Wiatrówka szaleje. Całe przedszkola na zwolnieniu
23.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 19:00
Chorują setki dzieci. Już dawno tak wielu pacjentów z powikłaniami ospy wietrznej nie trafiało do szpitala.
ZOBACZ TAKŻE
- Od dziś nabór do przedszkoli. Sprawdź, czy masz szanse (01-03-12, 10:22)
- "Odszkodowania medyczne". Usuną banner spod szpitala? (22-02-12, 11:00)
- Czy szpital naraził życie dzieci? Zbada prokuratura (21-02-12, 22:47)
- Wchodzisz do szpitala: gronkowiec, żółtaczka, błędy (20-02-12, 09:00)
- Czytelnik alarmuje: posprzątajcie przy szpitalu! (16-02-12, 11:25)
- Onkologia dziecięca na pół. Konflikt w szpitalu (02-02-12, 07:00)
Pediatrzy są zgodni: w mieście szaleje ospa wietrzna. - Nie ma dnia, żebym nie przyjął nowego przypadku - mówi dr Jacek Kidoń z przychodni dziecięcej w Miejskiej Przychodni "Lecznicza". - Przychodzą całe przedszkola, na przykład z ulic Lokatorskiej i Łącznej.
Wiatrówka szaleje również w łódzkich szpitalach. Na Spornej na jednym z oddziałów onkologicznych do końca miesiąca obowiązuje kwarantanna. Na innych oddziałach też odnotowano zachorowania.
Najcięższe przypadki trafiają na oddział obserwacyjno-zakaźny dla dzieci w Szpitalu im. Biegańskiego. - Dawno nie mieliśmy tylu pacjentów z ospą wietrzną - mówi ordynator dr hab. Ewa Majda-Stanisławska. - W lutym przyjęliśmy już 15 dzieci. Od początku roku prawie 50. Ostatnia taka fala zachorowań była cztery lata temu.
Być może ma to związek z nową modą na tak zwane ospa party, czyli imprezy organizowane przez rodziców, którzy celowo przyprowadzają zdrowe dzieci do chorych, by jak najszybciej mieć ospę za sobą.
- Barbarzyństwo i ciemnogród - denerwuje się dr Majda-Stanisławska. - Wiatrówka uchodzi za łagodną chorobę i na szczęście w większości przypadków właśnie tak przebiega. Ale niektóre dzieci przechodzą ją wyjątkowo ciężko. Najgorsze powikłania to zakażenia zmian skórnych i powikłania neurologiczne. W tym roku miałam już pacjenta z zapaleniem móżdżku. Wiatrówkę obejmującą powieki i rogówkę też ostatnio leczyliśmy. W swojej karierze na szczęście nie byłam świadkiem wielu zgonów, ale dzieci umierające na wiatrówkę, niestety, widziałam. Dlatego nie mogę zrozumieć rodziców, którzy zamiast chronić dzieci, świadomie narażają je na takie niebezpieczeństwo.
Sanepid uspokaja i zapewnia, że o epidemii nie ma mowy. Ale z informacji, które napływają z gabinetów lekarskich do wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej, wynika, że odnotowano o kilkaset zachorowań więcej niż w ubiegłym roku o tej porze. Od początku roku w Łódzkiem wiatrówkę rozpoznano u mniej więcej 2 tys. osób.
Skoro ospa party są niedopuszczalne, jak mają się zachowywać rodzice, jeśli w żłobku, przedszkolu lub szkole zaczną chorować dzieci?
- Najskuteczniejsza profilaktyka to szczepionka - mówi dr Majda-Stanisławska. - Działa nawet do 72 godzin po kontakcie z wirusem. Nie jest doskonała, bo nie daje 100-procentowej odporności, ale na pewno ci, którzy po nią sięgnęli, rzadziej chorują, a jeśli nie unikną wiatrówki, przechodzą ją łagodniej.
Niestety, szczepionka jest droga. Żeby była skuteczna, trzeba podać dwie dawki - każda w cenie około 200 zł. Alternatywa to trzytygodniowe zwolnienie na chore dziecko, bo tyle trwa choroba.
Wiatrówka
Ospa wietrzna, inaczej wiatrówka, ta najczęstsza choroba zakaźna wieku dziecięcego, spowodowana jest herpeswirusem VZV (Herpes virus varicellae). Jej przechorowanie zwykle daje odporność. Po przechorowaniu ospy wietrznej wirus przyjmuje postać ukrytą w zwojach nerwów rdzeniowych i czaszkowych, w których pozostaje w formie uśpionej do końca życia. Zakażenie ospą następuje drogą kropelkową oraz w wyniku bezpośredniego kontaktu z wykwitem u chorego. Początkowo choroba objawia się gorączką od 37 do 40 st. C, bólem głowy i ogólnym pogorszeniem samopoczucia, później na skórze pojawiają się charakterystyczne wykwity skórne, których leczenie trwa kilka tygodni.</b>
Wiatrówka szaleje również w łódzkich szpitalach. Na Spornej na jednym z oddziałów onkologicznych do końca miesiąca obowiązuje kwarantanna. Na innych oddziałach też odnotowano zachorowania.
Najcięższe przypadki trafiają na oddział obserwacyjno-zakaźny dla dzieci w Szpitalu im. Biegańskiego. - Dawno nie mieliśmy tylu pacjentów z ospą wietrzną - mówi ordynator dr hab. Ewa Majda-Stanisławska. - W lutym przyjęliśmy już 15 dzieci. Od początku roku prawie 50. Ostatnia taka fala zachorowań była cztery lata temu.
Być może ma to związek z nową modą na tak zwane ospa party, czyli imprezy organizowane przez rodziców, którzy celowo przyprowadzają zdrowe dzieci do chorych, by jak najszybciej mieć ospę za sobą.
- Barbarzyństwo i ciemnogród - denerwuje się dr Majda-Stanisławska. - Wiatrówka uchodzi za łagodną chorobę i na szczęście w większości przypadków właśnie tak przebiega. Ale niektóre dzieci przechodzą ją wyjątkowo ciężko. Najgorsze powikłania to zakażenia zmian skórnych i powikłania neurologiczne. W tym roku miałam już pacjenta z zapaleniem móżdżku. Wiatrówkę obejmującą powieki i rogówkę też ostatnio leczyliśmy. W swojej karierze na szczęście nie byłam świadkiem wielu zgonów, ale dzieci umierające na wiatrówkę, niestety, widziałam. Dlatego nie mogę zrozumieć rodziców, którzy zamiast chronić dzieci, świadomie narażają je na takie niebezpieczeństwo.
Sanepid uspokaja i zapewnia, że o epidemii nie ma mowy. Ale z informacji, które napływają z gabinetów lekarskich do wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej, wynika, że odnotowano o kilkaset zachorowań więcej niż w ubiegłym roku o tej porze. Od początku roku w Łódzkiem wiatrówkę rozpoznano u mniej więcej 2 tys. osób.
Skoro ospa party są niedopuszczalne, jak mają się zachowywać rodzice, jeśli w żłobku, przedszkolu lub szkole zaczną chorować dzieci?
- Najskuteczniejsza profilaktyka to szczepionka - mówi dr Majda-Stanisławska. - Działa nawet do 72 godzin po kontakcie z wirusem. Nie jest doskonała, bo nie daje 100-procentowej odporności, ale na pewno ci, którzy po nią sięgnęli, rzadziej chorują, a jeśli nie unikną wiatrówki, przechodzą ją łagodniej.
Niestety, szczepionka jest droga. Żeby była skuteczna, trzeba podać dwie dawki - każda w cenie około 200 zł. Alternatywa to trzytygodniowe zwolnienie na chore dziecko, bo tyle trwa choroba.
Wiatrówka
Ospa wietrzna, inaczej wiatrówka, ta najczęstsza choroba zakaźna wieku dziecięcego, spowodowana jest herpeswirusem VZV (Herpes virus varicellae). Jej przechorowanie zwykle daje odporność. Po przechorowaniu ospy wietrznej wirus przyjmuje postać ukrytą w zwojach nerwów rdzeniowych i czaszkowych, w których pozostaje w formie uśpionej do końca życia. Zakażenie ospą następuje drogą kropelkową oraz w wyniku bezpośredniego kontaktu z wykwitem u chorego. Początkowo choroba objawia się gorączką od 37 do 40 st. C, bólem głowy i ogólnym pogorszeniem samopoczucia, później na skórze pojawiają się charakterystyczne wykwity skórne, których leczenie trwa kilka tygodni.</b>
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Wiatrówka szaleje. Całe przedszkola na zwolnieniu
terleo
23.02.12, 07:57
Koniec zimówki. Powiało wiatrówką.»
-
Re: Wiatrówka szaleje. Całe przedszkola na zwolni
pstryczek-elektryczek
23.02.12, 09:52
Gość portalu: as napisał(a): A wszystko zaczęło się od publikacji że pewne szczepionki stanowią większe zagrożenie.»





więcej zdjęć