Parkowanie w centrum będzie droższe. I bardzo dobrze
07.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 19:39
Łódź od lat nie potrafi znaleźć chętnych inwestorów na budowę wielopoziomowych parkingów. Dwaj ostatni zrezygnowali, bo miasto nie chciało się dorzucić do parkingu. Zmienić to pomoże podwyższenie opłat za zostawianie samochodu w centrum
ZOBACZ TAKŻE
- Święte krowy z sejmu i rady miejskiej. Parkują jak chcą (27-02-12, 16:16)
- Bez centrum nie ma miasta. Stop osiedlom na obrzeżach (23-02-12, 09:00)
- Nielegalni parkingowi: tu są, a tam nie. Dziwne? (04-01-12, 07:00)
- Co ważniejsze pod cmentarzem - ścieżka czy parking? (28-10-11, 08:00)
- Zlikwidowali plac zabaw. W zamian pod oknami parking (22-09-11, 09:53)
- Pierwsze dwa parkingi rowerowe na jezdni [ZDJĘCIA] (12-09-11, 19:26)
Amatorzy spotkań w plenerze na popularnym murku, czyli parkingu na pl. Komuny Paryskiej, mogą się spokojnie przygotowywać do kolejnego sezonu. Plany miasta wybudowania tam podziemnego parkingu nie będą zrealizowane. Nie oznacza to jednak, że urzędnicy zarzucili pomysł. Wręcz przeciwnie. W biurze architekta miasta powstaje właśnie koncepcja zagospodarowania terenu na tyłach urzędu wojewódzkiego. W tych planach parking robi się jeszcze większy. - Zaproponowaliśmy Orlenowi [właścicielowi stacji benzynowej słynącej z tego, że jako jedyna w Polsce sprzedaje więcej alkoholu niż paliwa - przyp. red.] zamianę nieruchomości. Na razie wskazaliśmy dwie możliwe lokalizacje. Firma jest zainteresowana, chce się wynieść z placu Komuny Paryskiej - mówi Halszka Karolewska, rzeczniczka magistratu.
Urzędnicy dalej będą więc szukali inwestora chętnego wybudować w tym miejscu podziemny parking. Ostatnie próby spełzły - tradycyjnie już - na niczym. W 2010 roku magistrat ogłosił, że szuka firmy, która miałaby tam zrealizować inwestycję na mniej więcej 300 aut. Zgłosiły się dwie, ale obie odpuściły w negocjacjach. Każda oczekiwała, że miasto będzie współfinansowało budowę.
Dlaczego w innych miastach opłaca się budować wielopoziomowe parkingi, a w Łodzi nie? Bo miasto jest dla inwestorów zabójczą konkurencją. Dzisiaj za zastawienie samochodu przy krawężniku, w samym centrum, płaci się 2 zł za każdą godzinę. Opłata za cały dzień to 10 zł. Tak tanio nie jest w jakimkolwiek innym z dużych polskich miast - 10 zł starczyłoby tam najwyżej na niecałe trzy godziny. Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań, Gdańsk - wszystkie stosują w centrum maksymalne możliwe stawki: 3 zł za pierwszą, 3,6 zł za drugą, 4,3 za trzecią i 3 zł za każdą kolejną godzinę. Wyjątki są drobne, w Krakowie i w stolicy druga i trzecia godzina są 10-20 gr tańsze.
Więcej płaci się też w Szczecinie, odpowiednio: 2,8, 3,2, 3,6 i 2,8 zł. Droższe są też abonamenty dla mieszkańców centrum. W Łodzi to 10 zł za rok. W innych miastach zwykle co najmniej dziesięciokrotnie więcej.
Kiedy koncepcja architekta miasta na pl. Komuny Paryskiej będzie już gotowa, miasto znowu będzie szukało inwestora na budowę parkingu. Dlaczego tym razem miałoby się udać takiego znaleźć? Dlatego że władze Łodzi rozważają nareszcie podniesienie opłat za zostawianie samochodu w Śródmieściu. Zarząd Dróg i Transportu przygotowuje projekt uchwały, która zmieni i stawki godzinowe, i abonamenty.
Wyższe opłaty oznaczają wyższe wpływy do budżetu. - Dwa lata temu porównałem dochody z tego tytułu w różnych miastach. W Poznaniu na siedmiu tysiącach miejsc miasto zarobiło na czysto 15 mln zł. W Kielcach na 1700 miejsc - 3,8 mln zł. Wrocław z trzema tysiącami miejsc ma niecałe 6 mln zł, a Łódź z takiej samej liczby 4 mln zł - mówi Wojciech Makowski z Instytutu Spraw Obywatelskich.
Z jego obliczeń wynika też, że 17 proc. osób parkujących w centrum to jego mieszkańcy, którzy za rok płacą wspomniane 10 zł.
Na wyższe opłaty zaraz zaczną narzekać kierowcy, ale miasto nie jest od tego, żeby gwarantować im tanie parkowanie, to nie jest potrzeba pierwszeg, ani drugiego rzędu. Jeśli choć część z nich zrezygnuje dzięki temu z jazdy samochodem do centrum, to jeszcze lepiej. Miejsca parkingowe na ulicach to najgorszy sposób wykorzystania przestrzeni w sercach miast.
Urzędnicy dalej będą więc szukali inwestora chętnego wybudować w tym miejscu podziemny parking. Ostatnie próby spełzły - tradycyjnie już - na niczym. W 2010 roku magistrat ogłosił, że szuka firmy, która miałaby tam zrealizować inwestycję na mniej więcej 300 aut. Zgłosiły się dwie, ale obie odpuściły w negocjacjach. Każda oczekiwała, że miasto będzie współfinansowało budowę.
Dlaczego w innych miastach opłaca się budować wielopoziomowe parkingi, a w Łodzi nie? Bo miasto jest dla inwestorów zabójczą konkurencją. Dzisiaj za zastawienie samochodu przy krawężniku, w samym centrum, płaci się 2 zł za każdą godzinę. Opłata za cały dzień to 10 zł. Tak tanio nie jest w jakimkolwiek innym z dużych polskich miast - 10 zł starczyłoby tam najwyżej na niecałe trzy godziny. Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań, Gdańsk - wszystkie stosują w centrum maksymalne możliwe stawki: 3 zł za pierwszą, 3,6 zł za drugą, 4,3 za trzecią i 3 zł za każdą kolejną godzinę. Wyjątki są drobne, w Krakowie i w stolicy druga i trzecia godzina są 10-20 gr tańsze.
Więcej płaci się też w Szczecinie, odpowiednio: 2,8, 3,2, 3,6 i 2,8 zł. Droższe są też abonamenty dla mieszkańców centrum. W Łodzi to 10 zł za rok. W innych miastach zwykle co najmniej dziesięciokrotnie więcej.
Kiedy koncepcja architekta miasta na pl. Komuny Paryskiej będzie już gotowa, miasto znowu będzie szukało inwestora na budowę parkingu. Dlaczego tym razem miałoby się udać takiego znaleźć? Dlatego że władze Łodzi rozważają nareszcie podniesienie opłat za zostawianie samochodu w Śródmieściu. Zarząd Dróg i Transportu przygotowuje projekt uchwały, która zmieni i stawki godzinowe, i abonamenty.
Wyższe opłaty oznaczają wyższe wpływy do budżetu. - Dwa lata temu porównałem dochody z tego tytułu w różnych miastach. W Poznaniu na siedmiu tysiącach miejsc miasto zarobiło na czysto 15 mln zł. W Kielcach na 1700 miejsc - 3,8 mln zł. Wrocław z trzema tysiącami miejsc ma niecałe 6 mln zł, a Łódź z takiej samej liczby 4 mln zł - mówi Wojciech Makowski z Instytutu Spraw Obywatelskich.
Z jego obliczeń wynika też, że 17 proc. osób parkujących w centrum to jego mieszkańcy, którzy za rok płacą wspomniane 10 zł.
Na wyższe opłaty zaraz zaczną narzekać kierowcy, ale miasto nie jest od tego, żeby gwarantować im tanie parkowanie, to nie jest potrzeba pierwszeg, ani drugiego rzędu. Jeśli choć część z nich zrezygnuje dzięki temu z jazdy samochodem do centrum, to jeszcze lepiej. Miejsca parkingowe na ulicach to najgorszy sposób wykorzystania przestrzeni w sercach miast.
- 101 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Dlaczego Zdanowska walczy z tysiącami łodzian...
old_lodzer
07.02.12, 11:21
Niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego władze Łodzi od lat walczą z tysiącami, a może setkami tysięcy łodzian, próbujących ułatwić sobie życie w tym koszmarnie nieprzyjaznym mieście? Dlaczego»




