Będzie więcej zawodowych rodziców zastępczych
2009-12-29
, aktualizacja: 29.12.2009 20:08
Aż 300 osób zainteresowało się rodzicielstwem zastępczym. To efekt kampanii społecznej, jaką przez kilka miesięcy prowadziły łódzkie organizacje społeczne
ZOBACZ TAKŻE
- Dzieci zbudowały wielki wóz strażacki z klocków Lego (13-06-10, 12:39)
- Zbuduj z dzieckiem mega wóz strażacki z klocków Lego (10-06-10, 19:58)
- "Kolorowe Przedszkole" w Łodzi zaprasza na dni otwarte (04-06-10, 17:29)
- Przewijak w filharmonii? Tak, u dyrygenta w garderobie (22-05-10, 14:00)
- Wreszcie zamówisz taksówkę z fotelikiem dla dziecka (20-04-10, 19:20)
- Gdy zaczynaliśmy kampanię, w Łodzi były trzy pary, które chciały się podjąć trudu rodzicielstwa zastępczego - mówił Aleksander Kartasiński, wiceprezes Fundacji "Happy Kids". - Teraz mamy nadzieję, że będzie ich znacznie więcej.
Kampania "Przytul. Zostań rodzicem zastępczym" rozpoczęła się w połowie września. Była strona internetowa z informacjami o tym, jak zostać zawodowym rodzicem. Po Łodzi jeździł tramwaj promujący akcję. Na przystankach i budynkach zawisło niemal 200 plakatów, które zachęcały do kontaktu z ośrodkami adopcyjnymi. We wtorek przyszedł czas na podsumowanie kampanii.
- To była jedna z największych akcji promujących rodzicielstwo zastępcze w naszym mieście - mówił Kartasiński. - Chcieliśmy dotrzeć do jak najszerszego grona osób zainteresowanych taką formą opieki, a także obalić mity i stereotypy, które wokół niej narosły. Myślę, że nasze starania przyniosły efekt.
Podczas kampanii strona internetowa miała 15 tys. wejść. Z fundacją skontaktowało się 300 osób z całej Polski zainteresowanych rodzicielstwem zastępczym. Na pikniku "Rodzina pod skrzydłami" bawiło się 2 tys. łodzian.
W ramach kampanii fundacja po raz pierwszy zorganizowała dzień gościnny w swoich rodzinnych domach dziecka. - Odwiedziło je siedem rodzin bardzo zainteresowanych tym, jak tworzy się taki dom i jak się w nim żyje - mówił Kartasiński. - Mogli się przekonać, jak wygląda codzienność zawodowej rodziny zastępczej, jakie są jej problemy i radości.
O stereotypach dotyczących rodzicielstwa zastępczego mówiła Halina Jóźwiak, która od siedmiu lat jest zawodowym rodzicem: - Największą trudnością okazał się stosunek społeczeństwa. Gdy przyjęliśmy jednego dnia siedmioro dzieci, słyszeliśmy za plecami: "nabrali dzieci i kasę robią". To mit, który nas bardzo krzywdzi. Wszystkim, którzy tak myślą, chcemy powiedzieć: "ale ty też możesz wziąć dzieci i robić tę kasę".
Organizatorzy podliczyli, że kampania "Przytul. Zostań rodzicem zastępczym" kosztowała tyle, ile roczne utrzymanie trójki dzieci w państwowych domach dziecka.
Zawód rodzica zastępczego istnieje od 2001 r. W Łodzi są obecnie 24 rodziny zawodowe o charakterze pogotowia rodzinnego, 13 rodzin zawodowych wielodzietnych i pięć specjalistycznych. W rodzinach zastępczych różnego typu jest około 1400 dzieci, z tego w rodzinach niespokrewnionych i zawodowych 222. - Gdyby tych zawodowych rodzin zastępczych nie było, dzieci musiałyby trafić do domów dziecka - mówiła na początku kampanii Małgorzata Waśkowska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. - Tylko dla nich musielibyśmy stworzyć co najmniej cztery placówki.
Oprócz częściowego pokrycia kosztów utrzymania dziecka rodzice zastępczy otrzymują wynagrodzenie. - Przekonanie o dorabianiu się na dzieciach bardzo mija się z prawdą - uważa Waśkowska. - Wynagrodzenie rodzin zastępczych w zależności od typu to od 1,5 do 3 tys. zł brutto. To nie jest wygórowana kwota za 24-godzinną nieustającą pracę i związaną z nią odpowiedzialność.
Kampania "Przytul. Zostań rodzicem zastępczym" rozpoczęła się w połowie września. Była strona internetowa z informacjami o tym, jak zostać zawodowym rodzicem. Po Łodzi jeździł tramwaj promujący akcję. Na przystankach i budynkach zawisło niemal 200 plakatów, które zachęcały do kontaktu z ośrodkami adopcyjnymi. We wtorek przyszedł czas na podsumowanie kampanii.
- To była jedna z największych akcji promujących rodzicielstwo zastępcze w naszym mieście - mówił Kartasiński. - Chcieliśmy dotrzeć do jak najszerszego grona osób zainteresowanych taką formą opieki, a także obalić mity i stereotypy, które wokół niej narosły. Myślę, że nasze starania przyniosły efekt.
Podczas kampanii strona internetowa miała 15 tys. wejść. Z fundacją skontaktowało się 300 osób z całej Polski zainteresowanych rodzicielstwem zastępczym. Na pikniku "Rodzina pod skrzydłami" bawiło się 2 tys. łodzian.
W ramach kampanii fundacja po raz pierwszy zorganizowała dzień gościnny w swoich rodzinnych domach dziecka. - Odwiedziło je siedem rodzin bardzo zainteresowanych tym, jak tworzy się taki dom i jak się w nim żyje - mówił Kartasiński. - Mogli się przekonać, jak wygląda codzienność zawodowej rodziny zastępczej, jakie są jej problemy i radości.
O stereotypach dotyczących rodzicielstwa zastępczego mówiła Halina Jóźwiak, która od siedmiu lat jest zawodowym rodzicem: - Największą trudnością okazał się stosunek społeczeństwa. Gdy przyjęliśmy jednego dnia siedmioro dzieci, słyszeliśmy za plecami: "nabrali dzieci i kasę robią". To mit, który nas bardzo krzywdzi. Wszystkim, którzy tak myślą, chcemy powiedzieć: "ale ty też możesz wziąć dzieci i robić tę kasę".
Organizatorzy podliczyli, że kampania "Przytul. Zostań rodzicem zastępczym" kosztowała tyle, ile roczne utrzymanie trójki dzieci w państwowych domach dziecka.
Zawód rodzica zastępczego istnieje od 2001 r. W Łodzi są obecnie 24 rodziny zawodowe o charakterze pogotowia rodzinnego, 13 rodzin zawodowych wielodzietnych i pięć specjalistycznych. W rodzinach zastępczych różnego typu jest około 1400 dzieci, z tego w rodzinach niespokrewnionych i zawodowych 222. - Gdyby tych zawodowych rodzin zastępczych nie było, dzieci musiałyby trafić do domów dziecka - mówiła na początku kampanii Małgorzata Waśkowska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. - Tylko dla nich musielibyśmy stworzyć co najmniej cztery placówki.
Oprócz częściowego pokrycia kosztów utrzymania dziecka rodzice zastępczy otrzymują wynagrodzenie. - Przekonanie o dorabianiu się na dzieciach bardzo mija się z prawdą - uważa Waśkowska. - Wynagrodzenie rodzin zastępczych w zależności od typu to od 1,5 do 3 tys. zł brutto. To nie jest wygórowana kwota za 24-godzinną nieustającą pracę i związaną z nią odpowiedzialność.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Będzie więcej zawodowych rodziców zastępczych
cheersomeoneup
05.01.10, 01:15
Gdyby to zależało ode mnie podniosłabym wynagrodzenie tych osób. To na pewno wielka odpowiedzialność i sporo pracy. Takich ludzi trzeba podziwiać, że przyjmują do domu obce dzieci i »


