Przyszedł z bronią do baru. Wpadł w zasadzkę policji
10.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 17:20
Młody mężczyzna przyszedł z bronią do baru na Teofilowie. Od jego pracownika zażądał 1000 złotych, które właściciel baru był rzekomo winien jego dziewczynie
ZOBACZ TAKŻE
- Zabójca poszukiwany w Szkocji zatrzymany w Łowiczu (11-02-12, 12:55)
- Droga krajowa nr 12 zablokowana. Osiem osób rannych (11-02-12, 08:23)
- Zarzut po bijatyce w Tesco. Szukają innych chuliganów (10-02-12, 19:14)
- Warszawa: dwaj Rosjanie zatrzymani za zmuszanie do prostytucji (10-02-12, 17:47)
- Zatrzymani dwaj łodzianie - sprawcy napadu na jubilera (13-11-11, 11:28)
- Napad jak z filmu: podkop przez dziurę w podłodze (11-07-11, 21:30)
- Odpowiedzą za napad z bronią na bank. Ukradli 22 tys (06-07-11, 19:52)
W czwartek około godz. 12 do baru szybkiej obsługi przy ul. Traktorowej wszedł młody mężczyzna. Oświadczył, że jest chłopakiem byłej pracownicy baru. - Dowiedział się, że właściciel jest winny jego dziewczynie 1000 złotych i zażądał wydania tych pieniędzy, pokazując pracownikowi przedmiot przypominający broń - informuje Radosław Gwis z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Przestraszony 25-letni pracownik powiedział, że nie ma takiej kwoty. Wówczas mężczyzna oświadczył, że wróci później, aby odebrać zaległą wypłatę dziewczyny i wyszedł z baru. Właściciel lokalu powiadomił policję, a funkcjonariusze zorganizowali zasadzkę.
Około godz.18 mężczyzna ponownie pojawił się w barze z żądaniem wydania pieniędzy i został zatrzymany. - Okazało się, że to 24-letni łodzianin notowany wcześniej za podobne przestępstwo - dodaje Gwis. - Przy sobie nie miał żadnej broni, jednak w jego mieszkaniu policjanci znaleźli pistolet pneumatyczny, który wcześniej pokazał pracownikowi baru.
Okazało się też, że jego dziewczyna faktycznie pracowała w tym barze, lecz nikt nie zalegał z jej wypłatą. 24-latek usłyszał zarzut usiłowania wymuszenia rozbójniczego, za co grozi kara do 10 lat więzienia.
Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.
Przestraszony 25-letni pracownik powiedział, że nie ma takiej kwoty. Wówczas mężczyzna oświadczył, że wróci później, aby odebrać zaległą wypłatę dziewczyny i wyszedł z baru. Właściciel lokalu powiadomił policję, a funkcjonariusze zorganizowali zasadzkę.
Około godz.18 mężczyzna ponownie pojawił się w barze z żądaniem wydania pieniędzy i został zatrzymany. - Okazało się, że to 24-letni łodzianin notowany wcześniej za podobne przestępstwo - dodaje Gwis. - Przy sobie nie miał żadnej broni, jednak w jego mieszkaniu policjanci znaleźli pistolet pneumatyczny, który wcześniej pokazał pracownikowi baru.
Okazało się też, że jego dziewczyna faktycznie pracowała w tym barze, lecz nikt nie zalegał z jej wypłatą. 24-latek usłyszał zarzut usiłowania wymuszenia rozbójniczego, za co grozi kara do 10 lat więzienia.
Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Przyszedł z bronią do baru. Wpadł w zasadzkę po...
terleo
11.02.12, 07:32
Gdyby do baru przyszedł z Bronią, wpadłby inaczej.»




