Informatyka zła, ale niech studenci płacą
2009-10-10
, aktualizacja: 10.10.2009 13:36
Ustaliliśmy: Uniwersytet Łódzki powołał płatną informatykę... tuż po zlikwidowaniu jej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej. Zrobił to, choć ministerstwo w każdej chwili może mu ten kierunek zamknąć
ZOBACZ TAKŻE
- Po kontroli: informatyka w Uniwersytecie już prawie OK (27-09-10, 09:00)
- UŁ jak AHE, czyli nie ma sprawiedliwości (12-10-09, 19:53)
- Studenci UŁ w szoku: Nikt nam nie powiedział! (09-10-09, 06:00)
- Na UŁ jak na AHE (08-10-09, 05:00)
Od czwartku piszemy o studentach AHE ze zlikwidowanej tam informatyki, którzy przyszli na Wydział Fizyki i Informatyki Uniwersytetu Łódzkiego i za chwilę znów mogą mieć problem, gdzie dokończyć studia. Ujawniliśmy bowiem, że informatyka na tym wydziale również ma negatywną ocenę Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Jak informatyka w AHE, którą minister nauki właśnie z tego powodu zlikwidował.
Większość z 300 byłych studentów AHE uniwersytet chce przyjąć na płatne studia zaoczne, ale o ryzyku utraty uprawnień do kształcenia informatyków nie poinformował. Mało tego! Wczoraj ustaliliśmy, że dotychczas na tym wydziale informatykę można było studiować wyłącznie dziennie, bezpłatnie. Tryb zaoczny senat UŁ powołał dopiero... 21 września tego roku. Kilkanaście dni po zamknięciu informatyki w AHE.
- Można wykorzystywać okazje, ale grać trzeba fair, a uniwersytet chce przechwycić studentów akademii i brać czesne mimo niepewnej przyszłości kierunku - mówi nam jeden z pracowników UŁ.
Informatyka na WFiI UŁ dostała negatywną ocenę w kwietniu. W lipcu PKA ją podtrzymała. Teraz UŁ czeka na decyzję ministra, który może zawiesić rekrutację na ten kierunek albo w ogóle go zlikwidować.
Zastrzeżenia PKA dotyczą kadry. Tylko dwóch wykładowców na tym wydziale spełniało kryteria pozwalające uczyć informatyki. - Przyjęcie dodatkowych studentów tylko problem pogłębi - komentuje przewodniczący PKA prof. Marek Rocki. Według niego uczelnia nie zachowała się wobec studentów w porządku. - Choć rozumiem gwałtowność, bo oto na rynku pojawiło się kilkaset osób szukających uczelni. Ale kolejność powinna być taka: najpierw decyzja ministra, a dopiero potem ruch uniwersytetu - reasumuje Rocki.
Podobnie uważa Bartłomiej Banaszak, przewodniczący Parlamentu Studentów RP: - Sytuacja jest nawet dalej posunięta niż w AHE, bo - mimo braku decyzji ministra - nie tylko trwa rekrutacja na istniejące rodzaje studiów, ale tworzy się nowy. To brak odpowiedzialności. Jeśli ministerstwo zlikwidowałoby informatykę na tym wydziale, studenci zostaną drugi raz na lodzie.
Zapytaliśmy rzecznika UŁ Tomasza Boruszczaka, dlaczego uczelnia powołała dodatkowe studia na kierunku, który ma negatywną ocenę PKA i czy nie zrobiła tego wyłącznie w celu przechwycenia studentów AHE. Boruszczak nie odpowiedział. W e-mailu do redakcji napisał za to, że "decyzja została podjęta w trakcie starań uczelni o uzupełnienie minimum kadrowego", a senat dlatego powołał studia zaoczne, bo wcześniej na tym wydziale były tylko dzienne.
Dorota Dziuba z Ministerstwa Nauki komentuje: - Wszystkie uczelnie powinny kierować się najwyższymi zasadami etyki. Jeżeli więc istniało ryzyko utraty przez uniwersytet uprawnień do prowadzenia informatyki, to powinien był o tym nowych studentów rzetelnie poinformować.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
Większość z 300 byłych studentów AHE uniwersytet chce przyjąć na płatne studia zaoczne, ale o ryzyku utraty uprawnień do kształcenia informatyków nie poinformował. Mało tego! Wczoraj ustaliliśmy, że dotychczas na tym wydziale informatykę można było studiować wyłącznie dziennie, bezpłatnie. Tryb zaoczny senat UŁ powołał dopiero... 21 września tego roku. Kilkanaście dni po zamknięciu informatyki w AHE.
- Można wykorzystywać okazje, ale grać trzeba fair, a uniwersytet chce przechwycić studentów akademii i brać czesne mimo niepewnej przyszłości kierunku - mówi nam jeden z pracowników UŁ.
Informatyka na WFiI UŁ dostała negatywną ocenę w kwietniu. W lipcu PKA ją podtrzymała. Teraz UŁ czeka na decyzję ministra, który może zawiesić rekrutację na ten kierunek albo w ogóle go zlikwidować.
Zastrzeżenia PKA dotyczą kadry. Tylko dwóch wykładowców na tym wydziale spełniało kryteria pozwalające uczyć informatyki. - Przyjęcie dodatkowych studentów tylko problem pogłębi - komentuje przewodniczący PKA prof. Marek Rocki. Według niego uczelnia nie zachowała się wobec studentów w porządku. - Choć rozumiem gwałtowność, bo oto na rynku pojawiło się kilkaset osób szukających uczelni. Ale kolejność powinna być taka: najpierw decyzja ministra, a dopiero potem ruch uniwersytetu - reasumuje Rocki.
Podobnie uważa Bartłomiej Banaszak, przewodniczący Parlamentu Studentów RP: - Sytuacja jest nawet dalej posunięta niż w AHE, bo - mimo braku decyzji ministra - nie tylko trwa rekrutacja na istniejące rodzaje studiów, ale tworzy się nowy. To brak odpowiedzialności. Jeśli ministerstwo zlikwidowałoby informatykę na tym wydziale, studenci zostaną drugi raz na lodzie.
Zapytaliśmy rzecznika UŁ Tomasza Boruszczaka, dlaczego uczelnia powołała dodatkowe studia na kierunku, który ma negatywną ocenę PKA i czy nie zrobiła tego wyłącznie w celu przechwycenia studentów AHE. Boruszczak nie odpowiedział. W e-mailu do redakcji napisał za to, że "decyzja została podjęta w trakcie starań uczelni o uzupełnienie minimum kadrowego", a senat dlatego powołał studia zaoczne, bo wcześniej na tym wydziale były tylko dzienne.
Dorota Dziuba z Ministerstwa Nauki komentuje: - Wszystkie uczelnie powinny kierować się najwyższymi zasadami etyki. Jeżeli więc istniało ryzyko utraty przez uniwersytet uprawnień do prowadzenia informatyki, to powinien był o tym nowych studentów rzetelnie poinformować.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
- 30 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Ktoś chciał zarobić więc innego trzeba było zgnoić
incipit
10.10.09, 18:24
Ktoś chciał zarobić więc innego trzeba było zgnoić. Pierwszego zleceniodawcę na ustrzelenie Makarego już zatem widać.»
-
Studenci nic jeszcze nie musieli zapłacić!!!
do.do.do.do
10.10.09, 21:08
Termin pierwszej wpłaty jest do 30 października (na innych wydziałach jesttylko do 15 października), więc twierdzenie, że studenci zostali zmuszeni dopłacenia to poważne nadużycie, jeżeli »


