Bałagan na stacji Łódź Widzew. Nie ma gdzie zaparkować
2010-01-07
, aktualizacja: 07.01.2010 19:53
Rozpoczął się remont stacji kolejowej na Widzewie. Firma budowlana zamknęła miejsca postojowe i odcięła dojazd do dworca. Zastępczych parkingów miasto nie przygotowało. Podróżni zostawiali auta na środku drogi i blokowali się wzajemnie.
ZOBACZ TAKŻE
- Drogę zamknęli, ale światła zostawili. Jest korek (13-01-10, 19:40)
- Kłopot z autem na stacji Łódź Widzew? Będzie gorzej (13-01-10, 11:21)
- Nowoczesne pociągi wracają na tory z dwoma maszynistami (12-01-10, 19:15)
- Na ferie z Łodzi przez Warszawę. A potem licz na cud (08-01-10, 21:12)
- Na stacji została połowa pociągu. Wagony się odczepiły (07-01-10, 14:07)
- Absurd PKP: superperon, na którym... nie stają pociągi (05-01-10, 19:38)
- Modernizacja dworca Łódź Widzew opóźniona przez pogodę (04-01-10, 17:54)
- Nocny pociąg z Warszawy do Łodzi? (zagłosuj w sondzie) (22-12-09, 15:03)
- PKP: będzie półroczny paraliż przy stacji Łódź Widzew (08-12-09, 19:22)
Kierowca forda: - Gdzie jedziesz? Nie widzisz, że tu nie ma miejsca. Przecież jak tak staniesz, to ja nie wyjadę.
Mężczyzna z kii: - Daj pan spokój. Nie mam czasu. Jakoś sobie poradzisz, ja biegnę na pociąg.
Kierowca forda: - Jak sobie poradzę. Przecież nie przelecę?
To jedna ze spokojniejszych podsłuchanych rozmów w okolicach dworca Łódź Widzew. Podróżni, którzy przyjechali wczoraj autami pod stację, nie mieli gdzie zostawić samochodów. Problem z parkingiem był tam od dawna. Wytworzyły się nawet dwie walczące ze sobą grupy. Lokatorzy bloków oskarżali kierowców, że zapychają im pojazdami osiedle, a "warszawiacy", że mieszkańcy przebijają im opony i spuszczają powietrze. Prawdziwa gehenna zaczęła się jednak wczoraj.
Na przydworcowym terenie pojawiła się firma budowlana. Zagrodziła parking i zablokowała uliczki dojazdowe między ul. Służbową a dworcem, gdzie zostawiano auta. - Zrozumiałbym, gdyby został zablokowany jeden dojazd, dla swobodnego przejazdu ciężkiego sprzętu, ale zablokowanie wszystkiego to całkowite nieliczenie się z pasażerami - irytuje się Marcin Kaniewski, który jako jeden z pierwszych poinformował nas o utrudnieniach. - W efekcie ludzie parkują samochody gdzie popadnie, bo spieszą się na pociąg do pracy i nie mają czasu szukać innych miejsc. Kiedy władze Łodzi nauczą się działać tak, aby pomagać mieszkańcom w przypadku utrudnień, a nie pozostawiać ich samym sobie?
Firma wykonująca prace ma zgodę na zajęcie terenu już od połowy grudnia. Zawiedli urzędnicy. Zgodnie z zapowiedziami na czas utrudnień miały powstać parkingi tymczasowe. Niestety, wczoraj żadnego alternatywnego postoju nie znaleźliśmy. - Przygotowaliśmy nasz teren przy ul. Adamieckiego jeszcze przed świętami. Brakuje tylko oznakowania, które miał zrobić zarząd dróg - mówi Maja Jakubowska z PKP Nieruchomości. - Miasto zadeklarowało również utworzenie prowizorycznego parkingu na swoim terenie tuż przy dworcu. W ostatniej chwili się jednak z tego wycofało. Postanowiliśmy udostępnić więc zarządowi dróg należący do nas teren przy ul. Służbowej, ale do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi czy są chętni go przystosować do pozostawiania aut.
- To jest lekceważenie mieszkańców - denerwuje się Robert Janikowski, który cudem zaparkował swojego opla. - Wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, że będzie tu dramat. Najpierw powinna być odpowiednia informacja, oznaczone tymczasowe parkingi i przynajmniej w pierwszych dniach wyznaczone osoby do kierowania ruchem. Tymczasem nie zrobiono nic.
Arnold Lorenc, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu: - Zawiodła komunikacja między miastem i PKP. Najpóźniej do poniedziałku zostanie zrobione oznakowanie do parkingu przy ul. Adamieckiego.
Co z drugim tymczasowym parkingiem, który miał przygotować zarząd dróg? - Okazało się, że przystosowanie tego terenu będzie zbyt drogie [ok. 100 tys. zł - przyp. red.]. Zrezygnowaliśmy więc z tego pomysłu. Przygotujemy miejsca postojowe na terenach PKP. Nie zdążyliśmy wcześniej, bo przyszły duże mrozy. Pozostaje nam tylko przeprosić podróżnych - mówi Lorenc.
- Spodziewam się raczej wizyty straży miejskiej, która pozbawionym parkingu kierowcom zacznie wystawiając mandaty, choćby dokopując się do kępki trawy pod śniegiem. Dziwię się beztrosce władz miasta i traktowaniu obywateli jak zbędnego balastu - irytuje się Kaniewski.
Modernizacja dworca związana jest z planowanym przejęciem przez stację wszystkich podróżnych z dworca Fabrycznego, który zostanie zburzony i schowany pod ziemię. Jest to jeden z etapów budowy szybkiej kolei Wrocław - Poznań - Łódź - Warszawa.
Najpierw trzeba jednak przygotować stację na Widzewie do obsługi tak dużej liczby podróżnych. Budynek zostanie rozbudowany. W dodatkowym skrzydle będzie pięć kas oraz informacja i hol z poczekalnią. W istniejącej już części znajdzie się część usługowa, czyli kioski i restauracje. Zainstalowane zostaną również automaty do sprzedaży biletów. Po obu stronach stacji mają powstać dwa oświetlone parkingi na ponad 150 samochodów każdy.
Mężczyzna z kii: - Daj pan spokój. Nie mam czasu. Jakoś sobie poradzisz, ja biegnę na pociąg.
Kierowca forda: - Jak sobie poradzę. Przecież nie przelecę?
To jedna ze spokojniejszych podsłuchanych rozmów w okolicach dworca Łódź Widzew. Podróżni, którzy przyjechali wczoraj autami pod stację, nie mieli gdzie zostawić samochodów. Problem z parkingiem był tam od dawna. Wytworzyły się nawet dwie walczące ze sobą grupy. Lokatorzy bloków oskarżali kierowców, że zapychają im pojazdami osiedle, a "warszawiacy", że mieszkańcy przebijają im opony i spuszczają powietrze. Prawdziwa gehenna zaczęła się jednak wczoraj.
Na przydworcowym terenie pojawiła się firma budowlana. Zagrodziła parking i zablokowała uliczki dojazdowe między ul. Służbową a dworcem, gdzie zostawiano auta. - Zrozumiałbym, gdyby został zablokowany jeden dojazd, dla swobodnego przejazdu ciężkiego sprzętu, ale zablokowanie wszystkiego to całkowite nieliczenie się z pasażerami - irytuje się Marcin Kaniewski, który jako jeden z pierwszych poinformował nas o utrudnieniach. - W efekcie ludzie parkują samochody gdzie popadnie, bo spieszą się na pociąg do pracy i nie mają czasu szukać innych miejsc. Kiedy władze Łodzi nauczą się działać tak, aby pomagać mieszkańcom w przypadku utrudnień, a nie pozostawiać ich samym sobie?
Firma wykonująca prace ma zgodę na zajęcie terenu już od połowy grudnia. Zawiedli urzędnicy. Zgodnie z zapowiedziami na czas utrudnień miały powstać parkingi tymczasowe. Niestety, wczoraj żadnego alternatywnego postoju nie znaleźliśmy. - Przygotowaliśmy nasz teren przy ul. Adamieckiego jeszcze przed świętami. Brakuje tylko oznakowania, które miał zrobić zarząd dróg - mówi Maja Jakubowska z PKP Nieruchomości. - Miasto zadeklarowało również utworzenie prowizorycznego parkingu na swoim terenie tuż przy dworcu. W ostatniej chwili się jednak z tego wycofało. Postanowiliśmy udostępnić więc zarządowi dróg należący do nas teren przy ul. Służbowej, ale do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi czy są chętni go przystosować do pozostawiania aut.
- To jest lekceważenie mieszkańców - denerwuje się Robert Janikowski, który cudem zaparkował swojego opla. - Wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, że będzie tu dramat. Najpierw powinna być odpowiednia informacja, oznaczone tymczasowe parkingi i przynajmniej w pierwszych dniach wyznaczone osoby do kierowania ruchem. Tymczasem nie zrobiono nic.
Arnold Lorenc, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu: - Zawiodła komunikacja między miastem i PKP. Najpóźniej do poniedziałku zostanie zrobione oznakowanie do parkingu przy ul. Adamieckiego.
Co z drugim tymczasowym parkingiem, który miał przygotować zarząd dróg? - Okazało się, że przystosowanie tego terenu będzie zbyt drogie [ok. 100 tys. zł - przyp. red.]. Zrezygnowaliśmy więc z tego pomysłu. Przygotujemy miejsca postojowe na terenach PKP. Nie zdążyliśmy wcześniej, bo przyszły duże mrozy. Pozostaje nam tylko przeprosić podróżnych - mówi Lorenc.
- Spodziewam się raczej wizyty straży miejskiej, która pozbawionym parkingu kierowcom zacznie wystawiając mandaty, choćby dokopując się do kępki trawy pod śniegiem. Dziwię się beztrosce władz miasta i traktowaniu obywateli jak zbędnego balastu - irytuje się Kaniewski.
Modernizacja dworca związana jest z planowanym przejęciem przez stację wszystkich podróżnych z dworca Fabrycznego, który zostanie zburzony i schowany pod ziemię. Jest to jeden z etapów budowy szybkiej kolei Wrocław - Poznań - Łódź - Warszawa.
Najpierw trzeba jednak przygotować stację na Widzewie do obsługi tak dużej liczby podróżnych. Budynek zostanie rozbudowany. W dodatkowym skrzydle będzie pięć kas oraz informacja i hol z poczekalnią. W istniejącej już części znajdzie się część usługowa, czyli kioski i restauracje. Zainstalowane zostaną również automaty do sprzedaży biletów. Po obu stronach stacji mają powstać dwa oświetlone parkingi na ponad 150 samochodów każdy.
- 63 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
17 stycznia można się wyrazić
incipit
07.01.10, 20:39
17 stycznia można się wyrazić odpowiednio.»
-
Bałagan na stacji Łódź Widzew. Nie ma gdzie zap...
izabeli
08.01.10, 02:23
Proszę państwa!Jednej ulicy Kilińskiego nie potrafią w porę wyremontowac, ciagnie się to jakflaki z olejem, a państwo wymagacie jakichs parkingów i to w terminie! Tutajpanuje taki król Midas»






więcej zdjęć