Protest, transparenty i wuwuzele: "Odwołać Zdanowską!"
21.02.2012
, aktualizacja: 21.02.2012 17:14
Stop likwidacji Łodzi - manifestacja zwolenników referendum w sprawie odwołania Hanny Zdanowskiej z fotela prezydenta Łodzi
Flagi, transparenty "Odwołać prezydent Zdanowską likwidatora łódzkiej oświaty", wuwuzele, wykrzykiwane hasła "Stop likwidacji Łodzi!" - tak wyglądała przed urzędem miasta manifestacja zwolenników odwołania Hanny Zdanowskiej ze stanowiska prezydenta Łodzi. Wzięło w niej udział ok. stu osób.

Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Stop likwidacji Łodzi - manifestacja zwolenników referendum w sprawie odwołania Hanny Zdanowskiej z fotela prezydenta Łodzi

Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Stop likwidacji Łodzi - manifestacja zwolenników referendum w sprawie odwołania Hanny Zdanowskiej z fotela prezydenta Łodzi

Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Stop likwidacji Łodzi - manifestacja zwolenników referendum w sprawie odwołania Hanny Zdanowskiej z fotela prezydenta Łodzi
ZOBACZ TAKŻE
- Połączenie Widzewa i ŁKS? Zdanowska na to odpowiada... (21-02-12, 15:56)
- Dyrektor Pilawska: Jest jakiś zły duch w teatrze (21-02-12, 15:35)
- 26 tys. za wycinanie gazet: "To źle płatne zajęcie" (21-02-12, 13:51)
- Organizatorzy: Fryderyki nie w Łodzi, a w Warszawie (21-02-12, 12:00)
- Neony, kremówki, EC1. Łódzkie pamiątki nie są już nudne (21-02-12, 08:00)
- Strategia rozwoju Łodzi 2020+.Zmiany po uwagach łodzian (20-02-12, 21:00)
- Konkurs Blog Roku. Łódzkie Piktografiki z nagrodami (20-02-12, 20:10)
- Z siedmiu szkół do likwidacji chcą uratować dwie (20-02-12, 20:00)
Organizatorzy i zwolennicy referendum zebrali się przed magistratem o godz. 16. Uzbrojeni w megafony głośno wyrażali swój sprzeciw wobec tego, co im się w mieście nie podoba. Krytykowali złe funkcjonowanie służby zdrowia, plany sprzedaży miejskich spółek m.in. ZWiK, likwidację szkół, brak inwestorów, podnoszenie czynszów w lokalach komunalnych. - Władze naszego miasta nas lekceważą! Nie zgadzamy się na to! - wykrzykiwała przez tubę kobieta w futrze z nutrii.
- Pani prezydent mówi, że przyjdzie inwestor, który stworzy miejsca pracy, a tymczasem sama likwiduje spółki i ludzie tracą miejsca pracy! Może to będzie taki inwestor, który zlikwidował nam zajezdnię tramwajową! - wołał Piotr Jabłoński, rzecznik referendum.
Manifestanci położyli przed magistratem złotą gwiazdę z tektury (podobną do tych z "Alei Gwiazd") z napisem "Hannie Zdanowskiej likwidatorce Łodzi wdzięczni mieszkańcy". Położyli przy niej dwie wiązanki na jodle i zapalili znicze. - Nasza pani prezydent chce nam zlikwidować miasto! Chce sprzedać łódzkie szkoły i łódzkie spółki! Nie zajmuje się naszymi kamienicami! Chce nas zadłużyć! - wykrzykiwał Wojciech Bednarek, inicjator referendum. Nawoływali Hannę Zdanowską do wyjścia z urzędu i spotkania się z demonstrantami.
W czasie protestu zbierano podpisy w sprawie przeprowadzenia w Łodzi referendum. - Mamy już kilkanaście tysięcy - zapewniał Bednarek.
Co to ten protest Hanna Zdanowska? - Organizatorzy zawiadomili urząd, że w demonstracji weźmie udział 800 osób i będzie trwała od godz. 16 do 18. Tymczasem było na niej ok. 70 osób i skończyła się o godz. 16.22. Organizatorzy nie uprzedzali, że chcieliby się spotkać z panią prezydent, która była w tym czasie w urzędzie i miała spotkanie za spotkaniem - powiedziała Halszka Karolewska, rzeczniczka prezydenta Łodzi.
Organizatorzy zamierzają przyjść w środę na sesję rady miejskiej, na której radni będą dyskutować o obywatelskim projekcie uchwały przeciwników likwidacji ZWiK oraz decydować o likwidacji szkół.
Zbiórka podpisów rozpoczęła się na początku lutego. Organizatorzy mają czas do 3 kwietnia, by zebrać ok. 60 tysięcy podpisów. Jeśli im się to uda, w Łodzi po raz drugi zostanie przeprowadzone referendum w celu odwołania prezydenta miasta. Referendum będzie ważne, jeśli do urn pójdzie 3/5 łodzian, którzy głosowali w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2010 roku, czyli ok. 80 tys. osób. W Łodzi dwukrotnie zbierano podpisy w sprawie odwołania prezydenta miasta Jerzego Kropiwnickiego. Pierwszy raz zbiórkę organizowała grupa inicjatywna złożona z pracowników MOPS-u (udało im się zebrać 21 tys. podpisów). We wrześniu 2009 r. SLD zaczął przygotowania do referendum w sprawie odwołania Jerzego Kropiwnickiego. W dwa miesiące zebrali ponad 90 tys. podpisów łodzian, a w stycznia 2010 r. łodzianie odwołali prezydenta.
- Pani prezydent mówi, że przyjdzie inwestor, który stworzy miejsca pracy, a tymczasem sama likwiduje spółki i ludzie tracą miejsca pracy! Może to będzie taki inwestor, który zlikwidował nam zajezdnię tramwajową! - wołał Piotr Jabłoński, rzecznik referendum.
Manifestanci położyli przed magistratem złotą gwiazdę z tektury (podobną do tych z "Alei Gwiazd") z napisem "Hannie Zdanowskiej likwidatorce Łodzi wdzięczni mieszkańcy". Położyli przy niej dwie wiązanki na jodle i zapalili znicze. - Nasza pani prezydent chce nam zlikwidować miasto! Chce sprzedać łódzkie szkoły i łódzkie spółki! Nie zajmuje się naszymi kamienicami! Chce nas zadłużyć! - wykrzykiwał Wojciech Bednarek, inicjator referendum. Nawoływali Hannę Zdanowską do wyjścia z urzędu i spotkania się z demonstrantami.
W czasie protestu zbierano podpisy w sprawie przeprowadzenia w Łodzi referendum. - Mamy już kilkanaście tysięcy - zapewniał Bednarek.
Co to ten protest Hanna Zdanowska? - Organizatorzy zawiadomili urząd, że w demonstracji weźmie udział 800 osób i będzie trwała od godz. 16 do 18. Tymczasem było na niej ok. 70 osób i skończyła się o godz. 16.22. Organizatorzy nie uprzedzali, że chcieliby się spotkać z panią prezydent, która była w tym czasie w urzędzie i miała spotkanie za spotkaniem - powiedziała Halszka Karolewska, rzeczniczka prezydenta Łodzi.
Organizatorzy zamierzają przyjść w środę na sesję rady miejskiej, na której radni będą dyskutować o obywatelskim projekcie uchwały przeciwników likwidacji ZWiK oraz decydować o likwidacji szkół.
Zbiórka podpisów rozpoczęła się na początku lutego. Organizatorzy mają czas do 3 kwietnia, by zebrać ok. 60 tysięcy podpisów. Jeśli im się to uda, w Łodzi po raz drugi zostanie przeprowadzone referendum w celu odwołania prezydenta miasta. Referendum będzie ważne, jeśli do urn pójdzie 3/5 łodzian, którzy głosowali w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2010 roku, czyli ok. 80 tys. osób. W Łodzi dwukrotnie zbierano podpisy w sprawie odwołania prezydenta miasta Jerzego Kropiwnickiego. Pierwszy raz zbiórkę organizowała grupa inicjatywna złożona z pracowników MOPS-u (udało im się zebrać 21 tys. podpisów). We wrześniu 2009 r. SLD zaczął przygotowania do referendum w sprawie odwołania Jerzego Kropiwnickiego. W dwa miesiące zebrali ponad 90 tys. podpisów łodzian, a w stycznia 2010 r. łodzianie odwołali prezydenta.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 63 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
zły wybór miejsca eventu - tam się nie chadza.
podpisanym
21.02.12, 18:40
trzeba się było dogadać z manufakturą i przyjść w weekend.»
-
Protest, transparenty i wuwuzele: "Odwołać Zdan...
adamowski1
21.02.12, 21:46
Też byłbym za,jeżeli ktoś będzie zbierał podpisy to swojego nie pożałuję i nie chodzi o szkoły,ale o sposób rządzenia miastem,Kropek był "podróżnikiem",miasto go nie interesowało,pani »



więcej zdjęć