Mobbing w policji? Odchodzi kierownik z konwojówki
2009-11-24
, aktualizacja: 24.11.2009 15:28
Szef, oskarżany przez policjantów o mobbing, odchodzi ze stanowiska
ZOBACZ TAKŻE
- Policyjna fala (02-02-10, 12:56)
- Pożar przy Więckowskiego. Dwie osoby nie żyją (10-12-09, 20:47)
- Chciała urodzić dziecko koleżance. Usłyszała zarzuty (30-11-09, 13:21)
- Uprawiali ponad 900 krzaków konopi indyjskich (30-11-09, 11:09)
- Zmienili przepisy i znowu stanie przed zabójcami syna (29-11-09, 19:25)
- Pięcioro rannych w wypadku. Sprawca był pijany (29-11-09, 18:31)
- Urzędnik skarbowy pomagał oszustom (27-11-09, 11:41)
- Gwałciciel na rowerze grasował po Łodzi (26-11-09, 12:54)
- Paraliż w centrum miasta. Tramwaje nie jeżdżą (26-11-09, 11:20)
- Uderzył żonę siekierą w głowę, sam się powiesił (25-11-09, 19:04)
- Trzymał narkotyki w puszkach po kawie (24-11-09, 14:10)
- 14-latek szalał "maluchem" pod prąd (23-11-09, 16:11)
- Prokuratura weźmie pod lupę łódzkie kamienice (22-11-09, 17:24)
- Tankował pijany. Już nie odjechał (18-11-09, 10:26)
- Umarł, bo odwieźli go do domu zamiast do szpitala? (18-11-09, 18:30)
Kilka dni temu kierownik sekcji sam oddał się do dyspozycji komendanta wojewódzkiego. - Argumentował to pogarszającym się stanem zdrowia oraz koniecznością ochrony dóbr osobistych - mówi podinspektor Joanna Kącka z biura prasowego komendy wojewódzkiej. - Komendant przychylił do prośby i podjął decyzję o zmianie na tym stanowisku.
Z takiego obrotu sprawy zadowoleni są policjanci z konwojówki: - Dla nas jego odejście to koniec wielomiesięcznego konfliktu - mówi jeden z funkcjonariuszy.
Do policjantów z wydziału konwojowego należy m.in. dowożenie aresztantów na sale sądowe i pilnowanie ich podczas rozpraw. Konwojówka podzielona jest na sekcje przypisane do konkretnych sądów. W kwietniu zmienił się szef sekcji w łódzkim sądzie okręgowym. - I niemal od razu zaczęły się szykany - mówią jego podwładni. - Był tylko pełniącym obowiązki i chciał się wykazać. A on nadzór na służbą rozumiał jako szukanie na nas haków.
Policjanci twierdzą, że przełożony przeglądał zapis z monitoringu specjalnie po to, aby przyłapać ich na naruszeniach dyscypliny. Za drobne lub wyimaginowane odstępstwa od regulaminu straszył najpoważniejszymi konsekwencjami z wyrzuceniem ze służby włącznie. - Doszło do tego, że baliśmy się pracować - mówią policjanci. - Zamiast skupić się tylko na pilnowaniu konwojowanych, zastanawialiśmy się, czy kołnierzyk właściwe leży, czy czapka dobrze założona.
Nowy szef swoje zachowanie tłumaczył tym, że chce zaprowadzić dyscyplinę. Policjanci: - Nie mamy nic przeciwko dyscyplinie, ale jeśli ktoś od nas tego wymaga, sam musi być bez zarzutu i mieć właściwy stosunek do służby. A w przypadku naszego nowego szefa tak nie było.
W sierpniu ponad połowa funkcjonariuszy z sekcji podpisała się pod prośbą o spotkanie z szefem wydziału konwojowego komendy wojewódzkiej policji. - Początkowo prowadzono mediacje, które miały na celu rozwiązanie sytuacji na drodze rozmów i wspólnych uzgodnień bez ingerencji kierownictwa komendy - opowiada podinspektor Kącka.
I dodaje, że policjantom zaproponowano zajęcia z psychologiem policyjnym, ale się na nie nie zgodzili. Zgodził się za to ich szef, który pod okiem psychologa uczył się, jak być dobrym zwierzchnikiem. - My jednak nie widzieliśmy możliwości dalszej współpracy. To człowiek, który traktował nas jak wrogów - mówią policjanci.
Kilku funkcjonariuszy nie wytrzymało presji i poszło na zwolnienia.
- Prezes sądu przygląda się sytuacji i monitoruje, czy rozprawy są prawidłowo zabezpieczane - mówi "Gazecie" Grażyna Jeżewska z biura prasowego łódzkiego sądu okręgowego. - Ale nie może ingerować w sprawy policji, bo to leży w gestii komendanta wojewódzkiego.
A komendant zlecił kontrolę w konwojówce. Zmiany na stanowisku jej szefa to między innymi wynik tej kontroli. Oficjalna rozmowa z kierownikiem sekcji nie była możliwa - jest na zwolnieniu lekarskim.
anna.kolakowska@lodz.agora.pl, agnieszka.urazinska@lodz.agora.pl
Z takiego obrotu sprawy zadowoleni są policjanci z konwojówki: - Dla nas jego odejście to koniec wielomiesięcznego konfliktu - mówi jeden z funkcjonariuszy.
Do policjantów z wydziału konwojowego należy m.in. dowożenie aresztantów na sale sądowe i pilnowanie ich podczas rozpraw. Konwojówka podzielona jest na sekcje przypisane do konkretnych sądów. W kwietniu zmienił się szef sekcji w łódzkim sądzie okręgowym. - I niemal od razu zaczęły się szykany - mówią jego podwładni. - Był tylko pełniącym obowiązki i chciał się wykazać. A on nadzór na służbą rozumiał jako szukanie na nas haków.
Policjanci twierdzą, że przełożony przeglądał zapis z monitoringu specjalnie po to, aby przyłapać ich na naruszeniach dyscypliny. Za drobne lub wyimaginowane odstępstwa od regulaminu straszył najpoważniejszymi konsekwencjami z wyrzuceniem ze służby włącznie. - Doszło do tego, że baliśmy się pracować - mówią policjanci. - Zamiast skupić się tylko na pilnowaniu konwojowanych, zastanawialiśmy się, czy kołnierzyk właściwe leży, czy czapka dobrze założona.
Nowy szef swoje zachowanie tłumaczył tym, że chce zaprowadzić dyscyplinę. Policjanci: - Nie mamy nic przeciwko dyscyplinie, ale jeśli ktoś od nas tego wymaga, sam musi być bez zarzutu i mieć właściwy stosunek do służby. A w przypadku naszego nowego szefa tak nie było.
W sierpniu ponad połowa funkcjonariuszy z sekcji podpisała się pod prośbą o spotkanie z szefem wydziału konwojowego komendy wojewódzkiej policji. - Początkowo prowadzono mediacje, które miały na celu rozwiązanie sytuacji na drodze rozmów i wspólnych uzgodnień bez ingerencji kierownictwa komendy - opowiada podinspektor Kącka.
I dodaje, że policjantom zaproponowano zajęcia z psychologiem policyjnym, ale się na nie nie zgodzili. Zgodził się za to ich szef, który pod okiem psychologa uczył się, jak być dobrym zwierzchnikiem. - My jednak nie widzieliśmy możliwości dalszej współpracy. To człowiek, który traktował nas jak wrogów - mówią policjanci.
Kilku funkcjonariuszy nie wytrzymało presji i poszło na zwolnienia.
- Prezes sądu przygląda się sytuacji i monitoruje, czy rozprawy są prawidłowo zabezpieczane - mówi "Gazecie" Grażyna Jeżewska z biura prasowego łódzkiego sądu okręgowego. - Ale nie może ingerować w sprawy policji, bo to leży w gestii komendanta wojewódzkiego.
A komendant zlecił kontrolę w konwojówce. Zmiany na stanowisku jej szefa to między innymi wynik tej kontroli. Oficjalna rozmowa z kierownikiem sekcji nie była możliwa - jest na zwolnieniu lekarskim.
anna.kolakowska@lodz.agora.pl, agnieszka.urazinska@lodz.agora.pl
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów




