Mobbing w policji? Odchodzi kierownik z konwojówki

Anna Kołakowska, Agnieszka Urazińska
2009-11-24 , aktualizacja: 24.11.2009 15:28
A A A Drukuj
Szef, oskarżany przez policjantów o mobbing, odchodzi ze stanowiska
Policja
Fot. AG
Policja
Kilka dni temu kierownik sekcji sam oddał się do dyspozycji komendanta wojewódzkiego. - Argumentował to pogarszającym się stanem zdrowia oraz koniecznością ochrony dóbr osobistych - mówi podinspektor Joanna Kącka z biura prasowego komendy wojewódzkiej. - Komendant przychylił do prośby i podjął decyzję o zmianie na tym stanowisku.

Z takiego obrotu sprawy zadowoleni są policjanci z konwojówki: - Dla nas jego odejście to koniec wielomiesięcznego konfliktu - mówi jeden z funkcjonariuszy.

Do policjantów z wydziału konwojowego należy m.in. dowożenie aresztantów na sale sądowe i pilnowanie ich podczas rozpraw. Konwojówka podzielona jest na sekcje przypisane do konkretnych sądów. W kwietniu zmienił się szef sekcji w łódzkim sądzie okręgowym. - I niemal od razu zaczęły się szykany - mówią jego podwładni. - Był tylko pełniącym obowiązki i chciał się wykazać. A on nadzór na służbą rozumiał jako szukanie na nas haków.

Policjanci twierdzą, że przełożony przeglądał zapis z monitoringu specjalnie po to, aby przyłapać ich na naruszeniach dyscypliny. Za drobne lub wyimaginowane odstępstwa od regulaminu straszył najpoważniejszymi konsekwencjami z wyrzuceniem ze służby włącznie. - Doszło do tego, że baliśmy się pracować - mówią policjanci. - Zamiast skupić się tylko na pilnowaniu konwojowanych, zastanawialiśmy się, czy kołnierzyk właściwe leży, czy czapka dobrze założona.

Nowy szef swoje zachowanie tłumaczył tym, że chce zaprowadzić dyscyplinę. Policjanci: - Nie mamy nic przeciwko dyscyplinie, ale jeśli ktoś od nas tego wymaga, sam musi być bez zarzutu i mieć właściwy stosunek do służby. A w przypadku naszego nowego szefa tak nie było.

W sierpniu ponad połowa funkcjonariuszy z sekcji podpisała się pod prośbą o spotkanie z szefem wydziału konwojowego komendy wojewódzkiej policji. - Początkowo prowadzono mediacje, które miały na celu rozwiązanie sytuacji na drodze rozmów i wspólnych uzgodnień bez ingerencji kierownictwa komendy - opowiada podinspektor Kącka.

I dodaje, że policjantom zaproponowano zajęcia z psychologiem policyjnym, ale się na nie nie zgodzili. Zgodził się za to ich szef, który pod okiem psychologa uczył się, jak być dobrym zwierzchnikiem. - My jednak nie widzieliśmy możliwości dalszej współpracy. To człowiek, który traktował nas jak wrogów - mówią policjanci.

Kilku funkcjonariuszy nie wytrzymało presji i poszło na zwolnienia.

- Prezes sądu przygląda się sytuacji i monitoruje, czy rozprawy są prawidłowo zabezpieczane - mówi "Gazecie" Grażyna Jeżewska z biura prasowego łódzkiego sądu okręgowego. - Ale nie może ingerować w sprawy policji, bo to leży w gestii komendanta wojewódzkiego.

A komendant zlecił kontrolę w konwojówce. Zmiany na stanowisku jej szefa to między innymi wynik tej kontroli. Oficjalna rozmowa z kierownikiem sekcji nie była możliwa - jest na zwolnieniu lekarskim.

anna.kolakowska@lodz.agora.pl, agnieszka.urazinska@lodz.agora.pl

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład