Lewica: miasto manipuluje rekrutacją do szkół
2009-12-11
, aktualizacja: 11.12.2009 18:42
- Dlatego nie będzie naszej zgody na ich likwidację - zapowiedział w piątek Dariusz Joński, przewodniczący klubu radnych Lewica. Ale miasto chce szkoły głównie wygaszać, czyli nie otwierać pierwszych klas. A do tego zgody radnych nie potrzeba
ZOBACZ TAKŻE
- Miasto tłumaczy, które szkoły chce zamknąć i dlaczego (18-12-09, 09:24)
- Słabym szkołom magistrat szykuje "wstrząs". Jaki? (08-12-09, 20:28)
- Szkoły nie wierzą, że zostaną zamknięte (13-11-09, 18:45)
- Które łódzkie szkoły mają być zlikwidowane? (13-11-09, 05:00)
- Szkoła na Rudzie zła, a jednak dobra (02-10-09, 18:03)
- Które liceum wybrać? Zobacz nasz ranking! (03-04-09, 14:18)
W listopadzie ujawniliśmy, że wydział edukacji Urzędu Miasta Łodzi wytypował do zamknięcia 12 szkół: pięć ogólniaków, po trzy technika i zawodówki oraz jedno liceum profilowane. Wszystkie, zdaniem urzędników, cieszą się małym zainteresowaniem wśród kandydatów, dlatego "należy rozważyć ich likwidację" - czytamy w raporcie, który wydział przygotował dla rady miejskiej.
Wczoraj zaprotestowali przeciw temu radni klubu Lewica. Zaprosili dziennikarzy na Księży Młyn, przed zabytkowy budynek Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 11. Dlaczego akurat tam? - Ta szkoła znalazła się na liście wytypowanych do likwidacji, choć rada miejska w ostatnich latach przeznaczyła na jej remont w sumie 500 tys. zł - dziwił się radny Joński. - Po co wydawać publiczne pieniądze na szkołę, której ma nie być? - pytał.
Radna Małgorzata Niewiadomska-Cudak szukała odpowiedzi w wydziale edukacji. - Usłyszałam, że może będzie tu szkoła prywatna albo jakaś inna instytucja - relacjonowała. - Podobna sytuacja jest w XXVIII Liceum. Też ma być zlikwidowane, a ostatnio wydało 45 tys. zł na remont ogrodzenia i wyposażenie pracowni matematycznej. Wiem to z listu, który napisali do mnie nauczyciele - mówiła Niewiadomska-Cudak.
Radnych lewicy oburza też sposób, w jaki wydział edukacji uzasadnia, dlaczego wytypował do zamknięcia akurat te szkoły. - Twierdzi, że nie ma do nich chętnych, a do szkoły, przed którą stoimy, kandydatów było na trzy klasy pierwsze! Niestety, wydział pozwolił otworzyć tylko dwie, i 28 uczniów musiało szukać innych szkół. To manipulacja naborem - mówił Joński.
- Przykłady można mnożyć - to już słowa radnej Ewy Majchrzak. - XLI Liceum Ogólnokształcące przy ul. Pojezierskiej wpadło na świetny pomysł otworzenia klasy wojskowej. Zgłosili się kandydaci, a po zamknięciu naboru nagle okazało się, że ta klasa powstanie, tylko że w innej szkole! A liceum z Pojezierskiej zostało wskazane do zamknięcia.
- Dlatego nie będzie naszej zgody na likwidację szkół - reasumował Joński. - Najpierw niech wydział przygotuje strategię rozwoju łódzkiej edukacji, bo bez niej trudno zrozumieć jego decyzje. Panuje bałagan.
Miasto - jak informowaliśmy - chce likwidować szkoły stopniowo. Proponuje, by w przyszłym roku wstrzymać w nich nabór. Z roku na rok będą maleć, aż w końcu wygasną. Wyjątkiem są dwa zespoły, których uczniowie mieliby już we wrześniu przyszłego roku przenieść się do innych placówek. Uczniów Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 14 z ul. Siemiradzkiego gmina chce posłać do ZSP nr 15 przy ul. Kopcińskiego, a uczniów ZSP nr 8 z ul. Irysowej - do ZSP nr 12 przy ul. Naruszewicza. We wrześniu 2010 r. zniknąć ma też ZSP nr 11 na Księżym Młynie, a stopniowo gasnąć będą również XXVIII LO (ul. Mostowskiego), XLI LO (ul. Pojezierska), XLII LO (ul. Stawowa) i XLVIII LO (ul. Żabia). Z kolei Gimnazjum nr 24 gmina proponuje przenieść do ZSP nr 5, czyli z ul. Ogrodowej do wielkiego budynku przy Drewnowskiej.
O tych planach nauczyciele i uczniowie dowiedzieli się z "Gazety". - Jesteśmy zaskoczeni i zasmuceni - mówili dyrektorzy i zapowiadali walkę o szkoły.
Rzecznik prezydenta Łodzi Kajus Augustyniak uspokaja, że to jeszcze nie decyzje: - Te podejmie rada miejska - mówi. Ale radna Majchrzak zauważyła wczoraj, że co innego likwidacja szkół, a co innego ich wygaszanie. - Uchwałom likwidującym szkoły możemy się sprzeciwić, ale na wygaszanie wpływu nie mamy - powiedziała.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
Wczoraj zaprotestowali przeciw temu radni klubu Lewica. Zaprosili dziennikarzy na Księży Młyn, przed zabytkowy budynek Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 11. Dlaczego akurat tam? - Ta szkoła znalazła się na liście wytypowanych do likwidacji, choć rada miejska w ostatnich latach przeznaczyła na jej remont w sumie 500 tys. zł - dziwił się radny Joński. - Po co wydawać publiczne pieniądze na szkołę, której ma nie być? - pytał.
Radna Małgorzata Niewiadomska-Cudak szukała odpowiedzi w wydziale edukacji. - Usłyszałam, że może będzie tu szkoła prywatna albo jakaś inna instytucja - relacjonowała. - Podobna sytuacja jest w XXVIII Liceum. Też ma być zlikwidowane, a ostatnio wydało 45 tys. zł na remont ogrodzenia i wyposażenie pracowni matematycznej. Wiem to z listu, który napisali do mnie nauczyciele - mówiła Niewiadomska-Cudak.
Radnych lewicy oburza też sposób, w jaki wydział edukacji uzasadnia, dlaczego wytypował do zamknięcia akurat te szkoły. - Twierdzi, że nie ma do nich chętnych, a do szkoły, przed którą stoimy, kandydatów było na trzy klasy pierwsze! Niestety, wydział pozwolił otworzyć tylko dwie, i 28 uczniów musiało szukać innych szkół. To manipulacja naborem - mówił Joński.
- Przykłady można mnożyć - to już słowa radnej Ewy Majchrzak. - XLI Liceum Ogólnokształcące przy ul. Pojezierskiej wpadło na świetny pomysł otworzenia klasy wojskowej. Zgłosili się kandydaci, a po zamknięciu naboru nagle okazało się, że ta klasa powstanie, tylko że w innej szkole! A liceum z Pojezierskiej zostało wskazane do zamknięcia.
- Dlatego nie będzie naszej zgody na likwidację szkół - reasumował Joński. - Najpierw niech wydział przygotuje strategię rozwoju łódzkiej edukacji, bo bez niej trudno zrozumieć jego decyzje. Panuje bałagan.
Miasto - jak informowaliśmy - chce likwidować szkoły stopniowo. Proponuje, by w przyszłym roku wstrzymać w nich nabór. Z roku na rok będą maleć, aż w końcu wygasną. Wyjątkiem są dwa zespoły, których uczniowie mieliby już we wrześniu przyszłego roku przenieść się do innych placówek. Uczniów Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 14 z ul. Siemiradzkiego gmina chce posłać do ZSP nr 15 przy ul. Kopcińskiego, a uczniów ZSP nr 8 z ul. Irysowej - do ZSP nr 12 przy ul. Naruszewicza. We wrześniu 2010 r. zniknąć ma też ZSP nr 11 na Księżym Młynie, a stopniowo gasnąć będą również XXVIII LO (ul. Mostowskiego), XLI LO (ul. Pojezierska), XLII LO (ul. Stawowa) i XLVIII LO (ul. Żabia). Z kolei Gimnazjum nr 24 gmina proponuje przenieść do ZSP nr 5, czyli z ul. Ogrodowej do wielkiego budynku przy Drewnowskiej.
O tych planach nauczyciele i uczniowie dowiedzieli się z "Gazety". - Jesteśmy zaskoczeni i zasmuceni - mówili dyrektorzy i zapowiadali walkę o szkoły.
Rzecznik prezydenta Łodzi Kajus Augustyniak uspokaja, że to jeszcze nie decyzje: - Te podejmie rada miejska - mówi. Ale radna Majchrzak zauważyła wczoraj, że co innego likwidacja szkół, a co innego ich wygaszanie. - Uchwałom likwidującym szkoły możemy się sprzeciwić, ale na wygaszanie wpływu nie mamy - powiedziała.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów




