Takie opłaty są groźne - komentarz
09.09.2009
, aktualizacja: 09.09.2009 19:17
Dobrowolne opłaty w szkole wcale dobrowolne nie są. Są za to groźne - dla uczniów i samych szkół.
Nauczycielka na wywiadówce narzeka, że brakuje pieniędzy na kredę, a co dopiero na książki. Jest więc taki "pomysł", czasem pada słowo "zwyczaj", żeby się zrzucić. Oczywiście to nie obowiązek - zastrzega - ale w innym razie lektury trzeba będzie kupować samemu w księgarniach i wyjdzie drożej. Większość rodziców więc płaci, a informacje o mniejszości rozchodzą się wśród uczniów szybciej niż świeża dostawa chipsów ze szkolnego sklepiku. Nie płaciłeś - dziecko dłużej poczeka na książkę w bibliotece. Głupio mu będzie poprosić sekretarkę, żeby odbiła coś na ksero. Albo usłyszy od kolegi: "Wypad sprzed komputera! Ja zapłaciłem za korzystanie z pracowni informatycznej".
Dobrowolne opłaty mają jeszcze tę wadę, że maskują sprzeczność między teorią i praktyką. W teorii nauka w publicznej szkole wciąż jest w Polsce bezpłatna. W praktyce z roku na rok coraz częściej i więcej się płaci.
Moja rada? Przestać płacić w ogóle albo do opłat rodziców zobowiązać. W pierwszym przypadku zabraknie w szkole kredy, chusteczek i książek, w drugim - uczniów z najmniej zamożnych rodzin. Ale państwo wreszcie stanie z problemem oko w oko i będzie musiało go rozwiązać. We wszystkich szkołach, nie tylko w podstawówce przy ul. Szpitalnej.
Nauczycielka na wywiadówce narzeka, że brakuje pieniędzy na kredę, a co dopiero na książki. Jest więc taki "pomysł", czasem pada słowo "zwyczaj", żeby się zrzucić. Oczywiście to nie obowiązek - zastrzega - ale w innym razie lektury trzeba będzie kupować samemu w księgarniach i wyjdzie drożej. Większość rodziców więc płaci, a informacje o mniejszości rozchodzą się wśród uczniów szybciej niż świeża dostawa chipsów ze szkolnego sklepiku. Nie płaciłeś - dziecko dłużej poczeka na książkę w bibliotece. Głupio mu będzie poprosić sekretarkę, żeby odbiła coś na ksero. Albo usłyszy od kolegi: "Wypad sprzed komputera! Ja zapłaciłem za korzystanie z pracowni informatycznej".
Dobrowolne opłaty mają jeszcze tę wadę, że maskują sprzeczność między teorią i praktyką. W teorii nauka w publicznej szkole wciąż jest w Polsce bezpłatna. W praktyce z roku na rok coraz częściej i więcej się płaci.
Moja rada? Przestać płacić w ogóle albo do opłat rodziców zobowiązać. W pierwszym przypadku zabraknie w szkole kredy, chusteczek i książek, w drugim - uczniów z najmniej zamożnych rodzin. Ale państwo wreszcie stanie z problemem oko w oko i będzie musiało go rozwiązać. We wszystkich szkołach, nie tylko w podstawówce przy ul. Szpitalnej.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów


