Dopalacze są legalne! Prokuratura umorzyła dochodzenie

amk, pk
2009-11-06 , aktualizacja: 06.11.2009 17:42
A A A Drukuj
Śródmiejska prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie dopalaczy, sprzedawanych w łódzkim sklepie. Nie stwierdziła w nich zakazanych substancji. Nie znalazła też dowodów na to, że dopalacze mogą szkodzić zdrowiu
Tzw. dopalacze są dostępne w internecie, niebawem producenci z dilerami maja otworzyć sklepy w polskich miastach.
Fot. Albert Zawada / AG Fot.
Tzw. dopalacze są dostępne w internecie, niebawem producenci z dilerami maja otworzyć sklepy w polskich miastach. "Devils" - przejażdżka jakiej nie da Ci żadna ekstaza" - czytamy w internetowym opisie produktu.
Pierwszy sklep z dopalaczami - syntetycznymi substancjami, które działają stymulująco i pobudzająco - powstał w Łodzi we wrześniu ubiegłego roku. Należy do ogólnopolskiej sieci World Wide Suplements Importer z siedzibą w Manchesterze - znanej z internetowego sklepu dopalacze.com. Dopalacze są tam sprzedawane z adnotacją "nie do spożycia dla ludzi" - jako kadzidła czy obiekty kolekcjonerskie.

Prokuratura zainteresowała się nim po doniesieniu prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego. Chciał, aby śledczy sprawdzili, czy sprzedaż tych używek nie narusza ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz czy nie zagrażają one życiu i zdrowiu.

W piątek dochodzenie zostało umorzone. - Trwało długo, bo wymagało wnikliwego zbadania - mówi Krzysztof Kopania z łódzkiej Prokuratury Okręgowej. - Dwukrotnie pobieraliśmy próbki preparatów sprzedawanych w sklepie, w sprawie wydano dwie opinie, przesłuchaliśmy też wiele osób, które zażywały te specyfiki.

Próbki pobierano dwukrotnie, bo w maju weszła w życie znowelizowana ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii. Poszerzono listę substancji psychotropowych i środków odurzających, które są w Polsce zakazane.

Prokuratura nie poprzestała na analizie składu deklarowanego na opakowaniach. Śledczym nie wystarczyła też opinia Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego, dostarczona przez właściciela sklepu, z której wynikało, że w preparatach nie ma zakazanych substancji.

O zbadanie specyfików poprosili toksykologów z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Sehna w Krakowie. Gdy eksperci zbadali próbki pobrane w październiku ubiegłego roku, były w nich substancje, które pojawiły się na liście zabronionych dopiero kilka miesięcy później. W próbkach pobranych po zmianie przepisów niedozwolonych substancji już nie było. - W tej sytuacji nie może być mowy o przestępstwie - tłumaczy prokurator Kopania.

Prokuratura nie znalazła też podstaw, aby uznać, że zażycie dopalaczy może być zagrożeniem dla życia i zdrowia ludzi. O opinię poprosiła nie tylko biegłych z Krakowa, ale także lekarza toksykologa. Przesłuchała wiele osób, które kupowały i zażywały dopalacze. Także mężczyznę, który po zażyciu kombinacji kilku używek trafił do szpitala. - Żadna z tych osób nie uskarżała się na komplikacje zdrowotne po zażyciu jednej dawki preparatu - mówi Krzysztof Kopania. - Opinia biegłego także nie dała podstaw, aby przyjąć, że doszło do przestępstwa.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Cóż, czlowiek lubi się odurzać aaa202 06.11.09, 20:53

    problem tylko w tym, żeby robić to z umiarem.Jedni swoją granicę znajdują, dla innych poszukiwania kończą się tragedią.Żadne zakazy, żadna penalizacja tego nie zmieni. Wóda, leki, »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład