Sześciolatki nie palą się do szkół

Marcin Markowski
2009-03-12 , aktualizacja: 12.03.2009 00:00
A A A Drukuj
Wolą chodzić do przedszkola niż do pierwszej klasy - wynika z szybkiej sondy ?Gazety?
Od września każdy rodzic będzie mógł posłać swoje sześcioletnie dziecko do podstawówki, o ile wcześniej chodziło do przedszkola (teraz do szkół idą siedmiolatki). Zapisy trwają od dwóch tygodni. Sprawdziliśmy, ilu rodziców już zadeklarowało, że z tego prawa skorzysta.

- Do pierwszej klasy mam zadeklarowanych dwóch sześciolatków - mówi nam Iwona Pabich, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 42 przy ul. Przyszkole. - Tyle co zwykle, bo przed reformą co roku też zgłaszali się pojedynczy rodzice z pytaniem, czy przyjmę ich sześcioletnie dzieci [wtedy wymagano pozytywnej opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej - przyp. red.]

W SP nr 81 przy ul. Emilii Plater jeszcze żaden rodzic nie zapisał sześciolatka do pierwszej klasy. To tym bardziej zaskakujące, że obie wymienione szkoły kusiły sześciolatków: pisały listy do rodziców, organizowały dla maluchów spektakle teatralne, rozwieszały plakaty na osiedlach, chwaląc się oddzielnym piętrem tylko dla nich, osobnymi toaletami i szatniami, kolorowymi pracowniami, niskimi meblami i zabawkami.

- Na Drzwi Otwarte przyszło około 30 rodziców sześciolatków. Zaglądali do sal, stołówki, świetlicy, pytali, czy jest angielski, a nawet o czesne - opowiada Bożena Będzińska-Wosik z SP nr 81. - Szkoła im się spodobała. Mówili, że zapiszą dzieci do pierwszej klasy. Ale na razie na słowach się skończyło.

Małym zainteresowaniem wśród sześciolatków cieszą się również klasy specjalistyczne, na przykład sportowe. - Mam zapisane jedno dziecko w tym wieku - mówi Jarosław Krajewski, dyrektor SP nr 7 przy ul. Wiosennej, w której od najmłodszych lat można trenować gimnastykę. Podobnie jest w szkołach na obrzeżach miasta. W podstawówce nr 203 w dawnych Mileszkach do wczoraj nie chciał się uczyć żaden sześciolatek.

Przez pierwsze trzy lata reforma daje rodzicom wybór - mogą posłać sześciolatka do szkoły (do pierwszej klasy lub szkolnej zerówki) albo przedszkola. Kuratorka łódzkiej oświaty Wiesława Zewald ma nadzieję, że już w tym roku w Łodzi przynajmniej połowa maluchów trafi do szkół. Po dwóch tygodniach naboru nauczyciele są ostrożniejsi. - Do pierwszych klas pójdzie góra dziesięć procent sześciolatków - prognozuje Krajewski.

- Miejmy nadzieję, że rodzice nie zapisują dzieci do pierwszych klas, bo wiedzą, że prezydent Kaczyński zawetował ustawę obniżającą wiek szkolny. Ale zaczną w końcu zapisywać, gdy tylko weto zostanie odrzucone - usłyszałem w jednej ze szkół. W innej mają nadzieję, że coś ruszy się po 31 marca. - Wtedy będzie wiadomo, dla ilu sześciolatków zabrakło miejsc w przedszkolach. Rodzice, mogąc wybrać między zerówką w szkole a pierwszą klasą, wybiorą to drugie - przewiduje nauczycielka w podstawówce na Retkini.

Dzieci można zapisywać do szkół do 15 maja.





Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów