Wpadka urzędników. Opublikowali w sieci dane łodzian

Aleksandra Hac
02.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 16:58
A A A Drukuj
Miejska Pracownia Urbanistyczna opublikowała w sieci adresy łodzian, którzy wzięli udział w dyskusji o studium miasta. - To zniechęca do jakiejkolwiek aktywności na rzecz miasta - skarży się jedna z "ofiar" urzędniczej wpadki
Hanna Gil-Piątek
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Hanna Gil-Piątek
Gill-Piątek interesuje się losem swojego miasta i często angażuje się w prace nad istotnymi dla jego rozwoju dokumentami. Niestety, urzędnikom udało się mocno nadwerężyć jej zaufanie. - O tym, że mój domowy adres może poznać każdy chętny, dowiedziałam się w zeszłym tygodniu. Znajomy znalazł na stronie Miejskiej Pracowni Urbanistycznej protokół z dyskusji o studium miasta. Tam obok imion i nazwisk osób, które zabierały głos na spotkaniu, pojawiły się ich dokładnie adresy. W tym mój - opowiada Gill-Piątek.

Na kilkunastu stronach protokołu opublikowano dokładne dane kilkudziesięciu osób. Obok uwag, jakie zgłaszały do studium, pojawiają się ich adresy, a nawet kody pocztowe. - Zadzwoniłam do MPU i poprosiłam, żeby usunęli te dane z internetu. Zniknął tylko link, który do nich odsyłał, plik po weekendzie był dalej dostępny. Skontaktowałam się z generalnym inspektorem ochrony danych osobowych i znowu z pracownią urbanistyczną. Jej informatyk upierał się, że wszystko jest zgodnie z prawem, a umieszczenie wrażliwych danych w protokole to wymóg Ministerstwa Infrastruktury - mówi Gill-Piątek.

W końcu protokół zniknął z sieci. - Ale pracownik MPU nie dawał za wygraną. Powiedział mi, że jeśli dostanie opinię prawną, która potwierdzi jego rację, to znowu udostępni dane w internecie - opowiada łódzka aktywistka.

Protokół z dyskusji to, niestety, niejedyny raport, w którym upubliczniono dane łodzian. Blisko dwa tysiące nazwisk przy adresach można znaleźć w raporcie z uwag zgłoszonych do studium przy innej okazji. Na szczęście MPU dostrzegła swój błąd.

- Faktycznie jest tak, że rozporządzenie ministra infrastruktury zawiera wzór, według którego należy przygotować tego typu dokumenty i pojawiają się tam dane osobowe. Te informacje nie powinny jednak trafić do sieci - przyznaje Marek Wilczak, rzecznik MPU.

Zapowiada, że taka sytuacja się już więcej nie powtórzy, a w udostępnionych wcześniej w internecie dokumentach imiona i nazwiska łodzian wraz z ich adresami zostaną wyczernione. - Nadal będzie można zapoznać się z uwagami zgłaszanymi do studium czy planów, ale już nie będzie wiadomo, kto konkretnie je przedstawił, a tym bardziej, gdzie mieszka - zapowiada Wilczak.

- Wydaje mi się, że takim postępowaniem miasto skutecznie zniechęca do uczestnictwa w konsultacjach społecznych. Ludzie, którzy się aktywnie udzielają, chcieliby czuć się bezpiecznie w mieście, w którym dochodzi do tak tragicznych zdarzeń, jak te w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości - kwituje Gill-Piątek.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład