Słabym szkołom magistrat szykuje "wstrząs". Jaki?
2009-12-08
, aktualizacja: 08.12.2009 20:28
Dwudniowe warsztaty dla dyrektorów - tylko tyle miasto proponuje łódzkim szkołom, które marnują potencjał uczniów. A jest tych szkół prawie trzydzieści
ZOBACZ TAKŻE
- Łódzkie szkoły do likwidacji dostały ostatnią szansę (10-03-10, 23:00)
- Nowe przepisy: w szkołach będzie bezpieczniej (03-01-10, 18:35)
- Miasto tłumaczy, które szkoły chce zamknąć i dlaczego (18-12-09, 09:24)
- Lewica: miasto manipuluje rekrutacją do szkół (11-12-09, 18:42)
- KOMENTARZ (08-12-09, 20:29)
- Zobacz które gimnazja uczą dobrze, które źle (02-10-09, 18:02)
- Szkoła na Rudzie zła, a jednak dobra (02-10-09, 18:03)
- Rodzicom będzie łatwiej wybrać szkołę - rozmowa z autorem badań (01-10-09, 11:19)
W październiku ujawniliśmy, które łódzkie gimnazja uczą dobrze, a które źle. Ustalił to zespół ekspertów powołany przez Centralną Komisję Egzaminacyjną. Jak? Porównując wyniki sprawdzianu na koniec podstawówki z wynikami egzaminu kończącego gimnazjum.
Wynik sprawdzianu mówi, z czym uczeń wszedł do gimnazjum. Wynik z egzaminu obrazuje jego wiedzę na wyjściu. Jak na dłoni widać wreszcie, w których szkołach uczniowie zrobili postęp, a w których zmarnowali czas, wypadając na koniec gimnazjum gorzej niż w podstawówce.
Pionierska metoda - w Polsce, bo na świecie znana - pozwoliła ustalić dla każdego gimnazjum edukacyjną wartość dodaną. Na tej podstawie szkoły podzielono na pięć grup. Najbardziej prestiżową jest grupa sukcesu - weszły do niej gimnazja, które z dobrych uczniów (z wysokimi wynikami sprawdzianu szóstoklasisty) robią jeszcze lepszych. Gimnazja wspierające to te, do których przychodzą słabsi uczniowie, ale dzięki nauczycielom robią postępy. Gimnazja neutralne ani nie pomagają uczniom, ani nie przeszkadzają. Wreszcie gimnazja wymagające pomocy i niewykorzystanych możliwości. Pierwsze słabych uczniów czynią jeszcze słabszymi. Drugie też uczniów marnują, ale - o zgrozo - tych dobrych! Mogłyby być szkołami sukcesu, bo przychodzą do nich uczniowie z ponadprzeciętnymi wynikami sprawdzianu, ale zamiast ich wiedzę mnożyć - dzielą.
W Łodzi zdecydowanie lepiej wypadły gimnazja niepubliczne. Wśród publicznych mamy tyle samo szkół sukcesu, co wymagających pomocy. Niepokój budzi spora liczba gimnazjów niewykorzystanych możliwości, czyli tych - przypomnijmy - które trwonią potencjał uczniów ponadprzeciętnych. Aż w dwóch gimnazjach - nr 7 i 46 - dzieje się tak zarówno na przedmiotach humanistycznych, jak i ścisłych.
Tuż po październikowej publikacji zapytaliśmy magistrat, jak zamierza pomóc gimnazjom, które sobie nie radzą. Iwona Jędrzejczak, wicedyrektorka wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi odpisała, że "propozycje działań" dla tych szkół zawrze w raporcie, który opracowuje właśnie dla rady miejskiej.
Raport jest już gotowy. Owszem, szczegółowo opisuje badanie łódzkich gimnazjów, ale nie mówi, jak miasto pomoże szkołom, które pomocy wymagają. I czy w ogóle to zrobi. "Wydział edukacji planuje zorganizować 2-dniowe warsztaty dla dyrektorów gimnazjów i szkół podstawowych w zakresie interpretacji i wykorzystywania wyników egzaminów zewnętrznych do wprowadzania zmian podnoszących skuteczność nauczania (...)" - poinformowała nas e-mailem dyrektor Jędrzejczak.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
Które łódzkie gimnazja potrzebują pomocy - sprawdź na www.lodz.gazeta.pl
Wynik sprawdzianu mówi, z czym uczeń wszedł do gimnazjum. Wynik z egzaminu obrazuje jego wiedzę na wyjściu. Jak na dłoni widać wreszcie, w których szkołach uczniowie zrobili postęp, a w których zmarnowali czas, wypadając na koniec gimnazjum gorzej niż w podstawówce.
Pionierska metoda - w Polsce, bo na świecie znana - pozwoliła ustalić dla każdego gimnazjum edukacyjną wartość dodaną. Na tej podstawie szkoły podzielono na pięć grup. Najbardziej prestiżową jest grupa sukcesu - weszły do niej gimnazja, które z dobrych uczniów (z wysokimi wynikami sprawdzianu szóstoklasisty) robią jeszcze lepszych. Gimnazja wspierające to te, do których przychodzą słabsi uczniowie, ale dzięki nauczycielom robią postępy. Gimnazja neutralne ani nie pomagają uczniom, ani nie przeszkadzają. Wreszcie gimnazja wymagające pomocy i niewykorzystanych możliwości. Pierwsze słabych uczniów czynią jeszcze słabszymi. Drugie też uczniów marnują, ale - o zgrozo - tych dobrych! Mogłyby być szkołami sukcesu, bo przychodzą do nich uczniowie z ponadprzeciętnymi wynikami sprawdzianu, ale zamiast ich wiedzę mnożyć - dzielą.
W Łodzi zdecydowanie lepiej wypadły gimnazja niepubliczne. Wśród publicznych mamy tyle samo szkół sukcesu, co wymagających pomocy. Niepokój budzi spora liczba gimnazjów niewykorzystanych możliwości, czyli tych - przypomnijmy - które trwonią potencjał uczniów ponadprzeciętnych. Aż w dwóch gimnazjach - nr 7 i 46 - dzieje się tak zarówno na przedmiotach humanistycznych, jak i ścisłych.
Tuż po październikowej publikacji zapytaliśmy magistrat, jak zamierza pomóc gimnazjom, które sobie nie radzą. Iwona Jędrzejczak, wicedyrektorka wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi odpisała, że "propozycje działań" dla tych szkół zawrze w raporcie, który opracowuje właśnie dla rady miejskiej.
Raport jest już gotowy. Owszem, szczegółowo opisuje badanie łódzkich gimnazjów, ale nie mówi, jak miasto pomoże szkołom, które pomocy wymagają. I czy w ogóle to zrobi. "Wydział edukacji planuje zorganizować 2-dniowe warsztaty dla dyrektorów gimnazjów i szkół podstawowych w zakresie interpretacji i wykorzystywania wyników egzaminów zewnętrznych do wprowadzania zmian podnoszących skuteczność nauczania (...)" - poinformowała nas e-mailem dyrektor Jędrzejczak.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
Które łódzkie gimnazja potrzebują pomocy - sprawdź na www.lodz.gazeta.pl
- 41 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Słabym szkołom magistrat szykuje "wstrząs"
nandik
08.12.09, 20:56
Należy jeszcze się zastanowić czy te szkoły sukcesu są naprawdę takie świetne i kreatywne w odbiorze uczniów i ich rodziców - bo w odbiorze zewnętrznym może sie wydawać, że się starają bo »





