Historia łódzkich zabytków dostępna w komórce

Joanna Blewąska
2009-11-19 , aktualizacja: 19.11.2009 20:21
A A A Drukuj
Łódź jest pierwszym miastem w Europie, które można zwiedzać bez przewodnika. Wystarczy telefon komórkowy. Gdy przyłożymy go w odpowiednie miejsce, usłyszymy głos lektora opowiadającego o łódzkich zabytkach.

Fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
System uruchomiony został wczoraj. Tabliczki ze specjalnym fotokodem ma na razie 26 łódzkich budynków, głównie łódzkie wille i pałace. Docelowo opisanych będzie ponad 200 zabytków.

Autorami projektu są młodzi ludzie, absolwenci Politechniki Łódzkiej, którzy założyli firmę MobileMS. Fotokody wykorzystywane są w Japonii. Ale w Europie to ciągle nowość. - Nasze rozwiązanie, jako jedyne na świecie, łączy dwa systemy, dzięki czemu informacje o zabytkach będą dostępne także dla turystów zagranicznych - mówi Michał Stefański, współautor pomysłu.

Razem idziemy odkodować Łódź

Jak to działa? - To proste - oznajmia Piotr Palma, drugi z pomysłodawców. Tłumaczy, że na opisanych już zabytkach wiszą tabliczki z fotokodami. To takie postrzępione kwadraty, wyglądają trochę jak mała szachownica. Gdy je zeskanujemy - czyli nakierujemy na znak kamerę naszej komórki - otrzymamy na telefon informację o zabytku. Wcześniej na podany na tabliczce numer musimy wysłać SMS.

Idziemy pod kamienicę przy Piotrkowskiej 77. Postępujemy zgodnie z instrukcją. Działa. Na monitorze telefonu pojawia się historia kamienicy - pałacu Maksymiliana Goldferera. Nie musimy czytać, możemy włączyć opcję "lektor". Gdy to zrobimy, usłyszymy głos dziennikarza telewizyjnego Jacka Grudnia.

- Historii wysłuchać możemy w trzech językach: polskim, angielskim i niemieckim - podpowiada Piotr.

Na telefon dostaniemy także zdjęcia i filmy dotyczące zabytku, ciekawostki, mapy dojazdu i proponowane trasy spacerowe. - W przyszłości za pomocą takiego fotokodu kupimy bilet wstępu - dodaje Michał.

Ich zdaniem największym walorem pomysłu jest jego dostępność: o każdej porze dnia i nocy - chwalą.

Ile kosztuje poznanie historii kamienicy? Najpierw jest koszt SMS-a. Ponosimy go tylko raz. Potem płacimy już jedynie za internetowe połączenia przez telefon. - Dziś nie są drogie - zapewnia Piotr i szacuje, że odsłuchanie historii pałacu Maksymiliana Goldferera kosztowało reporterkę "Gazety" góra kilkadziesiąt groszy.

Do końca roku w Łodzi ma być ponad 50 tablic z fotokodami. Docelowo będzie w ten sposób opisanych 200 zabytków. Wybierane będą w trzech kategoriach: "wille i pałace", "architektura przemysłowa" i "śladami łódzkich Żydów".

jak się zaczęło?

Było tak: Piotr Palma siedzi w kafejce w Barcelonie. Do Hiszpanii wyjechał na rok. Na staż? - Nie, po prostu pomieszkać - mówi. Wie, że wróci do Łodzi albo przeniesie się do innego miasta, pilnie więc zwiedza hiszpańskie zabytki. I tu zauważa lukę - brak dobrego opisu w różnych językach. Chodzenie z papierowym przewodnikiem to jedno. Ale łatwo dostępna ciekawa historia zabytku, na który natkniemy się po drodze... - To byłoby coś - wpada na pomysł chłopak.

Piotr i Michał, studenci Politechniki Łódzkiej, wyjeżdżają razem na staż do Anglii. W Coventry poznają działający przy uczelni inkubator. - A może by w nim otworzyć własną firmę? - zastanawia się Michał. O mały włos nie zostaje w Anglii. Ale przypadek sprawia, że wraca do Łodzi. - Tamtejszy inkubator odwiedzili szefowie powstającego wtedy Technoparku w Łodzi. Pomyślałem, ze skoro taka instytucja tworzy się w moim mieście, wrócę w rodzinne strony - wspomina chłopak.

Michał i Piotr zakładają własną firmę, lokują się w Technoparku. Wynajmują 50-metrowe pomieszczenie, płacą za nie 1,5 tys. miesięcznie. Za darmo mogą skorzystać z porady prawnej i księgowej. - Ale jeszcze większą wartością jest to, że w Technoparku jest wiele nowoczesnych firm. Zawsze mamy pootwierane pokoje, wymieniamy się pomysłami, wzajemnie się inspirujemy - mówią.

Własna firma nie od razu zarabia?

Pół roku pracują nad fotokodami. Gdy produkt jest gotowy, chcą go sprzedać miastu. Idą do wydziału promocji. - Trafiliśmy na moment, gdy media rozpisywały się o tym, że w Łodzi nie działa informacja turystyczna - wspominają.

Zaczęło się od studenta z Węgier, który w weekend chciał zwiedzić nasze miasto. Nie mógł, bo nie znalazł nawet otwartego punktu, w którym dostałby mapę. Nagrany przez siebie filmik zamieścił na YouTube. W krótkim czasie obejrzało go milion osób.

Nie umawiali się na spotkanie. Poszli z planem zaprezentowania pomysłu, zapukali do drzwi. - I zostaliśmy wysłuchani - przyznają.

Potem przez pół roku projekt był "prezentowany" kolejnym urzędnikom, a młodzi podkreślali, że warto się spieszyć, bo tylko wtedy będziemy pierwsi w Europie. Po pół roku na komisji promocji zapadła decyzja. - Usłyszeliśmy, że miasto "wchodzi" w pomysł - mówi Michał.

Wcześniej zaczęli się starać o fundusze unijne. Wystartowali w konkursie programu Innowacyjna Gospodarka. Ich pomysł został uznany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości za najlepszy w województwie łódzkim. Dzięki temu mogli liczyć na dofinansowanie nawet do 85 proc.

Miasto wyłożyło 260 tysięcy złotych. Cały projekt został oszacowany na 700 tysięcy złotych, różnicę finansuje Unia Europejska.

- Wszyscy myślą, ze zarabiamy wielkie pieniądze. A my właśnie zaczęliśmy wychodzić na zero - zdradza Michał.

Pensję, którą sobie wypłaca, ocenia na "przyzwoite wynagrodzenie absolwenta wyższej uczelni".

Wysokie zarobki pewnie przyjdą, i to niebawem. - Nasz pomysł będziemy wdrażać na Śląsku - mówią autorzy. Projekt pokazują w całej Polsce na festiwalach i targach miast. Skuteczność mają stuprocentową. - Gdy wystawia się na nich 15 gmin, dokładnie tyle dzwoni potem do nas i zaprasza na prezentację - uśmiecha się Michał.

Przyznaje, że samorządowcy są ostatnio bardzo aktywni. Wybory? - Może... - zastanawia się.

Młodzi absolwenci PŁ już po raz drugi trafiają więc w dobry moment. Innym studentom, którzy chcą założyć własną firmę, radzą: - Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy przetrwacie rok bez żadnych wpływów. I pamiętajcie, że wymyślając produkt, trzeba zauważać potrzeby, a nie je tworzyć.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Historia łódzkich zabytków dostępna w komórce hubar 19.11.09, 20:47

    Gratulacje dla autorów! Oby więcej takich innowacji w Łodzi. Widać, że drzemiący potencjał łodzian, powoli się budzi. Tylko żeby "władze" nie przeszkadzały.»

  • Historia łódzkich zabytków tubylec.garnkowy 20.11.09, 08:46

    Gratuluję Autorom doprowadzenia do realizacji pomysłu!Ich strona: http://www.odkodujlodz.pl/tym bardziej mi miło, że jako tło wykorzystali moje zdjęcia: www.garnek.pl/tubylec»

  • Łodzianie promujcie swoje miasto headless-horseman 20.11.09, 10:32

    Łodzianie! Zapraszam was do promowania waszego pięknego miasta na unikatowym blogu www.pleneri.comPiszcie do nas pleneri@gmail.com z wielką przyjemnością zamieścimy wasze zdjęcia»