AHE kontratakuje: "Oddajcie nam informatykę"
2009-12-03
, aktualizacja: 03.12.2009 19:00
Łódzka akademia chce odzyskać prawo do kształcenia na jednym z dwóch kierunków zamkniętych przez ministerstwo nauki - choć formalnie wciąż wisi nad nią widmo likwidacji.
ZOBACZ TAKŻE
- Politechnika reklamuje się budynkiem... AHE. Legalne? (12-03-10, 21:56)
- "Chyba was nie zlikwidujemy" - Kudrycka pisze do AHE (01-12-09, 20:15)
- Wreszcie UŁ traktuje normalnie studentów z AHE (24-11-09, 19:59)
- AHE zmienia front: "Popełniliśmy błędy, przepraszamy" (23-11-09, 21:16)
- Były student AHE: Na UŁ jesteśmy piątym kołem u wozu (14-11-09, 05:00)
- Studenci AHE skarżą się minister Barbarze Kudryckiej (28-10-09, 19:01)
- Z AHE na Politechnikę Łódzką? Nie ma mowy! (27-10-09, 23:00)
- Dzień po karach dla AHE i UŁ (14-10-09, 19:55)
- AHE: likwidacja zarządzania; UŁ: zawieszona informatyka (14-10-09, 05:00)
- UŁ jak AHE, czyli nie ma sprawiedliwości (12-10-09, 19:53)
- PKA: "Nie" dla zarządzania w AHE (17-09-09, 14:29)
We wrześniu Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna straciła informatykę, w październiku - zarządzanie. Kierunki miały negatywną ocenę Państwowej Komisji Akredytacyjnej - co oznacza, że nie zapewniały kształcenia zgodnego ze standardami ministerstwa.
Na włosku wisiał los całej AHE, wobec której resort nauki wszczął w lipcu procedurę likwidacyjną. Ale we wtorek minister Barbara Kudrycka pozytywnie oceniła "istotną część" programu naprawczego AHE, dając jej nadzieję na przetrwanie. - Procedura likwidacyjna trwa, ale uczelnia zrobiła krok w dobrym kierunku - mówił "Gazecie" rzecznik ministerstwa Bartosz Loba.
Pismo Kudryckiej wywołało w akademii entuzjazm. - Są wreszcie realne podstawy do istnienia. Studenci i pracownicy pozbędą się lęków i odzyskają poczucie stabilizacji - raduje się prezydent i założyciel Makary Stasiak.
Jak się dowiadujemy, AHE chce się na nowo cieszyć również tym, co wcześniej straciła. - Postaramy się odzyskać uprawnienia do kształcenia informatyków. W ciągu dwóch tygodni wyślemy w tej sprawie wniosek do ministerstwa - mówi rzeczniczka Aleksandra Mysiakowska. - Mamy 28 profesorów i doktorów informatyki, czyli więcej niż się wymaga, oraz odpowiednią bazę dydaktyczną. Chcielibyśmy wznowić zajęcia jak najszybciej, nawet od najbliższego semestru.
Co na to ministerstwo? - Każda uczelnia może odzyskać utracone uprawnienia - mówi Bartosz Loba, rzecznik resortu nauki. Decyzji AHE nie chce jednak komentować. Dodaje tylko, że odzyskanie przez uczelnię uprawnień do informatyki już na najbliższy semestr jest "raczej mało realne", bo "to proces, który musi trwać".
A co z zarządzaniem? O reaktywacji tego kierunku AHE na razie nie myśli. - Zwolniliśmy prawie całą kadrę zarządzania, w tej chwili nie stać nas na ponowne zatrudnienia - mówi Mysiakowska.
W lipcu "Gazeta" ujawniła, że według ministerstwa AHE uczy nielegalnie w punktach rekrutacyjnych rozsianych po całym kraju; brakuje zajęć, wykładowców, odpowiednich sal i bibliotek. Dlatego ministerstwo wszczęło wspomnianą procedurę likwidacyjną i zażądało od uczelni głębokiej reformy. AHE zapewnia, że już ją przeprowadziła, m.in. zlikwidowała feralne punkty rekrutacyjne powołując w ich miejsce zamiejscowe ośrodki dydaktyczne, zatrudniła 115 profesorów i doktorów, zapewniła dostęp do stu pracowni komputerowych, podpisała 35 umów z bibliotekami w miastach, w których powołała nowe ośrodki.
Na AHE studiuje i pracuje ok. 26 tysięcy osób. Resort nauki nie informuje, kiedy ostatecznie zdecyduje o losie uczelni. Zapowiada za to kolejne wnikliwe kontrole.
Na włosku wisiał los całej AHE, wobec której resort nauki wszczął w lipcu procedurę likwidacyjną. Ale we wtorek minister Barbara Kudrycka pozytywnie oceniła "istotną część" programu naprawczego AHE, dając jej nadzieję na przetrwanie. - Procedura likwidacyjna trwa, ale uczelnia zrobiła krok w dobrym kierunku - mówił "Gazecie" rzecznik ministerstwa Bartosz Loba.
Pismo Kudryckiej wywołało w akademii entuzjazm. - Są wreszcie realne podstawy do istnienia. Studenci i pracownicy pozbędą się lęków i odzyskają poczucie stabilizacji - raduje się prezydent i założyciel Makary Stasiak.
Jak się dowiadujemy, AHE chce się na nowo cieszyć również tym, co wcześniej straciła. - Postaramy się odzyskać uprawnienia do kształcenia informatyków. W ciągu dwóch tygodni wyślemy w tej sprawie wniosek do ministerstwa - mówi rzeczniczka Aleksandra Mysiakowska. - Mamy 28 profesorów i doktorów informatyki, czyli więcej niż się wymaga, oraz odpowiednią bazę dydaktyczną. Chcielibyśmy wznowić zajęcia jak najszybciej, nawet od najbliższego semestru.
Co na to ministerstwo? - Każda uczelnia może odzyskać utracone uprawnienia - mówi Bartosz Loba, rzecznik resortu nauki. Decyzji AHE nie chce jednak komentować. Dodaje tylko, że odzyskanie przez uczelnię uprawnień do informatyki już na najbliższy semestr jest "raczej mało realne", bo "to proces, który musi trwać".
A co z zarządzaniem? O reaktywacji tego kierunku AHE na razie nie myśli. - Zwolniliśmy prawie całą kadrę zarządzania, w tej chwili nie stać nas na ponowne zatrudnienia - mówi Mysiakowska.
W lipcu "Gazeta" ujawniła, że według ministerstwa AHE uczy nielegalnie w punktach rekrutacyjnych rozsianych po całym kraju; brakuje zajęć, wykładowców, odpowiednich sal i bibliotek. Dlatego ministerstwo wszczęło wspomnianą procedurę likwidacyjną i zażądało od uczelni głębokiej reformy. AHE zapewnia, że już ją przeprowadziła, m.in. zlikwidowała feralne punkty rekrutacyjne powołując w ich miejsce zamiejscowe ośrodki dydaktyczne, zatrudniła 115 profesorów i doktorów, zapewniła dostęp do stu pracowni komputerowych, podpisała 35 umów z bibliotekami w miastach, w których powołała nowe ośrodki.
Na AHE studiuje i pracuje ok. 26 tysięcy osób. Resort nauki nie informuje, kiedy ostatecznie zdecyduje o losie uczelni. Zapowiada za to kolejne wnikliwe kontrole.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy




