Wreszcie UŁ traktuje normalnie studentów z AHE

Marcin Markowski
2009-11-24 , aktualizacja: 24.11.2009 19:59
A A A Drukuj
- Mamy wreszcie promotorów, wiemy o czym pisać prace, a dziekan znalazł nawet dla nas czas - cieszy się były student AHE przechwycony przez UŁ.
Indeks
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Indeks
Gdy we wrześniu Ministerstwo Nauki zamknęło w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej informatykę, Uniwersytet Łódzki w błyskawicznym tempie utworzył płatne studia zaoczne na tym kierunku na Wydziale Fizyki i przechwycił ok. 300 jej studentów. Zajęcia odbywają się co dwa tygodnie w soboty i niedziele. W połowie listopada jeden ze studentów zaocznej informatyki UŁ skontaktował się z redakcją "Gazety". - Na uniwersytecie miało być cudownie, a jesteśmy traktowani jak piąte koło u wozu - mówił rozżalony. - Wciąż nie mamy stałego planu zajęć, nie wiemy, z czego będą egzaminy i nie ma nawet kogo o to zapytać, bo dziekan przyjmuje wtedy, gdy my - zaoczni - pracujemy.

Największy problem był z dyplomami. - Jestem na ostatnim semestrze, więc już teraz powinienem pisać pracę inżynierską. Ale nie piszę, bo wciąż nie mam promotora. Nie ma go 80 proc. osób z mojego roku! - twierdził nasz rozmówca. - To samo z tematami prac. Większość z nas wybrała je sobie jeszcze w AHE. Uniwersytecka komisja miała ocenić, czy się nadają, i na każdym zjeździe słyszymy, że jeszcze nie oceniła. A prace powinniśmy oddać do 7 marca!

Rzecznik UŁ Tomasz Boruszczak tłumaczył bałagan koniecznością wyrównania przez nowych studentów różnic między programem nauki w UŁ i AHE. Obiecał jednak, że na najbliższym zjeździe wreszcie poznają promotorów i dowiedzą się, czy tematy ich prac się nadają.

I co? "Promotorów dostało 99 proc. z nas" - pisze nam w e-mailu student, który poprosił "Gazetę" o pomoc. - "Tematy prac również zostały pozytywnie rozpatrzone i tylko w niektórych przypadkach lekko zmodyfikowane. Pojawiły się terminy przyjmowania studentów zaocznych przez panią dziekan w weekendy. Odpowiednia kartka formatu A4 wisi na drzwiach dziekanatu. I faktycznie tak jest, gdyż skorzystaliśmy z możliwości spotkania z dziekanem i wytłumaczenia wielu kwestii. Zapewniono nas również, że plan, który dostaliśmy na ostatnim zjeździe, będzie z grubsza obowiązywał do końca semestru. (...) Widać więc zmiany, i to na lepsze. Dziękuję za interwencję w naszej sprawie" - kończy student.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład