Zakupy z przykrą niespodzianką. Sprawy w prokuraturze
11.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 15:55
Sprawą łódzkiego Centrum Wyprzedaży zainteresowała się policja. Postępowanie prowadzi też prokuratura. - Sprawdzamy, czy doszło do oszustwa - informuje Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Do "Gazety" zgłaszają się kolejni niezadowoleni klienci
Wśród nich - Sławomir Serafin z Rybnika. - Ofertę Centrum Wyprzedaży znalazłem w serwisie grupowych zakupów Gruper. Skusiłem się na dwa markowe tusze do rzęs, po 20 złotych sztuka - opowiada. - Na przesyłkę czekam od grudnia. W tym czasie interweniowałem i w firmie i w Gruperze. Ci pierwsi prosili, by poczekać jeszcze kilka dni, ci drudzy zapewniali, że oddadzą pieniądze za niezrealizowane bony zniżkowe. Nie mam ani przesyłki, ani pieniędzy.
Wcześniej opisywaliśmy historię pana Jana, który za 149 złotych miał otrzymać markowe perfumy. Dodatkowo, za połowę ceny - kolejne. Zakupu dokonał we wrześniu. Po wielu tygodniach oczekiwania, przesyłka do niego dotarła. - Rozpakowałem ją i ręce mi opadły. Zamiast markowych perfum dostałem podróbki - opowiadał. - Szkło butelek jest grubsze, niż w oryginale, korki masywniejsze, a przede wszystkim inny zapach. I nietrwały.
Pan Jan pisał maile i dzwonił do Centrum Wyprzedaży. Gruper zwrócił mu 149 złotych - reszty każe domagać się od dostawcy podróbek. Pan Jan czuje się nieuczciwie potraktowany - i przez Centrum i przez Grupera.
Gruper zapewniał, że dba o zadowolenie klienta i o to, by podobne sytuacje nie miały miejsca.
Telefony do Centrum Wyprzedaży wciąż milczą. Jak udało nam się ustalić, sprawą zajmują się już policja i prokuratura. - Dostaliśmy w tym roku świeży sygnał od niezadowolonego klienta, który wpłacił pieniądze, a przesyłki nie dostał - informuje Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Natomiast do prokuratury Łódź-Polesie wpłynęły doniesienia od trzech niezadowolonych osób.
Wcześniej opisywaliśmy historię pana Jana, który za 149 złotych miał otrzymać markowe perfumy. Dodatkowo, za połowę ceny - kolejne. Zakupu dokonał we wrześniu. Po wielu tygodniach oczekiwania, przesyłka do niego dotarła. - Rozpakowałem ją i ręce mi opadły. Zamiast markowych perfum dostałem podróbki - opowiadał. - Szkło butelek jest grubsze, niż w oryginale, korki masywniejsze, a przede wszystkim inny zapach. I nietrwały.
Pan Jan pisał maile i dzwonił do Centrum Wyprzedaży. Gruper zwrócił mu 149 złotych - reszty każe domagać się od dostawcy podróbek. Pan Jan czuje się nieuczciwie potraktowany - i przez Centrum i przez Grupera.
Gruper zapewniał, że dba o zadowolenie klienta i o to, by podobne sytuacje nie miały miejsca.
Telefony do Centrum Wyprzedaży wciąż milczą. Jak udało nam się ustalić, sprawą zajmują się już policja i prokuratura. - Dostaliśmy w tym roku świeży sygnał od niezadowolonego klienta, który wpłacił pieniądze, a przesyłki nie dostał - informuje Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Natomiast do prokuratury Łódź-Polesie wpłynęły doniesienia od trzech niezadowolonych osób.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Zakupy z przykrą niespodzianką. Sprawy w prokur...
terleo
11.02.12, 15:42
Lepsza - kinderniespodzianka.»




