Czy policjant może mieć wirusa HCV - zdecyduje sąd

aura
11.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 16:04
A A A Drukuj
Koniec komisji i odwołań - 25-letni Tomasz został ostatecznie uznany za niezdolnego do pracy w policji, bo jest nosicielem wirusa HCV. - To stan zdrowia, a nie wirus powinien decydować o tym, czy mężczyzna może nadal być policjantem - uważa mecenas Anna Szczepaniak. Zapowiada, że złoży skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego

Kilka dni temu Tomasz po raz kolejny stanął przed komisją lekarską, tym razem wojewódzką. I kolejny raz usłyszał słowa, które brzmiały jak wyrok: kategoria D, całkowicie niezdolny do służby. - Tym razem dali mi nadzieję, bo skierowali na morfologię i na usg, w czasie którego badano moją wątrobę. Ale to były pozory - mówi Tomasz. - Znów usłyszałem, że takie są przepisy i nic się nie da zrobić. Rentę przyznano mi na pięć lat. A ja renty nie chcę.

Historię walki o pracę w policji, opisaliśmy w grudniu. Przypomnijmy. Tomasz ma 184 cm wzrostu, waży 94 kilogramy, w bicepsie ma 44 centymetry, jest stałym bywalcem siłowni. Na oko - okaz zdrowia. Jednak w 2007 roku, w czasie rutynowego badania okresowego, dowiedział się, że jest nosicielem wirusa HCV, który wywołuje wirusowe zapalenie wątroby (WZW) typu C. Tomasz czuje się świetnie, wszystkie wyniki ma w normie, choroba się nie rozwija. Ale dla komisji to nie jest argument. Bo orzecznicy muszą pracować w zgodzie z przepisami - czyli rozporządzeniem resortu spraw wewnętrznych sprzed 20 lat, które zawiera wykaz chorób wykluczających ze służby. Wirusowe zapalenie wątroby - zgodnie z rozporządzeniem - to automatyczna kategoria D.

Tomasz chciał być policjantem od dziecka. - Nie chcę być rencistą - mówi. W 2007 roku, gdy orzecznicy zdecydowali, że jest inwalidą i należy mu się renta na trzy lata, załamał się. Nie miał siły, żeby się odwoływać. Jednak, po upływie tego czasu, gdy dostał wezwanie na kolejną komisję, postanowił walczyć. Znalazł adwokata. - Komisja lekarska z automatu wyklucza pana Tomasza, bo jest zarażony wirusem. Nie bierze pod uwagę, że to człowiek sprawny fizycznie i psychicznie i na dodatek podchodzi do swojego zawodu z pasją. Moim zdaniem jest to forma dyskryminacji - uważa mec. Anna Szczepaniak, która pomaga Tomaszowi.

Za jej radą odwoływał się on od decyzji orzeczników do komisji kolejnych szczebli. - Ta droga już się skończyła - informuje mec. Szczepaniak. - Teraz sprawę może rozstrzygnąć już tylko sąd. Planujemy przygotować skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Mec. Szczepaniak liczy, że to jest szansa na pozytywne zakończenie sprawy. Nadzieję daje przypadek policjanta z Gdańska, nosiciela wirusa HIV, który na podstawie tego samego rozporządzenia, co Tomasz, został uznany za niezdolnego do służby. Odwoływał się do sądu administracyjnego, ten wystosował pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego. A Trybunał orzekł, że przepis automatycznie uznający nosiciela HIV za niezdolnego do pracy jest niezgodny z konstytucją. Policjant mógł wrócić do służby. - Z orzeczenia Trybunału wynika, że przepisy są skostniałe i trzeba je zmienić - uważa mec. Szczepaniak.

Z przygotowaniem pisma do sądu Tomasz i jego pełnomocniczka czekają, aż komisja wojewódzka prześle pismo ze swoją decyzją.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład