Czy łodzianie znów odwołają prezydenta w referendum?
04.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 19:43
Grupa 20 osób chce odwołać prezydent Hannę Zdanowską w referendum. Rozpoczęli zbiórkę podpisów. Żeby doprowadzić do referendum, musi ich być 59 tys.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy Hanna Zdanowska zmiękczy inicjatorów referendum? (22-02-12, 16:01)
- Inicjator referendum: Radna PO nazwała mnie "pajacem" (22-02-12, 11:53)
- "Sprzedawczyki!" Protesty na sesji rady miejskiej (22-02-12, 10:28)
- Prywatyzacja miejskich spółek. Co lepsze dla Łodzi? (06-02-12, 08:00)
- Nowy kierownik w łódzkiej telewizji. Z przeszłością (31-01-12, 08:00)
- Bez opozycji w komisji rewizyjnej. Rada w kryzysie? (16-01-12, 10:00)
- Kolejna reforma w urzędzie. Będzie bałagan i kolejki? (13-01-12, 07:00)
Wśród inicjatorów referendum są Wojciech Bednarek, prezes Stowarzyszenia "Neo" (organizują imprezy kulturalne, m.in. Wioska Historyczna w Arturówku) i Jakub Polewski (pomysłodawca programu "100 kamienic dla Łodzi"). Obaj byli wcześniej członkami Platformy Obywatelskiej, do której należy Zdanowska.
W piątek złożyli w urzędzie miasta i u komisarza wyborczego pismo zawiadamiające o przystąpieniu do zbierania podpisów w sprawie referendum. Na Facebooku założyli profil "STOP likwidacji Łodzi". Krytykują sposób zarządzania miastem, m.in. zadłużanie Łodzi, podwyżki czynszów, brak efektów rewitalizacji kamienic. Zapowiadają, że będą zbierać podpisy na rynkach i ulicach Łodzi oraz agitować w internecie. - Zaznaczam, że działamy jako inicjatywa obywatelska na rzecz mieszkańców Łodzi, którzy nie są zadowoleni z zarządzania miastem. Nie jesteśmy związani z żadną partią - mówi Bednarek.
Żeby doszło do referendum, pod wnioskiem musi podpisać się 59 tys. łodzian (10 proc. uprawnionych do głosowania). Czas na zebranie podpisów to 60 dni, czyli do 3 kwietnia inicjatorzy powinni mieć komplet. Referendum jest ważne, jeśli do urn pójdzie 3/5 łodzian, którzy głosowali w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2010 roku, czyli ok. 80 tys. osób.
W Łodzi dwukrotnie zbierano podpisy w sprawie odwołania prezydenta miasta Jerzego Kropiwnickiego. Pierwszy raz zbiórkę organizowała grupa inicjatywna złożona z pracowników MOPS-u. Domagali się od władz Łodzi podwyżek płac. Krytykowali też postępowanie prezydenta, m.in. lekceważenie obywateli, fatalny system komunikacyjny. Wtedy zebrano 21 tys. podpisów.
We wrześniu 2009 r. SLD z radnym Dariuszem Jońskim na czele zaczął przygotowania do referendum w sprawie odwołania Kropiwnickiego. W dwa miesiące zebrano ponad 90 tys. podpisów łodzian, a w styczniu 2010 r. łodzianie odwołali prezydenta. By referendum było ważne, do urn musiało pójść 114 tys. Poszło 137 tys.
W piątek złożyli w urzędzie miasta i u komisarza wyborczego pismo zawiadamiające o przystąpieniu do zbierania podpisów w sprawie referendum. Na Facebooku założyli profil "STOP likwidacji Łodzi". Krytykują sposób zarządzania miastem, m.in. zadłużanie Łodzi, podwyżki czynszów, brak efektów rewitalizacji kamienic. Zapowiadają, że będą zbierać podpisy na rynkach i ulicach Łodzi oraz agitować w internecie. - Zaznaczam, że działamy jako inicjatywa obywatelska na rzecz mieszkańców Łodzi, którzy nie są zadowoleni z zarządzania miastem. Nie jesteśmy związani z żadną partią - mówi Bednarek.
Żeby doszło do referendum, pod wnioskiem musi podpisać się 59 tys. łodzian (10 proc. uprawnionych do głosowania). Czas na zebranie podpisów to 60 dni, czyli do 3 kwietnia inicjatorzy powinni mieć komplet. Referendum jest ważne, jeśli do urn pójdzie 3/5 łodzian, którzy głosowali w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2010 roku, czyli ok. 80 tys. osób.
W Łodzi dwukrotnie zbierano podpisy w sprawie odwołania prezydenta miasta Jerzego Kropiwnickiego. Pierwszy raz zbiórkę organizowała grupa inicjatywna złożona z pracowników MOPS-u. Domagali się od władz Łodzi podwyżek płac. Krytykowali też postępowanie prezydenta, m.in. lekceważenie obywateli, fatalny system komunikacyjny. Wtedy zebrano 21 tys. podpisów.
We wrześniu 2009 r. SLD z radnym Dariuszem Jońskim na czele zaczął przygotowania do referendum w sprawie odwołania Kropiwnickiego. W dwa miesiące zebrano ponad 90 tys. podpisów łodzian, a w styczniu 2010 r. łodzianie odwołali prezydenta. By referendum było ważne, do urn musiało pójść 114 tys. Poszło 137 tys.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 172 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Czy łodzianie znów odwołają prezydenta w refere...
terleo
04.02.12, 08:12
Niech ta GPO się ujawni i wyłoży argu-menty. V. Dynger von Chaos.»
-
Czy łodzianie znów odwołają prezydenta w refere...
janushevich
04.02.12, 09:51
Nie sztuką jest zamienić siekierkę na kijek, odwołamy prezydent Zdanowską i co potem? Tusk mianuje komisarza, kogoś w rodzaju Sadzyńskiego, żeby kolesie dalej mogli zostać u sterów, a »
-
trzeba odwołać Radę Miasta ...
old_lodzer
09.02.12, 12:53
w której radni z PO to roboty do głosowania a tzw. opozycja nie ma jaj i woli sie nie wychylać ... samo odwołanie Zdanowskiej nic nie zmieni ...»




