Frank Gehry opowiadał o architekturze
2009-12-03
, aktualizacja: 03.12.2009 20:30
- Dziadek był dostawcą węgla w Łodzi. W 1913 r. wyjechali z babcią do Kanady. Część mojej rodziny została; przeżyła wojnę z tatuażami na przedramionach - mówił w czwartek w Łodzi Frank Gehry, jeden z najlepszych architektów na świecie
ZOBACZ TAKŻE
- Camerimage Łódź Center: Frank Gehry dla Łodzi (02-12-09, 21:28)
- Frank Gehry wizjoner architektury przyleciał do Łodzi (01-12-09, 20:06)
- Żydowicz rezygnuje. Co dalej z Camerimage Łódź Center? (17-12-09, 06:00)
W środę na Camerimage pokazano po raz pierwszy projekt Centrum Festiwalowo-Kongresowego, którego autorem jest Gehry. W czwartek spotkał się on z dziennikarzami i łódzkimi architektami. Powiedział, że w architekturze są dwie drogi nawiązywania do istniejących budynków. Można odtwarzać przeszłość w sposób dosłowny, tak jak to zrobiono w czasie odbudowy Drezna po wojnie, ale wtedy powtarza się ją, nie wnosząc nic nowego. Można też - opierając się na przesłankach z przeszłości - tworzyć coś zupełnie nowego.
Gehry krytycznie odniósł się do współczesnej architektury, nie mówiąc jednak wyraźnie, czy chodzi właśnie o Łódź. - To, co stoi w miastach, trudno w ogóle nazwać architekturą. Dziwię się, że ktoś zaaprobował takie projekty - mówił.
Małgorzata Potocka, dyrektorka TVP, pytała, czy to możliwe, by projekt centrum festiwalowego był realizowany z pomocą polskich konstruktorów, z użyciem polskich materiałów z polskich fabryk. - To jedyny sposób wybudowania centrum - odparł Gehry i dostał brawa. Dodał także, że nasi architekci, którzy będą współpracować przy realizacji centrum festiwalowego, pojadą do Los Angeles do jego biura, żeby zapoznać się z rozwiązaniami konstrukcyjnymi budynku.
Nie chciał powiedzieć, z jakich materiałów będzie budynek, bo to zależy od budżetu na tę inwestycję.
Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi, mówił, że inwestycja będzie kosztować 450 mln zł (w tym sam projekt 45 mln zł). Szybkość realizacji zależy tylko od pieniędzy. Jeśli nie będzie z nimi problemu, budynek stanie w ciągu dwóch lat.
Gehry krytycznie odniósł się do współczesnej architektury, nie mówiąc jednak wyraźnie, czy chodzi właśnie o Łódź. - To, co stoi w miastach, trudno w ogóle nazwać architekturą. Dziwię się, że ktoś zaaprobował takie projekty - mówił.
Małgorzata Potocka, dyrektorka TVP, pytała, czy to możliwe, by projekt centrum festiwalowego był realizowany z pomocą polskich konstruktorów, z użyciem polskich materiałów z polskich fabryk. - To jedyny sposób wybudowania centrum - odparł Gehry i dostał brawa. Dodał także, że nasi architekci, którzy będą współpracować przy realizacji centrum festiwalowego, pojadą do Los Angeles do jego biura, żeby zapoznać się z rozwiązaniami konstrukcyjnymi budynku.
Nie chciał powiedzieć, z jakich materiałów będzie budynek, bo to zależy od budżetu na tę inwestycję.
Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi, mówił, że inwestycja będzie kosztować 450 mln zł (w tym sam projekt 45 mln zł). Szybkość realizacji zależy tylko od pieniędzy. Jeśli nie będzie z nimi problemu, budynek stanie w ciągu dwóch lat.
- 25 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Gehry to magnes na inwestorów z USA,wielki kapitał
obamabarak
03.12.09, 22:56
Brawa dla władz miasta, Gehry to marka, trzeba się cieszyć, że zgodził się projektować dla Łodzi. Nowe Centrum powstanie bo inwestorzy zagraniczni będą chcieli właśnie tutaj inwestować. »






więcej zdjęć