Łodzianka przegrała sądowy spór z bankiem o "Alicję"

Anna Kołakowska, mać
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 17:59
A A A Drukuj
Urszula Przygodzka i jej pełnomocnik podczas ogłoszenia wyroku Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta Urszula Przygodzka i jej pełnomocnik podczas ogłoszenia wyroku
Łodzianka Urszula Przygodzka przegrała spór z bankiem o kredyt "Alicja". Łódzki sąd okręgowy uznał dziś, że racja jest po stronie PKO BP
Urszula Przygodzka i jej pełnomocnik podczas ogłoszenia wyroku
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Urszula Przygodzka i jej pełnomocnik podczas ogłoszenia wyroku
- To rozbój w biały dzień! - denerwowała się rozczarowana wyrokiem Przygodzka. - Tyle już spłaciłam, a bank wciąż chce więcej. Ale ja nie zostawię tej sprawy i pójdę nawet do trybunału w Strasburgu!

"Alicja" to nieudzielany już kredyt hipoteczny. PKO BP wprowadził go w 1995 r., gdy rynek takich usług raczkował. W tym kredycie zaszyto mechanizm łagodzący skutki wysokiej inflacji i odsetek: klient spłacał co miesiąc tylko ich część, resztę dopisywano do kapitału. Raty były niskie i nawet osoby o przeciętnych dochodach miały zdolność kredytową. Ale wartość kredytu co miesiąc rosła o doliczane odsetki. W latach 1995-2001 PKO BP udzielił 113 tys. takich kredytów na ponad 4,2 mld zł. Inflacja spadała jednak wolniej, niż sądzili twórcy kredytu, i odsetki lawinowo powiększały kredyt.

Wśród osób, które skusiły się na "Alicję", byli Urszula Przygodzka i jej mąż. W 1997 r. pożyczyli od banku PKO BP 38 tys. zł. Dołożyli swoje pieniądze i kupili dwupokojowe mieszkanie. Raty regulowali systematycznie do 2007 r. Kłopoty zaczęły się po rozwodzie. Były mąż po wyprowadzce ze wspólnego mieszkania przestał płacić. Przygodzka nie była w stanie unieść rat sama i też przestała płacić. Rata wynosiła wówczas około 370 zł. Efekt? Bank wypowiedział umowę, skierował sprawę do komornika, a ten zajął część renty i niewielkiego wynagrodzenia pani Urszuli. Pieniądze egzekwuje też od jej byłego męża.

- Oddaliśmy już ponad 82 tys. zł, kolejne 16 tys. jest w depozycie do czasu zakończenia sporu w sądzie. A z dokumentów banku wynika, że winni jesteśmy jeszcze ponad 90 tys. zł. "Alicja" to kredyt nie do spłacenia! - mówiła Przygodzka.

Wytoczyła bankowi proces. Jej prawnik chciał przekonać sąd, że umowa kredytu była nieważna, bo PKO BP wprowadził klientkę w błąd, a w samej umowie nie ma elementów wymaganych przez prawo (np. harmonogramu spłat i daty końcowej spłaty). Pełnomocnik Przygodzkiej chciał w ten sposób wstrzymać egzekucję kredytu, bo kobiecie groziła już licytacja mieszkania.

Wczoraj sąd nie przyznał racji klientce banku i oddalił jej pozew. - Umowy nie można uznać za nieważną - orzekła sędzia Marzena Kluba. - Nie mógł być w niej podany harmonogram spłat, bo ustalono ratę minimalną, pozostawiając kredytobiorcy pewną dowolność w spłacaniu. Pełnomocnik powódki nie sprecyzował też, w jaki sposób została wprowadzona w błąd. Kredyt na cele mieszkaniowe z natury jest długoterminowy i te warunki są w umowie jasno określone. Powódka była na bieżąco informowana przez bank, ile spłaciła, ile poszło na kapitał, a ile na odsetki. Nie można więc powiedzieć, że przez lata była oszukiwana. W 1997 r. powódki nie było stać na inny kredyt. "Alicja" była furtką dla osób o niskich dochodach i z założenia spłata miała trwać długo.

Sędzia Kluba przypomniała, że bank dwa razy proponował klientce ugodę, ale ta wycofywała się z nich. - Wbrew temu, co mówi powódka, ich warunki były korzystne - oceniła sędzia Kluba. - Bank proponował też zamianę na inny kredyt, ale i z tej możliwości klientka nie skorzystała.

Sąd rozważał też, czy w tej sprawie można waloryzować kredyt. - Taką możliwość przewidziano w wyjątkowych sytuacjach - mówiła sędzia Kluba. - Powódka nie wykazała takich okoliczności. Utrata zatrudnienia czy rozwód to nie są wystarczające powody, aby zmodyfikować umowę, której warunki były jasno określone.

Wyrok nie jest prawomocny. Pełnomocnik klientki banku mecenas Bogdan Kurowski zapowiadał: - Zapoznamy się z pisemnym uzasadnieniem wyroku i na pewno napiszemy apelację.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład