaniem prezydent powinien być odwołany? (pytanie to było zadawane tylko osobom, które twierdziły, że Kropiwnickiego trzeba odwołać w referendum).
* za częste nieobecności w Łodzi - 34 proc.
* za arogancję - 23,7 proc.
* za brudne ulice i kamienice - 20,7 proc.
* za paraliż komunikacyjny miasta - 17,5 proc.
* trudno powiedzieć - 4,1 proc.
piotr.wesolowski@lodz.agora.pl
W sobotniej "Gazecie" ciąg dalszy ankiety. Zamieścimy także sondaż "Kto ma największe szanse zostać prezydentem Łodzi?".
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
45 głosów




