Bank żąda: spłacajcie kredyt za zmarłą matkę
2009-12-10
, aktualizacja: 10.12.2009 23:10
Nagle, po trzech latach od śmierci matki, bank kontaktuje się z jej córkami. Żąda, by spłaciły za nią kredyt. - Ja jestem kasjerką w Tesco, siostra pracownikiem tymczasowym. Nie damy rady - martwią się kobiety.
ZOBACZ TAKŻE
- W 2010 roku ma być łatwiej o kredyt na mieszkanie (29-12-09, 20:06)
- 9362 zł - to rachunek za raka (10-11-09, 08:00)
- Interwencje - prowizja za niewykorzystany kredyt (19-07-09, 21:53)
Dorota Grodzka i jej siostra Anna Rawicka o zaległościach wobec Invest Banku nie wiedziały. - Mama zmarła trzy lata temu - opowiadają. Wcześniej wspominała, że może pobrać z banku więcej pieniędzy, niż ma na rachunku. - Ale to była rozsądna kobieta, zapewniała, że ten "kredyt" jest ubezpieczony. Gdyby coś jej się stało, zostanie spłacony z polisy - wspominają siostry.
Po śmierci mamy dostarczyły do banku akt zgonu. Odpowiedzi nie było. Uznały, że sprawa zamknięta. Invest Bank odezwał się jednak po trzech latach. - Przysłał pismo, że musimy spłacić dług mamy - opowiadają.
W łódzkim oddziale banku usłyszały, że dług wynosił ok. 3 tys. zł, ale przez te trzy lata urósł do 5,8 tys. zł. - Więcej nie wiemy. Pracownik nie chciał nam pokazać umowy. A my chciałyśmy sprawdzić, czy kredyt nie jest ubezpieczony - tłumaczą.
Pani Dorota pracuje jako kasjerka w Tesco. Zarabia 1,1 tys. na rękę. Jej siostra jest pracownikiem tymczasowym. Umowę ma odnawianą co dwa tygodnie. - Nie mogę znaleźć stabilniejszego zatrudnienia, bo mam chore dziecko - mówi.
Mimo to chcą spłacić zadłużenie mamy. - Ona nas wychowywała. Nie chcemy, by naruszano jej dobre imię - twierdzą zgodnie.
Obiecały - pisemnie - że w każdym miesiącu będą spłacać po 50 zł. - Za mało - ocenił Invest Bank. A reprezentująca go kancelaria prawna wzywa panie do płacenia w każdym miesiącu po 250 zł.
- Nie damy rady. I dlaczego mamy spłacać odsetki, skoro bank odezwał się do nas po tak długim okresie? - pytają.
Bank zapewnia, że z kobietami porozmawia. - Ponownie rozpatrzymy skargę klientki. W interesie banku z całą pewnością leży jak najszybsze podpisanie ugody satysfakcjonującej obie strony - informuje Barbara Zdanowicz, rzeczniczka banku. Dlaczego kobiety spłacają dług po mamie? Przepisy mówią, że spadek po rodzicach możemy przyjąć lub nie. Jeśli jednak chcemy wziąć majątek, musimy też liczyć się z przejęciem długów. Gdy chcemy zrezygnować, musimy to oświadczyć nie później niż sześć miesięcy od dnia, w którym dowiedzieliśmy się, że jesteśmy spadkobiercami.
Dorota i Anna nie dostały nic. - Mama nic nie miała. Żyła w mieszkaniu kwaterunkowym, w ciągu miesiąca po jej śmierci musiałyśmy zabrać rzeczy i zdać klucze - opowiadają. - Nie wiedziałyśmy, że skoro nie odziedziczymy nic, to i tak powinnyśmy się spadku zrzec.
Po śmierci mamy dostarczyły do banku akt zgonu. Odpowiedzi nie było. Uznały, że sprawa zamknięta. Invest Bank odezwał się jednak po trzech latach. - Przysłał pismo, że musimy spłacić dług mamy - opowiadają.
W łódzkim oddziale banku usłyszały, że dług wynosił ok. 3 tys. zł, ale przez te trzy lata urósł do 5,8 tys. zł. - Więcej nie wiemy. Pracownik nie chciał nam pokazać umowy. A my chciałyśmy sprawdzić, czy kredyt nie jest ubezpieczony - tłumaczą.
Pani Dorota pracuje jako kasjerka w Tesco. Zarabia 1,1 tys. na rękę. Jej siostra jest pracownikiem tymczasowym. Umowę ma odnawianą co dwa tygodnie. - Nie mogę znaleźć stabilniejszego zatrudnienia, bo mam chore dziecko - mówi.
Mimo to chcą spłacić zadłużenie mamy. - Ona nas wychowywała. Nie chcemy, by naruszano jej dobre imię - twierdzą zgodnie.
Obiecały - pisemnie - że w każdym miesiącu będą spłacać po 50 zł. - Za mało - ocenił Invest Bank. A reprezentująca go kancelaria prawna wzywa panie do płacenia w każdym miesiącu po 250 zł.
- Nie damy rady. I dlaczego mamy spłacać odsetki, skoro bank odezwał się do nas po tak długim okresie? - pytają.
Bank zapewnia, że z kobietami porozmawia. - Ponownie rozpatrzymy skargę klientki. W interesie banku z całą pewnością leży jak najszybsze podpisanie ugody satysfakcjonującej obie strony - informuje Barbara Zdanowicz, rzeczniczka banku. Dlaczego kobiety spłacają dług po mamie? Przepisy mówią, że spadek po rodzicach możemy przyjąć lub nie. Jeśli jednak chcemy wziąć majątek, musimy też liczyć się z przejęciem długów. Gdy chcemy zrezygnować, musimy to oświadczyć nie później niż sześć miesięcy od dnia, w którym dowiedzieliśmy się, że jesteśmy spadkobiercami.
Dorota i Anna nie dostały nic. - Mama nic nie miała. Żyła w mieszkaniu kwaterunkowym, w ciągu miesiąca po jej śmierci musiałyśmy zabrać rzeczy i zdać klucze - opowiadają. - Nie wiedziałyśmy, że skoro nie odziedziczymy nic, to i tak powinnyśmy się spadku zrzec.
- 202 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
38 głosów
-
Nie róbcie kobietom piany z mózgu
lakman
11.12.09, 11:05
gonzo44 napisał wszystko co należało w tym temacie. Dodatkowo żadneoświadczenia przed bankiem w sprawie przedawnienia (które prawdopodobnie nienastąpiło, banki są na to za cwane) roszczeń »
-
Bank żąda: spłacajcie kredyt za zmarłą matkę
wedry
11.12.09, 14:18
Nawet jesli dziedzicza dlugi, to bezczelnoscia banku jest zadac odestek potrzech latach.»
-
chwilunia
yola13
11.12.09, 14:24
jeżeli kredyt był ubezpieczony to niby dlaczego maja go spłacac? I dlaczego bank nie chce pokazac umowy z matka? Cos kręcą ewidentnie. Radziłabym wynająć adwokata, niestety nieznajomośc »




