Nowe przedszkola w parafii albo w gimnazjum?
2010-01-06
, aktualizacja: 05.01.2010 19:52
Dostać się do przedszkola będzie w tym roku równie trudno jak w minionym. Chyba że łódzkie sześciolatki wreszcie przekonają się do szkół i zrobią miejsce w Tygryskach czy Pszczółkach młodszym dzieciom
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec naboru do przedszkoli. Zabrakło ok 500 miejsc (31-03-10, 21:02)
- Do przedszkoli nabór po staremu. Miesiąc na decyzję (28-02-10, 14:17)
- Przedszkole w tym roku bez maluchów. Nie ma pieniędzy (22-02-10, 20:28)
W zeszłym roku do przedszkoli w Łodzi nie zostało przyjętych aż 1218 dzieci. Teraz historia może się powtórzyć. "Gazeta" dowiedziała się, że miasto - wbrew zapowiedziom - zrezygnowało z otwierania nowych przedszkoli. Powód? Brak pieniędzy. W zamian będzie namawiać rodziców, by posyłali sześciolatki do szkół, na co od 2009 r. pozwala reforma. Im więcej sześciolatków wybierze szkoły, tym więcej trzy- i czterolatków dostanie się do przedszkola - według tej zasady przebiegnie tegoroczna rekrutacja.
Jak miasto będzie reklamować szkoły?
* przedstawi rodzicom sześciolatków program nauki w pierwszej klasie (jest w nim m.in. nauka czytania i pisania, czego nie ma już w przedszkolu)
* szkoły przygotują prezentacje multimedialne, w których pochwalą się przyjazną i bezpieczną przestrzenią dla maluchów (m.in. kolorowymi pracowniami, nowymi meblami, oddzielnymi szatniami)
* w szkole, do której zgłosi się przynajmniej 18 sześciolatków, powstanie dla nich oddzielna klasa (nie będą mieszane z siedmiolatkami)
* miasto będzie też "wspierać" przedszkola w pozyskiwaniu unijnych pieniędzy na otwieranie oddziałów np. w pobliskim domu kultury czy w centrum zajęć pozalekcyjnych.
- Jeśli sześciolatki wybiorą szkoły, miejsc w przedszkolach wystarczy - mówi "Gazecie" Dorota Szafran, wicedyrektorka Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Łodzi.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że od tej strategii mogą być dwa wyjątki. Magistrat rozważa otwarcie filii przedszkoli bądź zupełnie nowych placówek na Górnej i Retkini. Na Górnej mieściłaby się w budynku należącym do jednej z parafii. Urząd płaciłby czynsz parafii albo "podmiotowi niepublicznemu", który w jego imieniu prowadziłby tam przedszkole. Na Retkini w grę wchodzi filia bądź przedszkole w Gimnazjum nr 22 przy ul. Kusocińskiego. Duży budynek byłby wspólny, choć w środku podzielony, by maluchy nie wchodziły w drogę gimnazjalistom.
Czy to prawda? - Za wcześnie na szczegóły - odpowiada enigmatycznie Szafran.
Po ostatniej katastrofalnej rekrutacji magistrat robił, co mógł, by jak najwięcej nieprzyjętych maluchów upchnąć jednak w przedszkolach. Namawiał rodziców starszaków, by przenosili całe grupy do szkolnych zerówek - robiąc miejsce trzylatkom. Albo mieszał starsze grupy z młodszymi według swoistej zasady domina: miejsce kilku sześcioletnich Pszczółek, które już w ubiegłym roku poszły do szkoły, zajmowały pięcioletnie Misie, do Misiów dołączano czteroletnie Tygryski, by rozluźnić grupę najmłodszych Królików i przyjąć choć parę osób z długiej listy rezerwowej.
Rodzicom nie podobało się wyrywanie dzieci ze swoich grup i wrzucanie w towarzystwo starsze, w dodatku obce. A ci, którzy miejsca nie znaleźli nigdzie, do dziś słono płacą - za przedszkola prywatne lub opiekunkom.
Problemem zainteresowali się radni. Pytali, co miasto zrobi, by go rozwiązać. Jacek Człapiński, dyrektor Wydziału Edukacji UMŁ, powiedział nawet, że "trzeba otwierać nowe przedszkola". Gdzie i kiedy - nie ujawnił. Wyliczył tylko osiedla, w których z miejscami jest najgorzej - Olechów, Janów, Zielony Romanów, Rokicie, Retkinia.
Tegoroczny nabór do przedszkoli rozpocznie się w marcu. Miejsc pod dostatkiem będzie w nich dopiero w roku 2012 - gdy wszystkie sześciolatki już obowiązkowo pójdą do szkoły.
Komentarz Marcina Markowskiego
Strategia magistratu w kwestii przedszkoli jest tyleż ryzykowna, co... bezpieczna. Ryzykowna - bo w ubiegłym roku z ponad 5 tys. łódzkich sześciolatków do szkół poszło około 200. A dlaczego bezpieczna? Jeśli sześciolatki tradycyjnie wybiorą przedszkola i dla młodszych miejsc w nich znów zabraknie, winni będą... O nie, nie! Nie urzędnicy. Winni będą rodzice sześciolatków.
- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Nowe przedszkola w parafii albo w gimnazjum?
adaml78
06.01.10, 08:57
Przede wszystkim należy zmienic zasady przyjmowania dzieci do przedszkoli. Aktualnie pierwszenstwo maja dzieci matek samotnych, alkoholikow, bezrobotnyh itp. Nic tylko polityka prorodzinna =»
-
jest jeszcze opcja garmazeryjna
wybitniemadry
07.01.10, 02:18
przerabiac dzieciaki na wedliny»
-
Przecież prezydent mógłby wprowadzić jeszcze
1sk1
07.01.10, 08:27
kilkanaście świąt kościelnych i dzieciaki by w domu siedziały, a nie szwendały się po przedszkolach.»
Najczęściej czytane24 htydzień





