Łódź jak Detroit.Co dalej z filmem "After the Factory"?
09.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 19:06
After the Factory" to film porównujący sytuację Łodzi i Detroit, dwóch postindustrialnych miast, które musiały poradzić sobie w zmieniającej się rzeczywistości. O filmie opowiada reżyser Philip Lauri
ZOBACZ TAKŻE
- Fabryka Grohmana odzyska blask. Biura za 14 miesięcy (14-12-11, 17:29)
- Tajemnice Księżego Młyna: kto zaprojektował fabryki? (26-08-11, 10:00)
- Łódź pofabryczna. Wkrótce premiera "After the factory" (12-01-12, 22:50)
- Pół tysiąca osób na premierze "After the Factory"! (08-02-12, 22:02)
Jacek Krywko: Kiedy kończyliście zdjęcia w Łodzi, zapowiadał pan, że chce wprowadzić ten film do kin, pokazywać go na festiwalach filmowych na całym świecie. Dalej są takie plany?
Philip Lauri: Oczywiście. Teraz jednak potrzebujemy trochę odetchnąć, bo skończyliśmy pracę dosłownie przed dwoma tygodniami. Dzisiaj "After the Factory" jest już zgłoszony na Waterfront Film Festival, jeden z pięciu najważniejszych festiwali filmów niezależnych na świecie. Następną imprezą, gdzie chcemy go pokazać, będzie festiwal Sundance. Jeśli chodzi o dystrybucję w kinach, trzeba z tym jeszcze zaczekać, bo niektóre festiwale wymagają, żeby film nie był nigdzie wcześniej pokazywany, ale jak już się z tym uporamy, będziemy o tym myśleć.
Z Detroit silnie związany jest Eminem. Próbowaliście zainteresować projektem jakąś gwiazdę tego formatu?
- Może nie Eminema, ale próbowaliśmy zaangażować Kid Rocka. Tacy ludzie doskonale wiedzą, że ich obecność może wypromować film, dlatego najczęściej chcą za swoją obecność niemałych pieniędzy. Tak też zasugerował nam jego menedżer.
Ale są też inne przypadki. Mogę powiedzieć, że jeden z bardziej znanych amerykańskich raperów widział już nasz film i bardzo mu się podobał. Pytał, czy może nam w przyszłości jakoś pomóc, także nie wykluczam udziału gwiazd w następnych projektach. W każdym razie obiecuję, że jak tylko wrócę do USA, wezmę telefon i spróbuję pogadać z Eminemem.
Philip Lauri: Oczywiście. Teraz jednak potrzebujemy trochę odetchnąć, bo skończyliśmy pracę dosłownie przed dwoma tygodniami. Dzisiaj "After the Factory" jest już zgłoszony na Waterfront Film Festival, jeden z pięciu najważniejszych festiwali filmów niezależnych na świecie. Następną imprezą, gdzie chcemy go pokazać, będzie festiwal Sundance. Jeśli chodzi o dystrybucję w kinach, trzeba z tym jeszcze zaczekać, bo niektóre festiwale wymagają, żeby film nie był nigdzie wcześniej pokazywany, ale jak już się z tym uporamy, będziemy o tym myśleć.
Z Detroit silnie związany jest Eminem. Próbowaliście zainteresować projektem jakąś gwiazdę tego formatu?
- Może nie Eminema, ale próbowaliśmy zaangażować Kid Rocka. Tacy ludzie doskonale wiedzą, że ich obecność może wypromować film, dlatego najczęściej chcą za swoją obecność niemałych pieniędzy. Tak też zasugerował nam jego menedżer.
Ale są też inne przypadki. Mogę powiedzieć, że jeden z bardziej znanych amerykańskich raperów widział już nasz film i bardzo mu się podobał. Pytał, czy może nam w przyszłości jakoś pomóc, także nie wykluczam udziału gwiazd w następnych projektach. W każdym razie obiecuję, że jak tylko wrócę do USA, wezmę telefon i spróbuję pogadać z Eminemem.
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Łódź jak Detroit.Co dalej z filmem "After the F...
neonzamachowiec
10.02.12, 01:40
Wywiad-rzeka normalnie. A "żeście sobie pogadliście", redaktorze... Zadawał Pan pytania, w momencie gdy reżyser zatrzaskiwał drzwi taksówki?»





więcej zdjęć