Strajk! Sala obrad Rady Miasta w Łodzi okupowana

Jakub Wiewiórski, PAP
2010-01-06 , aktualizacja: 06.01.2010 21:45
A A A Drukuj
Gigantyczną awanturą i ogłoszeniem strajku okupacyjnego sali obrad Rady Miejskiej zakończyła się środowa nadzwyczajna sesja poświęcona Centrum Festiwalowo-Kongresowemu "Camerimage Łódź Center". Przez całą noc w budynku koczuje około 150 osób.
STYCZEŃ. Walka o budynek Gehry`ego w Łodzi. Rzadko kiedy architektura rozpala aż tak bardzo entuzjazm tłumów. W Łodzi około 150 zwolenników budowy centrum festiwalowego Camerimage okupywały przez kilka dni salę obrad Rady Miejskiej. Wraz z organizatorem festiwalu Markiem Żydowiczem domagali się od radnych, by umożliwili budowę centrum według projektu Franka Gehry`ego. Niestety z powodów finansowych radni odrzucili realizację kosztownej inwestycji. Finał tej historii znamy - zrezygnowany Żydowicz wraz z festiwalem opuścił Łódź, Camerimage po raz pierwszy odbył się w Bydgoszczy. A projekt Gehry`ego wciąż wisi w próżni.
Camerimage
STYCZEŃ. Walka o budynek Gehry`ego w Łodzi. Rzadko kiedy architektura rozpala aż tak bardzo entuzjazm tłumów. W Łodzi około 150 zwolenników budowy centrum festiwalowego Camerimage okupywały przez kilka dni salę obrad Rady Miejskiej. Wraz z organizatorem festiwalu Markiem Żydowiczem domagali się od radnych, by umożliwili budowę centrum według projektu Franka Gehry`ego. Niestety z powodów finansowych radni odrzucili realizację kosztownej inwestycji. Finał tej historii znamy - zrezygnowany Żydowicz wraz z festiwalem opuścił Łódź, Camerimage po raz pierwszy odbył się w Bydgoszczy. A projekt Gehry`ego wciąż wisi w próżni.

Zobacz zdjęcia z protestu



Gorąco było od początku. Radni mieli zadecydować o losie Camerimage Łódź Center, ale najpierw zajęli się prezydentem Łodzi Jerzym Kropiwnickim. Na wniosek radnych PO i Lewicy Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej, zwołał na 13 stycznia nadzwyczajną sesję. Radni będą na niej rozliczać prezydenta. W porządku obrad znalazło się kilkadziesiąt punktów, m.in. o działaniach prezesa MPO (ma prokuratorskie zarzuty), podróżach zagranicznych prezydenta, stanie dróg, komunikacji - w tym tramwaju regionalnego czy fontanny na pl. Dąbrowskiego.

Zobacz: Nie Kropiwnicki się tłumaczy - będzie sesja nadzwyczajna

Później nie można było zająć się sprawą Centrum, bo radni czekali na prezydenta Kropiwnickiego. Ten pojechał pod Katedrę celebrować Święto Trzech Króli. A kiedy wrócił, dyskusja o Camerimage Łódź Center, która zaczęła się dopiero koło południa, trwała w najlepsze.

Przeczytaj: Trzej Królowie ostatni raz tylko po łódzku

Sprawa po raz kolejny trafiła na salę obrad łódzkiej rady miejskiej. Na ostatniej sesji głosami radnych PO i Lewicy zdecydowano, że Centrum powstanie wtedy, gdy będzie możliwość dofinansowania go kwotą 250 mln zł z unijnych pieniędzy. A prezydent Kropiwnicki i szef festiwalu Plus Camerimage Marek Żydowicz chcą rozpoczęcia inwestycji. bez czekania na pieniądze, jakimi - być może - wspomoże ją ministerstwo. Argumentują, że nie trzeba czekać na ogłoszenie konkursu, bo o pieniądze można ubiegać się cały czas. Tylko trzeba mieć gotową dokumentację.

Żydowicza przyszło popierać na sesję - z transparentami - ponad sto osób. Gdy okazało się, że radni przesuną termin wydania decyzji (przegłosowali, że najpierw uchwałą zajmą się komisje rady miejskiej), wybuchła awantura.

Zobacz relację z awantury minuta po minucie

Żydowicz najpierw zarzucił radnemu Mateuszowi Walaskowi (PO), który wnioskował o odesłanie wniosku do komisji, cynizm. I porównał go do sekretarza PZPR. A publiczność zaczęła śpiewać, żądając odwołania rady. Przepychanki słowne trwały jakiś czas, w końcu Żydowicz ogłosił: - Ja nie należę do ludzi, którzy składają broń. Kładę się w sali rady, ogłaszam strajk okupacyjny, a jak będzie trzeba, ogłoszę głodowy i ściągnę międzynarodowe media. Zażądam też przyjazdu premiera Tuska!

Z głośników ryknął znany z "Ostatniego Mohikanina" sygnał Plus Camerimage, który zwolennicy festiwalu przyjęli owacyjnie.

A Żydowicz mówił dalej: - Chcecie mnie wygnać z tego miasta? Nie uda się! Jesteście śmieszni! - przemawiał do radnych podniesionym tonem. - Zapewniam, że zabiorę wtedy wszystko z tego miasta. Łącznie z Davidem Lynchem. Będę tu stał i tak długo przemawiał, dopóki będę miał pomysł, co mówić. Będę tu nocował i pisał petycje do waszych partyjnych przełożonych i autorytetów, których będziecie musieli posłuchać!

Przemówienie Żydowicza trwałoby dłużej, gdyby przewodniczący rady nie wyłączył mu mikrofonu.

Gdy radni PO oburzali się na potraktowanie ich przez Żydowicza, poparł go radny Witold Skrzydlewski. - Nie można strajkować z pustym brzuchem - powiedział i dał 1000 zł na kolację dla strajkujących.

Sesję zakończono, Żydowicz i około stu osób zostali w sali obrad. Wieczorem - gdy zamykaliśmy to wydanie "Gazety" - biuro festiwalu wysyłało maile: "Rozgrywki polityczne okazały się ważniejsze niż przyszłość wspaniałego projektu. Trwa strajk okupacyjny wielkiej sali obrad łódzkiej rady miejskiej. Zapraszamy serdecznie wszystkich popierających projekt budowy CŁC, aby dołączyli do strajkujących!!!! BĄDŹCIE Z NAMI!!! NIE DAJMY ZAPRZEPAŚCIĆ SZANSY NA STWORZENIE W POLSCE WYJĄTKOWEGO CENTRUM KULTURALNEGO!!!".

Kilkadziesiąt osób zareagowało na apel i przyszło. A radni Lewicy i PO zaprotestowali. - Merytoryczna dyskusja została zamieniona w happening - mówił przewodniczący Kacprzak.

W czwartek petycję strajkujących do premiera, marszałka sejmu i ministra kultury zawiezie poseł Zdzisława Janowska.

Podziel się

  • 259 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    43 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład