Restauracja Gronowalski. Na otwarciu pokaz Ewy Minge
10.02.2012
, aktualizacja: 11.02.2012 16:08
Na Księżym Młynie, w dawnej szarpalni bawełny Grohmana, powstają restauracja i pub. Mocnymi akcentami w pofabrycznych przestrzeniach będą kryształy, posąg Buddy, kubańskie klimaty oraz moda
ZOBACZ TAKŻE
- The Dorsz - nowy łódzki bar rodem z Londynu [ZDJĘCIA] (03-03-12, 11:30)
- Stek z rekina, czyli czego nie boją się urzędnicy (22-02-12, 15:16)
- Pizzeria Solo wraca na pl. Dąbrowskiego - po Orfeuszu (15-02-12, 12:01)
- Warsztaty: jak zrobić sushi w domu? [ZDJĘCIA, WIDEO] (13-02-12, 12:48)
- Sprawdź, co łódzkie restauracje szykują na walentynki (12-02-12, 10:00)
- Ślub? Zapomnij o białych butach! Warsztaty w andel'sie (12-02-12, 16:47)
- Jarosław Bieniuk znów w reklamie. Tym razem... restauracji (18-12-11, 13:02)
- Papaya Lunch: nowa restauracja dla studentów [ZDJĘCIA] (27-10-11, 17:00)
W piętrowym, ceglanym budynku przy ul. Tymienieckiego 22/24, tym najbliższym ulicy i Parku im. Kilińskiego, trwa remont. Na piętrze robotnicy kładą właśnie drewniany parkiet. W dachu zrobiono świetlik, dzięki któremu w pomieszczeniach nie zabraknie dziennego światła. Wrażenie robią oryginalne, ponadstuletnie drewniane belki w stropach, starannie odrestaurowane i wzmocnione metalowymi klamrami, podparte żeliwnymi filarami.
Na parterze dawnej szarpalni bawełny mieszczą się siedziba i sklep firmy Gronowalski Crystal Fashion. W odnawianych właśnie pomieszczeniach - sąsiednim na parterze i na piętrze, powstają odpowiednio pub i restauracja. To nowość w działalności firmy, kojarzonej dotychczas głównie z biżuterią.
- To czysty przypadek. Kupiliśmy budynek i zaadaptowaliśmy z myślą o naszej dotychczasowej działalności. Życie napisało jednak własny scenariusz, pewnych rzeczy robić tutaj nie możemy. Modernizacja szarpalni była kosztowna, sąsiadujemy z parkiem, obok odnawiane są kolejne pofabryczne budynki, Księży Młyn ożywa i pomyślałem, że jak najbardziej pasuje tutaj koncepcja restauracji - opowiada Włodzimierz Gronowalski, właściciel firmy.
Wnętrza nowych lokali ozdobią kryształy. - To naturalne, życie firmy jest zdominowane przez kryształ i chcemy to pokazać. Jesteśmy autoryzowanym sprzedawcą Swarowski Elements i stąd czerpaliśmy inspirację. W restauracji na wprost wejścia zawiśnie obraz Swarovskiego "Kryształowa Madonna" - zapowiada Magdalena Wojciechowska, odpowiedzialna za PR firmy.
W restauracji powstanie też 28-metrowy cat-walk, czyli wybieg. Podczas otwarcia, 27 kwietnia, pojawią się na nim modelki ubrane w kreacje Ewy Minge, której pokaz uświetni uroczystość. Związek z modą podkreślą również imprezy organizowane w restauracji. Jeszcze przed oficjalnym otwarciem odwiedzą ją goście wiosennej edycji łódzkiego Fasion Week.
Charakterystycznym elementem wystroju pubu będą posąg Buddy przywieziony z Chin przez właściciela firmy i biżuteria marki Buddha to Buddha. Buddyjskie będą również sentencje drukowane na podkładkach, które każdy z klientów będzie mógł zabrać ze sobą.
W lokalu nie zabraknie elementów kubańskich i karaibskich, m.in. fotografii, które pojawią się w palarni na pierwszym piętrze. Restauracja będzie serwować potrawy kuchni polskiej i włoskiej. Latem jej goście będą mogli korzystać również z ogródka, który stanie między odnowionym budynkiem i Parkiem im. Kilińskiego.
Restauracja Gronowalski będzie trzecim takim lokalem przy ul. Tymienieckiego. Dołączy do U Szwajcara i Czeskiego Filmu otwartego niedawno na terenie odnowionej przędzalni Scheiblera. - Wierzymy, że duchy fabrykantów będą nas wspierać, a nie straszyć - śmieje się Gronowalski.
Na parterze dawnej szarpalni bawełny mieszczą się siedziba i sklep firmy Gronowalski Crystal Fashion. W odnawianych właśnie pomieszczeniach - sąsiednim na parterze i na piętrze, powstają odpowiednio pub i restauracja. To nowość w działalności firmy, kojarzonej dotychczas głównie z biżuterią.
- To czysty przypadek. Kupiliśmy budynek i zaadaptowaliśmy z myślą o naszej dotychczasowej działalności. Życie napisało jednak własny scenariusz, pewnych rzeczy robić tutaj nie możemy. Modernizacja szarpalni była kosztowna, sąsiadujemy z parkiem, obok odnawiane są kolejne pofabryczne budynki, Księży Młyn ożywa i pomyślałem, że jak najbardziej pasuje tutaj koncepcja restauracji - opowiada Włodzimierz Gronowalski, właściciel firmy.
Wnętrza nowych lokali ozdobią kryształy. - To naturalne, życie firmy jest zdominowane przez kryształ i chcemy to pokazać. Jesteśmy autoryzowanym sprzedawcą Swarowski Elements i stąd czerpaliśmy inspirację. W restauracji na wprost wejścia zawiśnie obraz Swarovskiego "Kryształowa Madonna" - zapowiada Magdalena Wojciechowska, odpowiedzialna za PR firmy.
W restauracji powstanie też 28-metrowy cat-walk, czyli wybieg. Podczas otwarcia, 27 kwietnia, pojawią się na nim modelki ubrane w kreacje Ewy Minge, której pokaz uświetni uroczystość. Związek z modą podkreślą również imprezy organizowane w restauracji. Jeszcze przed oficjalnym otwarciem odwiedzą ją goście wiosennej edycji łódzkiego Fasion Week.
Charakterystycznym elementem wystroju pubu będą posąg Buddy przywieziony z Chin przez właściciela firmy i biżuteria marki Buddha to Buddha. Buddyjskie będą również sentencje drukowane na podkładkach, które każdy z klientów będzie mógł zabrać ze sobą.
W lokalu nie zabraknie elementów kubańskich i karaibskich, m.in. fotografii, które pojawią się w palarni na pierwszym piętrze. Restauracja będzie serwować potrawy kuchni polskiej i włoskiej. Latem jej goście będą mogli korzystać również z ogródka, który stanie między odnowionym budynkiem i Parkiem im. Kilińskiego.
Restauracja Gronowalski będzie trzecim takim lokalem przy ul. Tymienieckiego. Dołączy do U Szwajcara i Czeskiego Filmu otwartego niedawno na terenie odnowionej przędzalni Scheiblera. - Wierzymy, że duchy fabrykantów będą nas wspierać, a nie straszyć - śmieje się Gronowalski.
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Restauracja Gronowalski. Na otwarciu pokaz Ewy ...
ww_lodz
10.02.12, 19:54
Polsko-włoskie menu w restauracji o nazwie "Buddha"???»
-
Restauracja Gronowalski. Na otwarciu pokaz Ewy ...
terleo
11.02.12, 15:32
Lodzermensze mówili *rajzerka*, a nie szarpalnia. Od niem. reissen - drzeć na strzępy, rozrywać, a nie "szarpać". A może szarpalnie to były pomieszczenia, gdzie odbywały się "operatywki"?»




więcej zdjęć