Radni zaczęli prace nad budżetem
2009-11-18
, aktualizacja: 19.11.2009 10:42
Za mało na remonty szkół, kamienic, drogi, za dużo na cele reprezentacyjne - tak oceniają radni łódzki budżet, który przez najbliższe tygodnie będzie ich codzienną lekturą.
ZOBACZ TAKŻE
- Jest budżet na rok 2010. A wyborów wiosną nie będzie (27-01-10, 21:17)
W 2010 roku do kasy miasta wpłynie 2,56 mld zł. Wydatki zaplanowano na poziomie 2,81 mld zł. Deficyt budżetowy wyniesie ok. 250 mln zł, czyli mnie więcej tyle, ile w mijającym roku.
Miasto planuje wydać na inwestycje 22,7 proc. budżetu. Najpoważniejsze to kontynuacja inwestycji wodno-kanalizacyjnych, rozpoczęcie rewitalizacji ECI, budowy i remonty dróg, m.in. ul. Śląskiej.
Prezydent Jerzy Kropiwnicki, który przedstawił radnym budżet, przyznał, że spodziewa się gorących dyskusji przy jego uchwalaniu. - Budżet jest zawsze kompromisem pomiędzy możliwościami i chęciami. Priorytety radnych mogą wyglądać inaczej niż prezydenta. Prezydent musi patrzeć na miasto jak na całość, a radni wybierani są w dzielnicach, mają swój elektorat. Przyszły rok będzie rokiem wyborczym i zapewne radni będą chcieli zadowolić tych, których głosy chcą pozyskać - powiedział prezydent.
Kropiwnicki mówił, że mimo kryzysu trzyma budżet w ryzach: - Deficyt poniżej 10 proc., zadłużenie w rozsądnych granicach poniżej 60 proc., obsługa długu jest na poziomie 8 proc., czyli w połowie wskaźnika ostrożnościowego. Mam nadzieję, że docenią to firmy ratingowe, potencjalni kredytodawcy i inwestorzy - mówił.
Radnych budżet nie zachwyca. Właściwie każdy klub ma jakieś zastrzeżenia i zapowiada wprowadzenie zmian.
* Mateusz Walasek, szef klubu radnych PO: - Widać, że to trudny budżet. Dochody są mniejsze. Nie podobają mi się zbyt niskie wydatki na edukację. Zaplanowano remonty tylko pięciu szkół, przy takim tempie każda szkoła podstawowa może liczyć na remont co 17 lat. Zbyt niskie wydatki na drogi, bezpieczeństwo i rewitalizację. Gdzie powinniśmy oszczędzać? W wydatkach reprezentacyjnych, związanych z podróżami, funkcjonowaniem urzędu. My możemy zadeklarować, że od przyszłej sesji nie będzie kawy w kuluarach. Na pewno też to, że nie jest to budżet rozrzutny. Oszczędzamy, ale niech coś z tego mają łodzianie: jeśli obniżamy wydatki, to obniżmy też podatki. Jest kilka inwestycji, które są słuszne i przez nas popierane np. Nowe Centrum Łodzi.
* Sławomir Worach, szef klubu PiS: - Mamy poważny problem, jeśli chodzi o dochody. Powinniśmy zrobić coś, co spowoduje ich zwiększenie, ale nie mamy dużego pola manewru. Moglibyśmy podnosić podatki, jednak nie jest to najlepsze rozwiązanie w czasach kryzysu. Możemy zmniejszać wydatki, tylko które? Przed nami długa dyskusja. Chcielibyśmy, żeby na drogi przeznaczono 190 mln zł m.in. z kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, a nie 75 mln zł, jak jest w projekcie budżetu.
* Dariusz Joński, szef klubu Lewicy: - Za mało remontów szkół, kamienic. Na oczyszczanie miasta prezydent chce przeznaczyć 50 mln zł, a potrzeba dwa razy więcej, żeby w Łodzi było czysto. Inwestycje drogowe zapisywane są co roku w budżecie, ale remonty nie dochodzą do skutku, na przykład ulice Strykowska, Rojna, Przędzalniana. Prezydent nie żałuje na podróże, choć po fali krytyki w ostatnich dniach zmniejszył kwotę na ten cel z 1 mln zł do 800 tys. zł.
* Witold Rosset, Klub Radnych Odpowiedzialnych: - Trudny budżet. Widać, że kryzys gospodarczy odbija się na nim i wszystkie samorządy mają kłopot z dochodami. Jest w nim kilka ambitnych i kosztownych projektów inwestycyjnych. na przykład Nowe Centrum Łodzi czy lotnisko, które nabierają rozpędu i nie ma możliwości zmniejszenia kwot ich finansowania.
Różnice zdań wywołał termin przeprowadzenia sesji budżetowej. PO chce, by była 6 stycznia, w pierwszą środę po Nowym Roku i zarazem w święto Trzech Króli. Lewica domaga się, by przeprowadzić ją po 17 stycznia, kiedy będzie znany wynik referendum w sprawie odwołania prezydenta Łodzi. PiS woli ostatnią środę stycznia, tuż przed ostatecznym terminem obowiązku uchwalenia budżetu.
Miasto planuje wydać na inwestycje 22,7 proc. budżetu. Najpoważniejsze to kontynuacja inwestycji wodno-kanalizacyjnych, rozpoczęcie rewitalizacji ECI, budowy i remonty dróg, m.in. ul. Śląskiej.
Prezydent Jerzy Kropiwnicki, który przedstawił radnym budżet, przyznał, że spodziewa się gorących dyskusji przy jego uchwalaniu. - Budżet jest zawsze kompromisem pomiędzy możliwościami i chęciami. Priorytety radnych mogą wyglądać inaczej niż prezydenta. Prezydent musi patrzeć na miasto jak na całość, a radni wybierani są w dzielnicach, mają swój elektorat. Przyszły rok będzie rokiem wyborczym i zapewne radni będą chcieli zadowolić tych, których głosy chcą pozyskać - powiedział prezydent.
Kropiwnicki mówił, że mimo kryzysu trzyma budżet w ryzach: - Deficyt poniżej 10 proc., zadłużenie w rozsądnych granicach poniżej 60 proc., obsługa długu jest na poziomie 8 proc., czyli w połowie wskaźnika ostrożnościowego. Mam nadzieję, że docenią to firmy ratingowe, potencjalni kredytodawcy i inwestorzy - mówił.
Radnych budżet nie zachwyca. Właściwie każdy klub ma jakieś zastrzeżenia i zapowiada wprowadzenie zmian.
* Mateusz Walasek, szef klubu radnych PO: - Widać, że to trudny budżet. Dochody są mniejsze. Nie podobają mi się zbyt niskie wydatki na edukację. Zaplanowano remonty tylko pięciu szkół, przy takim tempie każda szkoła podstawowa może liczyć na remont co 17 lat. Zbyt niskie wydatki na drogi, bezpieczeństwo i rewitalizację. Gdzie powinniśmy oszczędzać? W wydatkach reprezentacyjnych, związanych z podróżami, funkcjonowaniem urzędu. My możemy zadeklarować, że od przyszłej sesji nie będzie kawy w kuluarach. Na pewno też to, że nie jest to budżet rozrzutny. Oszczędzamy, ale niech coś z tego mają łodzianie: jeśli obniżamy wydatki, to obniżmy też podatki. Jest kilka inwestycji, które są słuszne i przez nas popierane np. Nowe Centrum Łodzi.
* Sławomir Worach, szef klubu PiS: - Mamy poważny problem, jeśli chodzi o dochody. Powinniśmy zrobić coś, co spowoduje ich zwiększenie, ale nie mamy dużego pola manewru. Moglibyśmy podnosić podatki, jednak nie jest to najlepsze rozwiązanie w czasach kryzysu. Możemy zmniejszać wydatki, tylko które? Przed nami długa dyskusja. Chcielibyśmy, żeby na drogi przeznaczono 190 mln zł m.in. z kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, a nie 75 mln zł, jak jest w projekcie budżetu.
* Dariusz Joński, szef klubu Lewicy: - Za mało remontów szkół, kamienic. Na oczyszczanie miasta prezydent chce przeznaczyć 50 mln zł, a potrzeba dwa razy więcej, żeby w Łodzi było czysto. Inwestycje drogowe zapisywane są co roku w budżecie, ale remonty nie dochodzą do skutku, na przykład ulice Strykowska, Rojna, Przędzalniana. Prezydent nie żałuje na podróże, choć po fali krytyki w ostatnich dniach zmniejszył kwotę na ten cel z 1 mln zł do 800 tys. zł.
* Witold Rosset, Klub Radnych Odpowiedzialnych: - Trudny budżet. Widać, że kryzys gospodarczy odbija się na nim i wszystkie samorządy mają kłopot z dochodami. Jest w nim kilka ambitnych i kosztownych projektów inwestycyjnych. na przykład Nowe Centrum Łodzi czy lotnisko, które nabierają rozpędu i nie ma możliwości zmniejszenia kwot ich finansowania.
Różnice zdań wywołał termin przeprowadzenia sesji budżetowej. PO chce, by była 6 stycznia, w pierwszą środę po Nowym Roku i zarazem w święto Trzech Króli. Lewica domaga się, by przeprowadzić ją po 17 stycznia, kiedy będzie znany wynik referendum w sprawie odwołania prezydenta Łodzi. PiS woli ostatnią środę stycznia, tuż przed ostatecznym terminem obowiązku uchwalenia budżetu.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Radni zaczęli prace nad budżetem
terleo
19.11.09, 07:10
Co robić, żeby zdobyć pieniądze dla budżetu? Najlepiej podnieść podatek. Oile? O 10%, o 50%? NIE! To za mało! Najlepiej o 170%!!! O tyle w Łodzi z dniem1.01.2010 został zwiększony podatek od»


