Powitaliśmy Nowy Rok! Udana impreza na placu Wolności
2009-12-31
, aktualizacja: 01.01.2010 21:41
"Jesteśmy w Łodzi, a co tam jakieś Rio/ damy takiego czadu, że w piekle się nie śniło!" - śpiewała Maryla Rodowicz na Placu Wolności w noc Sylwestrową. - Łódź pozdrawia Warszawę, Łódź pozdrawia całą Polskę! - krzyczał, powiewając czapką prezydent Jerzy Kropiwnicki.
ZOBACZ TAKŻE
- Odszkodowanie za marną fryzurę i kiepskiego Sylwestra (28-12-10, 12:33)
- 100 tys. osób w Krakowie, 90 tys. w Warszawie (01-01-10, 08:47)
- Lokale odwołują sylwestra. Zawinił kryzys czy Doda? (29-12-09, 20:28)
- Doda i Rodowicz - kosmiczny duet? (04-12-09, 20:32)
- Sylwester nie dla Kościuszki? A ja popieram (30-11-09, 20:25)
GALERIA ZDJĘĆ
- Doda w duecie z Marylą Rodowicz. Zdjęcia z Sylwestra 2009 w Łodzi (01-01-10, 13:43)
Transmitowany przez TVP 2 koncert prowadzili Agnieszka Szulim z Maciejem Kurzajewskim. Imprezę rozpoczął występów kabaretów. Pulsująca, zmieniającymi się kolorami, gigantyczna scena prezentowała się imponująco (ta warszawska, pokazywana na Polsacie, była dużo słabsza). Oprócz pomnika Kościuszki zniknęły też w mroku odrapane kamienice. Ładnie podświetlono natomiast te reprezentacyjne.
Tę noc Łódź spędziła przy dźwiękach Kombi, Candy Girl, Pectusa, Audiofeels, Afromental, Łukasza Zagrobelnego oraz Blue Cafe. Największymi gwiazdami były Maryla Rodowicz i Doda. Ich wspólny występ oklaskiwało kilkanaście tysięcy osób. Piosenkarki śpiewały razem swoje największe przeboje. Potem Grzegorz Markowski w wystąpił w duecie ze swoją córką Patrycją Markowską. Wystąpili także zagraniczni artyści m.in. Katrine, Oceana, brytyjski duet Booty Luv, Neo i Bel-Mondo.
Nowy Rok przywitano kilkuminutowym pokazem sztucznych ogni, które wystrzelone zostały z jednostki straży pożarnej znajdującej się obok placu. Zabawa przy padającym śniegu zakończyła się kilkanaście minut po godz. 1 w nocy. Po godz. 23 okolice Placu Wolności były już niewiarygodnie zatoczone. Od strony ulicy Piotrkowskiej trudno się było przecisnąć. Ale nikt na tłok nie narzekał. Niektórzy tańczyli, inni kołysali się w rytm muzyki, zakochane pary tonęły w romantycznych uściskach. Na Plac Wolności przychodziły też całe rodziny, niektóre nawet z małymi dziećmi. Tak jak pan Marcin, który niósł "na barana" czteroletniego syna Kacpra. - Nie lubię imprez masowych, ale chciałem dziecku pokazać, jak Łódź świętuje - mówił. - I muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Scena jest wspaniała, a imprezę zorganizowano naprawdę na wysokim poziomie. A najbardziej mi się podoba, że mimo takich tłumów czuję się tu bezpiecznie, bo dużo jest policji i ochroniarzy.
Pracownicy ochrony mieli pełne ręce roboty. Stali przy bramkach do strefy koncertowej i pilnowali, żeby przychodzący na imprezę łodzianie nie wnosili ze sobą szklanych butelek z alkoholem. Niektórzy przelewali trunki w plastikowe kubeczki, inni woleli wypić alkohol przed wejściem. A choć ta kontrola nie była całkowicie skuteczna i w rozbawionym tłumie pojawiały się osoby z butelkami, to trzeba przyznać, że nie był to częsty widok.
Bardzo sprawnie wyglądało sprzątanie placu. Łodzianie wracający nad ranem z sylwestrowych imprez zastawali Plac Wolności czysty. W okolicach jeździły pługopiaskarki odgarniające śnieg. O wielkiej imprezie przypominała pusta i nieoświetlona już scena, a także stosy toreb wypełnionych plastikowymi butelkami i kubkami poustawiane porządnie wzdłuż ulicy Piotrkowskiej.
Sylwestrowa impreza w Łodzi po raz pierwszy współorganizowana była przez miasto i TVP. Transmitowana była na antenie TVP 2 i TV Polonia, a także w internecie. Nad bezpieczeństwem uczestników zabawy czuwało ponad 100 pracowników ochrony oraz funkcjonariusze policji i straży miejskiej. Miasto przeznaczyło na organizację sylwestra 1,5 mln zł. Szacuje się, że całość kosztowała ponad 3 mln zł. Dla uczestników zabawy przedłużono kursowanie kilku linii tramwajowych; do domu rozwoziły ich także nocne autobusy.
Tę noc Łódź spędziła przy dźwiękach Kombi, Candy Girl, Pectusa, Audiofeels, Afromental, Łukasza Zagrobelnego oraz Blue Cafe. Największymi gwiazdami były Maryla Rodowicz i Doda. Ich wspólny występ oklaskiwało kilkanaście tysięcy osób. Piosenkarki śpiewały razem swoje największe przeboje. Potem Grzegorz Markowski w wystąpił w duecie ze swoją córką Patrycją Markowską. Wystąpili także zagraniczni artyści m.in. Katrine, Oceana, brytyjski duet Booty Luv, Neo i Bel-Mondo.
Nowy Rok przywitano kilkuminutowym pokazem sztucznych ogni, które wystrzelone zostały z jednostki straży pożarnej znajdującej się obok placu. Zabawa przy padającym śniegu zakończyła się kilkanaście minut po godz. 1 w nocy. Po godz. 23 okolice Placu Wolności były już niewiarygodnie zatoczone. Od strony ulicy Piotrkowskiej trudno się było przecisnąć. Ale nikt na tłok nie narzekał. Niektórzy tańczyli, inni kołysali się w rytm muzyki, zakochane pary tonęły w romantycznych uściskach. Na Plac Wolności przychodziły też całe rodziny, niektóre nawet z małymi dziećmi. Tak jak pan Marcin, który niósł "na barana" czteroletniego syna Kacpra. - Nie lubię imprez masowych, ale chciałem dziecku pokazać, jak Łódź świętuje - mówił. - I muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Scena jest wspaniała, a imprezę zorganizowano naprawdę na wysokim poziomie. A najbardziej mi się podoba, że mimo takich tłumów czuję się tu bezpiecznie, bo dużo jest policji i ochroniarzy.
Pracownicy ochrony mieli pełne ręce roboty. Stali przy bramkach do strefy koncertowej i pilnowali, żeby przychodzący na imprezę łodzianie nie wnosili ze sobą szklanych butelek z alkoholem. Niektórzy przelewali trunki w plastikowe kubeczki, inni woleli wypić alkohol przed wejściem. A choć ta kontrola nie była całkowicie skuteczna i w rozbawionym tłumie pojawiały się osoby z butelkami, to trzeba przyznać, że nie był to częsty widok.
Bardzo sprawnie wyglądało sprzątanie placu. Łodzianie wracający nad ranem z sylwestrowych imprez zastawali Plac Wolności czysty. W okolicach jeździły pługopiaskarki odgarniające śnieg. O wielkiej imprezie przypominała pusta i nieoświetlona już scena, a także stosy toreb wypełnionych plastikowymi butelkami i kubkami poustawiane porządnie wzdłuż ulicy Piotrkowskiej.
Sylwestrowa impreza w Łodzi po raz pierwszy współorganizowana była przez miasto i TVP. Transmitowana była na antenie TVP 2 i TV Polonia, a także w internecie. Nad bezpieczeństwem uczestników zabawy czuwało ponad 100 pracowników ochrony oraz funkcjonariusze policji i straży miejskiej. Miasto przeznaczyło na organizację sylwestra 1,5 mln zł. Szacuje się, że całość kosztowała ponad 3 mln zł. Dla uczestników zabawy przedłużono kursowanie kilku linii tramwajowych; do domu rozwoziły ich także nocne autobusy.
- 141 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
27 głosów
-
Żegnamy Nowy Rok! Łodzianie na placu Wolności
yaa
31.12.09, 23:10
Myślałem że Nowy Rok w Sylwestra się wita nie żegna, ale cóż widocznie autorartykułu wie lepiej ;)»
-
Żegnamy Nowy Rok! Łodzianie na placu Wolności
zbig1113
01.01.10, 01:08
Ludzie, Nowy Rok można tylko witać. Stary żegnamy. Miejcie to na uwadze za rok.»
-
Żegnamy Nowy Rok! Łodzianie na placu Wolności
nefnef
01.01.10, 01:42
Witamy zaś jeszcze Nowszy!Ładnie wypadło pożegnanie i wielu będzie się cieszyło, że warto było wydać teogromne pieniądze - dlatego dalej będą straszyły dziury w jezdniach,rozpadające się »






więcej zdjęć