W sobotę stracił "prawko", w niedzielę kierował pijany
12.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 12:41
Pijany kierowca, mimo że w sobotę stracił prawo jazdy, w niedzielę w takim samym stanie wsiadł za kierownicę i spowodował kolizję
ZOBACZ TAKŻE
- Dwóch pijanych 16-latków i policja na lekcjach w szkole (22-02-12, 15:54)
- Zatrzymał pijanego kierowcę BMW. Zabrał mu kluczyki (20-02-12, 15:40)
- Eksplozja pieca ciepłowniczego. Jedna osoba nie żyje (12-02-12, 14:50)
- Miał przy sobie 15 kilogramów tytoniu. Palacz nałogowy? (12-02-12, 14:10)
- Droga nr 12 już odblokowana. Cud, że nikt nie zginął (11-02-12, 13:32)
- Awarie wodociągowe w Łodzi. Bez wody są dwie ulice (11-02-12, 13:28)
- Zabójca poszukiwany w Szkocji zatrzymany w Łowiczu (11-02-12, 12:55)
- Zarzut po bijatyce w Tesco. Szukają innych chuliganów (10-02-12, 19:14)
11 lutego w okolicach Placu Barlickiego, policjanci zatrzymali do kontroli toyotę corollę, której kierujący wykonywał podejrzane manewry. Szybko okazało się, że 27-letni łodzianin ma w organizmie ponad 1,6 promila alkoholu, mimo że jak sam twierdził, wypił tylko lampkę wina.
Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy.
Następnego dnia, 12 lutego policjanci zostali wezwani na miejsce kolizji na skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Więckowskiego. Okazało się, że nietrzeźwy kierujący toyotą jadąc w kierunku ulicy Próchnika nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i doprowadził do zderzenia z mercedesem kierowanym przez 55-latka. Mercedes uderzył w latarnię i podobnie jak toyota w sygnalizator. Okazało się, że sprawcą kolizji jest ten sam 27-latek, któremu poprzedniej doby policjanci zatrzymali prawo jazdy za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
Tym razem badanie wskazało w jego organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Odpowie zarówno za przestępstwo jak i spowodowanie kolizji za co grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.
Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy.
Następnego dnia, 12 lutego policjanci zostali wezwani na miejsce kolizji na skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Więckowskiego. Okazało się, że nietrzeźwy kierujący toyotą jadąc w kierunku ulicy Próchnika nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i doprowadził do zderzenia z mercedesem kierowanym przez 55-latka. Mercedes uderzył w latarnię i podobnie jak toyota w sygnalizator. Okazało się, że sprawcą kolizji jest ten sam 27-latek, któremu poprzedniej doby policjanci zatrzymali prawo jazdy za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
Tym razem badanie wskazało w jego organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Odpowie zarówno za przestępstwo jak i spowodowanie kolizji za co grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
W sobotę stracił "prawko", w niedzielę kierował...
dartiko
12.02.12, 13:21
Do aresztu s... za recydywę i niech czeka na rozprawę, bo inaczej to wpadnie w nałóg i społeczeństwo będzie ponosić jeszcze większe koszty. Na co sąd czeka? Na nieszczęście?»
-
Nie widzicie poprawy w zachowaniu kierowcy?
sowa_46
13.02.12, 04:26
Dałbym mu jeszcze szansę, przecież w sobotę miał 1,6 a w niedzielę już tylko 1,5 promila, gość jest wiarygodny i gwarantuje poprawę. Może w niedzielę pił z żalu po utracie prawka, to policja»




