Nowe przepisy: w szkołach będzie bezpieczniej
2010-01-03
, aktualizacja: 03.01.2010 18:35
Z nowym rokiem wchodzą w życie nowe przepisy. Dzięki nim uczeń poczuje się bezpieczniej, a rodzic spokojniej. Rozmowa z Wiesławą Zewald, kuratorką łódzkiej oświaty
ZOBACZ TAKŻE
- E-pogotowie matematyczne przed maturą (14-04-10, 20:18)
- To nie żart! Szkoła sportowa, ale klasy są artystyczne (18-02-10, 16:13)
- Matura: rozszerzona matematyka coraz bardziej popularna (15-02-10, 18:26)
- Wiesława Zewald: "Rodzice nie będą płacić za meble" (11-02-10, 20:27)
- "Radosna szkoła": place zabaw za pieniądze z ministerstwa (09-02-10, 18:32)
- Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go uczniom (22-01-10, 20:12)
- Koniec z obskurną salą: Akademia Orlika zmieni adres (03-01-10, 18:31)
- Miasto tłumaczy, które szkoły chce zamknąć i dlaczego (18-12-09, 09:24)
- Słabym szkołom magistrat szykuje "wstrząs". Jaki? (08-12-09, 20:28)
- Szkoła bezpłatna, ale płacić trzeba (09-09-09, 19:14)
Marcin Markowski: Dziś pierwszy dzień, w którym obowiązują nowe przepisy dotyczące kontrolowania szkół. Co konkretnie się zmienia?
Wiesława Zewald: Dotychczas było tak, że każda szkoła miała swojego wizytatora. Teraz do szkoły w każdej chwili może zapukać inny wizytator. Obcy.
Dlaczego to takie ważne?
- "Swój" wizytator przyzwyczaja się do tego, co dzieje się w "jego" szkole. Pewne problemy przestają go razić, nawet przestaje je zauważać. Nie dlatego, że nie chce. Po wielu latach pracy w tym samym miejscu jego czujność jest stępiona. Ministerstwo postanowiło więc przeszkolić wizytatorów, którzy będą odwiedzać szkoły dla siebie nowe i oceniać je według identycznych kryteriów. Trochę na wzór egzaminatorów oceniających prace gimnazjalistów czy matury. Przyłożenie jednakowej miary do różnych szkół da ich obiektywny obraz.
Ilu będzie tych obcych i obiektywnych wizytatorów?
- W Łódzkiem 12. W tym roku szkoły same będą ich zapraszać. Ale w następnych latach to kuratorium będzie decydować, gdzie posłać tzw. ewaluatorów - bo to ich fachowa nazwa.
Co będą sprawdzać?
- Czy nauczyciele uwzględniają w swojej pracy wnioski płynące z wyników egzaminów zewnętrznych. Czy szkoła zapewnia uczniom bezpieczeństwo. Czy przestrzega ich praw. To nie wszystko. Każdy ewaluator napisze po kontroli raport, którego najważniejsze fragmenty zostaną udostępnione w internecie. Szkoły będą więc pracować przy podniesionej kurtynie. Wszyscy dowiemy się, co w nich piszczy.
12 kontrolerów to trochę mało na całe województwo.
- Będzie ich przybywać. Już od tego roku wesprze ich inna grupa wizytatorów - nazwijmy ją interwencyjną. To osoby, które będą jeździć do szkół, w których pojawi się konflikt albo jakikolwiek problem. Kolejnych 12 superwizorów.
Co te zmiany dadzą uczniowi?
- Z pewnością większe poczucie bezpieczeństwa, a rodzicom spokój, że szkoła objęta opieką kuratora oświaty działa zgodnie z prawem i wszystko jest w niej tak, jak być powinno. Dotychczas rodzice byli skazani na obiegowe opinie o tej czy innej placówce, teraz z naszych raportów dowiedzą się o nich więcej i z pierwszej ręki. A kuratorium wreszcie przestanie być instytucją od wszystkiego. Od dziś zajmujemy się głównie nadzorem i wspieraniem szkół, które pracują źle.
Wiesława Zewald: Dotychczas było tak, że każda szkoła miała swojego wizytatora. Teraz do szkoły w każdej chwili może zapukać inny wizytator. Obcy.
Dlaczego to takie ważne?
- "Swój" wizytator przyzwyczaja się do tego, co dzieje się w "jego" szkole. Pewne problemy przestają go razić, nawet przestaje je zauważać. Nie dlatego, że nie chce. Po wielu latach pracy w tym samym miejscu jego czujność jest stępiona. Ministerstwo postanowiło więc przeszkolić wizytatorów, którzy będą odwiedzać szkoły dla siebie nowe i oceniać je według identycznych kryteriów. Trochę na wzór egzaminatorów oceniających prace gimnazjalistów czy matury. Przyłożenie jednakowej miary do różnych szkół da ich obiektywny obraz.
Ilu będzie tych obcych i obiektywnych wizytatorów?
- W Łódzkiem 12. W tym roku szkoły same będą ich zapraszać. Ale w następnych latach to kuratorium będzie decydować, gdzie posłać tzw. ewaluatorów - bo to ich fachowa nazwa.
Co będą sprawdzać?
- Czy nauczyciele uwzględniają w swojej pracy wnioski płynące z wyników egzaminów zewnętrznych. Czy szkoła zapewnia uczniom bezpieczeństwo. Czy przestrzega ich praw. To nie wszystko. Każdy ewaluator napisze po kontroli raport, którego najważniejsze fragmenty zostaną udostępnione w internecie. Szkoły będą więc pracować przy podniesionej kurtynie. Wszyscy dowiemy się, co w nich piszczy.
12 kontrolerów to trochę mało na całe województwo.
- Będzie ich przybywać. Już od tego roku wesprze ich inna grupa wizytatorów - nazwijmy ją interwencyjną. To osoby, które będą jeździć do szkół, w których pojawi się konflikt albo jakikolwiek problem. Kolejnych 12 superwizorów.
Co te zmiany dadzą uczniowi?
- Z pewnością większe poczucie bezpieczeństwa, a rodzicom spokój, że szkoła objęta opieką kuratora oświaty działa zgodnie z prawem i wszystko jest w niej tak, jak być powinno. Dotychczas rodzice byli skazani na obiegowe opinie o tej czy innej placówce, teraz z naszych raportów dowiedzą się o nich więcej i z pierwszej ręki. A kuratorium wreszcie przestanie być instytucją od wszystkiego. Od dziś zajmujemy się głównie nadzorem i wspieraniem szkół, które pracują źle.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy




