Trzej Królowie ostatni raz tylko po łódzku?
2010-01-06
, aktualizacja: 06.01.2010 21:22
Kościół katolicki obchodził w środę Święto Objawienia zwane także świętem Trzech Króli. Z tej okazji prezydent Jerzy Kropiwnicki dał dzień wolny od pracy swoim podwładnym. Za rok dzień 6 stycznia będzie dniem wolnym w całej Polsce.
ZOBACZ TAKŻE
- Historia: święto Trzech Króli (06-01-10, 21:23)
- Platforma zmienia zdanie. Święto Trzech Króli dniem wolnym od pracy (06-01-10, 10:23)
- Trzech Króli sukcesem prezydenta? Dziś Łódź, potem kraj (05-01-10, 20:26)
- Święto Trzech Króli wolne od pracy... tylko w Łodzi (05-01-10, 13:39)
- Święto Trzech Króli jednak bez sesji (22-12-09, 20:09)
- Kropiwnicki daje wolne w święto Trzech Króli (10-12-09, 00:00)
- Święto Trzech Króli: Kropiwnicki apeluje do posłów (29-11-09, 19:45)
- Kolejny dzień wolny od pracy! Święto Trzech Króli (25-11-09, 11:23)
W śnieżycę i zadymkę Jerzy Kropiwnicki, Zbigniew Dychto i Jerzy Sokół, czyli prezydenci Łodzi, Pabianic i Zgierza, podjechali powozem konnym pod łódzką archikatedrę. W szopce czekał na nich arcybiskup Władysław Ziółek, metropolita łódzki. Były też wojewoda Jolanta Chełmińska i wiceprezydent Halina Rosiak. Trzej prezydenci przywieźli symboliczne dary: mirrę, kadzidło i złoto. Wręczyli je arcybiskupowi, który przypomniał, że to już ósme pielgrzymowanie prezydentów aglomeracji łódzkiej do szopki, i wyraził nadzieję, że za rok to święto będzie już dniem wolnym w całej Polsce.
- Tego dnia wolnego zostaliśmy pozbawieni za czasów komunistycznych. Katolickie społeczeństwo ma prawo, żeby ten dzień był dniem wolnym od pracy - mówił arcybiskup Ziółek. - Nie znalazło na razie aprobaty, ale miejmy nadzieję, że sprawy pójdą w dobrym kierunku. Jeśli pan Bóg pozwoli, to spotkamy się za rok w święto Trzech Króli w dniu wolnym od pracy. Trzeba mieć głębsze spojrzenie na swoje życie i powołanie, a nie traktować wszystkiego w kategoriach ekonomicznych - dodał.
Mniej więcej w tym czasie, kiedy arcybiskup mówił te słowa, w Sejmie klub Platformy Obywatelskiej złożył projekt ustawy ustanawiający 6 stycznia - święto Trzech Króli - dniem wolnym. Platforma chce znowelizować kodeks pracy tak, by mimo wszystko nie mnożyć liczby dni wolnych. Z kodeksu pracy PO zamierza wykreślić zapisy nakładające na pracodawcę obowiązek dawania pracownikom dnia wolnego w zamian za święto przypadające w sobotę. Z kolei do ustawy o dniach wolnych od pracy PO chce dopisać 6 stycznia, czyli święto Trzech Króli.
- Nie chcemy straty czasu pracy, wiemy, że Polska jest krajem na dorobku. Chcemy uszanować najstarsze święto chrześcijańskie, ale też chcemy dać możliwość pracy Polakom. Więc - wolny dzień 6 stycznia, ale inne święta wypadające w sobotę nie będą oddawanymi dniami wolnymi - powiedział Grzegorz Schetyna, szef klubu PO. Zaapelował jednocześnie do wszystkich klubów o poparcie projektu.
Jerzy Kropiwnicki był zadowolony, że projekt ustawy jest już w Sejmie, i dodał, że nie jest ważne, że ten projekt składa PO. - Jeśli projekt zyska większość, sam złożę autorom podziękowania. Ważne, żeby dzień wolny w święto Trzech Króli wrócił - powiedział Kropiwnicki.
Za to wczorajszy dzień był wolnym od pracy dla około dwóch tysięcy łódzkich urzędników. Takie zarządzenie wydał prezydent, jednak urzędnicy będą musieli odrobić ten dzień, pracując codziennie 15 minut dłużej do 16 lutego. Urząd Miasta Łodzi oraz delegatury były zamknięte. Dyżurowały tylko USC wydające akty zgonów. Na drzwiach urzędu i delegatur wywieszone były kartki informujące o dniu wolnym.
Pracowali tylko ci urzędnicy, którzy musieli obsługiwać nadzwyczajną sesję rady miejskiej, którą właśnie na ten dzień zwołał Tomasz Kacprzak, przewodniczący samorządu. Pracowały panie z biura rady miejskiej, wiceprezydenci, dyrektorzy, biuro prawne i biuro prasowe - w sumie około 50 osób.
Gdyby nie nadzwyczajna sesja, drzwi urzędu miasta prawdopodobnie byłyby zamknięte. Nikt nie wszedłby do środka z nadzieją, że cokolwiek załatwi. Jednym z kilku rozczarowanych był Zdzisław Marzec. - Miałem dzisiaj tyle do zrobienia - mówi z żalem. - Chciałem iść do wydziału geodezji i wymienić dowód osobisty w delegaturze na Górnej. Teraz nie mam już po co jechać.
Zdecydowanie gorzej było przed wydziałem praw jazdy i rejestracji pojazdów przy ul. Smugowej 26. Niemal bez przerwy podchodzili tam ludzie i szarpali za klamkę zamkniętych drzwi, licząc, że uda im się wejść do środka. Nadzieje rozwiewała kartka informująca o dniu wolnym z powodu święta Trzech Króli.
Niewielu łodzian spodziewało się, że wolne mają również pracownicy dawnego urzędu komunikacji. - Nie miałem pojęcia, że tutaj też nie pracują - przyznaje Jan Pawłowski, kierowca.
Bardziej impulsywnie zareagowała Beata Mikołajczyk, której właśnie dziś mija termin wymiany dowodu rejestracyjnego samochodu. - Jestem oburzona, gdyby nie sprawa urzędowa, to nawet tyłka bym nie wystawiła z domu - podkreśla. - Jutro będę już musiała przyjechać tramwajem!
- Tego dnia wolnego zostaliśmy pozbawieni za czasów komunistycznych. Katolickie społeczeństwo ma prawo, żeby ten dzień był dniem wolnym od pracy - mówił arcybiskup Ziółek. - Nie znalazło na razie aprobaty, ale miejmy nadzieję, że sprawy pójdą w dobrym kierunku. Jeśli pan Bóg pozwoli, to spotkamy się za rok w święto Trzech Króli w dniu wolnym od pracy. Trzeba mieć głębsze spojrzenie na swoje życie i powołanie, a nie traktować wszystkiego w kategoriach ekonomicznych - dodał.
Mniej więcej w tym czasie, kiedy arcybiskup mówił te słowa, w Sejmie klub Platformy Obywatelskiej złożył projekt ustawy ustanawiający 6 stycznia - święto Trzech Króli - dniem wolnym. Platforma chce znowelizować kodeks pracy tak, by mimo wszystko nie mnożyć liczby dni wolnych. Z kodeksu pracy PO zamierza wykreślić zapisy nakładające na pracodawcę obowiązek dawania pracownikom dnia wolnego w zamian za święto przypadające w sobotę. Z kolei do ustawy o dniach wolnych od pracy PO chce dopisać 6 stycznia, czyli święto Trzech Króli.
- Nie chcemy straty czasu pracy, wiemy, że Polska jest krajem na dorobku. Chcemy uszanować najstarsze święto chrześcijańskie, ale też chcemy dać możliwość pracy Polakom. Więc - wolny dzień 6 stycznia, ale inne święta wypadające w sobotę nie będą oddawanymi dniami wolnymi - powiedział Grzegorz Schetyna, szef klubu PO. Zaapelował jednocześnie do wszystkich klubów o poparcie projektu.
Jerzy Kropiwnicki był zadowolony, że projekt ustawy jest już w Sejmie, i dodał, że nie jest ważne, że ten projekt składa PO. - Jeśli projekt zyska większość, sam złożę autorom podziękowania. Ważne, żeby dzień wolny w święto Trzech Króli wrócił - powiedział Kropiwnicki.
Za to wczorajszy dzień był wolnym od pracy dla około dwóch tysięcy łódzkich urzędników. Takie zarządzenie wydał prezydent, jednak urzędnicy będą musieli odrobić ten dzień, pracując codziennie 15 minut dłużej do 16 lutego. Urząd Miasta Łodzi oraz delegatury były zamknięte. Dyżurowały tylko USC wydające akty zgonów. Na drzwiach urzędu i delegatur wywieszone były kartki informujące o dniu wolnym.
Pracowali tylko ci urzędnicy, którzy musieli obsługiwać nadzwyczajną sesję rady miejskiej, którą właśnie na ten dzień zwołał Tomasz Kacprzak, przewodniczący samorządu. Pracowały panie z biura rady miejskiej, wiceprezydenci, dyrektorzy, biuro prawne i biuro prasowe - w sumie około 50 osób.
Gdyby nie nadzwyczajna sesja, drzwi urzędu miasta prawdopodobnie byłyby zamknięte. Nikt nie wszedłby do środka z nadzieją, że cokolwiek załatwi. Jednym z kilku rozczarowanych był Zdzisław Marzec. - Miałem dzisiaj tyle do zrobienia - mówi z żalem. - Chciałem iść do wydziału geodezji i wymienić dowód osobisty w delegaturze na Górnej. Teraz nie mam już po co jechać.
Zdecydowanie gorzej było przed wydziałem praw jazdy i rejestracji pojazdów przy ul. Smugowej 26. Niemal bez przerwy podchodzili tam ludzie i szarpali za klamkę zamkniętych drzwi, licząc, że uda im się wejść do środka. Nadzieje rozwiewała kartka informująca o dniu wolnym z powodu święta Trzech Króli.
Niewielu łodzian spodziewało się, że wolne mają również pracownicy dawnego urzędu komunikacji. - Nie miałem pojęcia, że tutaj też nie pracują - przyznaje Jan Pawłowski, kierowca.
Bardziej impulsywnie zareagowała Beata Mikołajczyk, której właśnie dziś mija termin wymiany dowodu rejestracyjnego samochodu. - Jestem oburzona, gdyby nie sprawa urzędowa, to nawet tyłka bym nie wystawiła z domu - podkreśla. - Jutro będę już musiała przyjechać tramwajem!
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów





więcej zdjęć