Zero to liczba? Kto ma rację: Piątkowski czy kurator?
16.02.2012
, aktualizacja: 15.02.2012 17:02
Wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski i kurator oświaty Jan Kamiński mają w tej sprawie inne zdanie, a od odpowiedzi zależy los wielu liceów. Czy zero to liczba? - Marcin Markowski, dziennikarz "Gazety Wyborczej", pyta nauczyciela matematyki
ZOBACZ TAKŻE
- Przerwa na reklamę. Telewizory na szkolnym na korytarzu (20-02-12, 08:00)
- Łączą szkoły, a nawet oddają. Zniknie 30 placówek (15-02-12, 06:00)
- Decyzja o likwidacji ośmiu szkół zapadnie po feriach (18-01-12, 13:57)
- Wydało się. Łódzka radna krąży po szkołach. Potajemnie (03-01-12, 17:11)
- Lekcje o seksie w szkole: "Deprawacja gimnazjalistów"? (03-01-12, 08:00)
- Radni zlikwidowali 16 szkół, których i tak nie było (15-12-11, 00:00)
W styczniu pisaliśmy, że władze miasta chcą rozwijać tylko te ogólniaki, które zbiorą kandydatów co najmniej do czterech, a w wyjątkowych sytuacjach do trzech klas. Licea, do których zgłosi się mniej chętnych, nie będą miały żadnej pierwszej klasy, a w kolejnych latach wygasną. Magistrat tłumaczy plan nowymi programami. Od września uczniowie będą kształceni w liceach ogólnie tylko przez rok. Potem wybiorą przedmioty, z których chcą mieć dużo lekcji, kosztem pozostałych. - W małych liceach niektórych profili nie będzie. To szkoda dla ucznia. Sensownie da się zaplanować pracę tylko w dużych liceach - tłumaczą miejscy urzędnicy, którzy przy okazji wygaszania małych liceów chcą zasilić uczniami szkoły zawodowe. W Łodzi brakuje bowiem fachowców, a bez nich miasto się nie rozwinie.
Nabór do szkół leży w gestii samorządu. To gmina ustala liczbę klas pierwszych w każdej szkole. Co prawda "w porozumieniu z dyrektorami", ale ostatnie słowo należy do urzędników.
Krzysztof Piątkowski, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny za edukację, chciał umówić się z dyrektorami niektórych szkół na zero klas. - Zero też jest liczbą. Taką samą jak trzy czy sześć - mówi "Gazecie" Piątkowski. Ale inaczej widzi to kurator. - Mam wątpliwości. Rozporządzenie ministra, w którym mowa o porozumiewaniu się samorządów z dyrektorami, dotyczy przyjmowania uczniów do szkół. A zero klas pierwszych oznacza zero nowych uczniów. Naboru wtedy nie ma! - przekonuje Kamiński.
W szkole często słyszy się: "nie dziel cholero przez zero" - co rzeczywiście może wskazywać na wyjątkowość zera. W słowniku czytam, że zero nie jest ani liczbą pierwszą, ani złożoną. No to jaką? Nie ma jej w kalendarzu (rok przed pierwszym rokiem naszej ery nazywany jest pierwszym rokiem przed naszą erą), choć była obecna w dysputach starożytnych Greków dotyczących próżni.
Kilka lat temu telewizja BBC nakręciła dokument o historii liczb, w którym dużo miejsca poświęciła właśnie zeru - liczbie, która według twórców filmu zmieniła świat, bo opisuje coś, czego nie ma.
Piątkowski jest z wykształcenia historykiem, Kamiński - geografem. O to, czy zero jest liczbą, zapytałem matematyka.
- Oczywiście, że jest - mówi bez wahania Katarzyna Felde z IV Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi. - Rzeczywistą, jak wszystkie, także pierwiastki, ułamki, liczba pi, a od przeszło 50 lat również liczbą naturalną, czyli jedną z tych, które służą liczeniu i porządkowaniu. Z czysto matematycznego punktu widzenia rację ma pan Piątkowski, ale wątpliwości kuratora podzielam. Sama jestem dyrektorem szkoły i na zero w kontekście naboru nigdy bym się nie zgodziła. Oznacza to przecież, że w ciągu kilku lat szkoła zniknie! - argumentuje Felde (co nie zmienia jednak faktu, że ostateczna decyzja należy do Piątkowskiego).
Dotychczas plany miasta wobec małych liceów komentowane były wyłącznie na gruncie... biologii. - Nie stać nas na utrzymanie tylu szkół. Suche gałęzie trzeba odcinać, by drzewo nadal rosło - przekonywał na jednej z debat były wojewoda łódzki i ekonomista Stefan Krajewski.
- Gałęzie usychają, gdy nie dostają wody - polemizował Roman Laskowski z "Solidarności".
Zero - ze swoimi matematycznymi korzeniami - jest również symbolem. Tego, co bezwartościowe, ale "w odniesieniu do szeregu liczb symbolizuje też początek". Niestety, w odniesieniu do łódzkich liceów zero zawsze będzie oznaczać koniec. Jak dwa plus dwa równa się cztery.
Nabór do szkół leży w gestii samorządu. To gmina ustala liczbę klas pierwszych w każdej szkole. Co prawda "w porozumieniu z dyrektorami", ale ostatnie słowo należy do urzędników.
Krzysztof Piątkowski, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny za edukację, chciał umówić się z dyrektorami niektórych szkół na zero klas. - Zero też jest liczbą. Taką samą jak trzy czy sześć - mówi "Gazecie" Piątkowski. Ale inaczej widzi to kurator. - Mam wątpliwości. Rozporządzenie ministra, w którym mowa o porozumiewaniu się samorządów z dyrektorami, dotyczy przyjmowania uczniów do szkół. A zero klas pierwszych oznacza zero nowych uczniów. Naboru wtedy nie ma! - przekonuje Kamiński.
W szkole często słyszy się: "nie dziel cholero przez zero" - co rzeczywiście może wskazywać na wyjątkowość zera. W słowniku czytam, że zero nie jest ani liczbą pierwszą, ani złożoną. No to jaką? Nie ma jej w kalendarzu (rok przed pierwszym rokiem naszej ery nazywany jest pierwszym rokiem przed naszą erą), choć była obecna w dysputach starożytnych Greków dotyczących próżni.
Kilka lat temu telewizja BBC nakręciła dokument o historii liczb, w którym dużo miejsca poświęciła właśnie zeru - liczbie, która według twórców filmu zmieniła świat, bo opisuje coś, czego nie ma.
Piątkowski jest z wykształcenia historykiem, Kamiński - geografem. O to, czy zero jest liczbą, zapytałem matematyka.
- Oczywiście, że jest - mówi bez wahania Katarzyna Felde z IV Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi. - Rzeczywistą, jak wszystkie, także pierwiastki, ułamki, liczba pi, a od przeszło 50 lat również liczbą naturalną, czyli jedną z tych, które służą liczeniu i porządkowaniu. Z czysto matematycznego punktu widzenia rację ma pan Piątkowski, ale wątpliwości kuratora podzielam. Sama jestem dyrektorem szkoły i na zero w kontekście naboru nigdy bym się nie zgodziła. Oznacza to przecież, że w ciągu kilku lat szkoła zniknie! - argumentuje Felde (co nie zmienia jednak faktu, że ostateczna decyzja należy do Piątkowskiego).
Dotychczas plany miasta wobec małych liceów komentowane były wyłącznie na gruncie... biologii. - Nie stać nas na utrzymanie tylu szkół. Suche gałęzie trzeba odcinać, by drzewo nadal rosło - przekonywał na jednej z debat były wojewoda łódzki i ekonomista Stefan Krajewski.
- Gałęzie usychają, gdy nie dostają wody - polemizował Roman Laskowski z "Solidarności".
Zero - ze swoimi matematycznymi korzeniami - jest również symbolem. Tego, co bezwartościowe, ale "w odniesieniu do szeregu liczb symbolizuje też początek". Niestety, w odniesieniu do łódzkich liceów zero zawsze będzie oznaczać koniec. Jak dwa plus dwa równa się cztery.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Piątkowski ma rację. Podwójnie
jacek.nie.placek
16.02.12, 09:20
1. Zero jest liczbą.2. Przepis nie określa minimalnej liczby klas, więc może być ich również zero, czyli ich nie być. Ja np. uzgadniam z kioskarzem liczbę zakupionych paczek papierosów: »
-
Zero to liczba? Kto ma rację: Piątkowski czy ku...
fabryka_cnoty
16.02.12, 10:12
Zero to cyfra a nie liczba. Dyskusja jest więc bezprzedmiotowa.»
-
Nabijanie się z ludzi...
jakub.hubert
16.02.12, 14:46
... człowieka lubie, ale tego typu nabijanie się z ludzi, że zero to liczba jest niesmaczne. Oczywiście, że to liczba, tyle że oznaczająca brak. Zapłacenie zerowego podatku oznacza nie »





więcej zdjęć