W MPK lepiej obcokrajowcom. Podróż trwa krócej FELIETON

Bartłomiej Dana
01.02.2012 , aktualizacja: 31.01.2012 19:12
A A A Drukuj
Jak długo trwa podróż z dworca Łódź-Chojny na dworzec Łódź-Widzew? Zdaniem MPK - pół godziny. Ale tylko dla obcokrajowców...
Tramwaj
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Tramwaj

A Tobie ile czasu zajmuje przejazd z jednej dzielnicy do drugiej? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Jak długo trwa podróż z dworca Łódź-Chojny na dworzec Łódź-Widzew? Zdaniem MPK - pół godziny. Ale tylko dla obcokrajowców...

Mapki MPK przyklejono na szynach łódzkich tramwajów i autobusów. Instruują nas, że jeśli chcemy dostać się np. z Żabieńca na Chojny, powinniśmy najpierw wsiąść do "dwójki", później przesiąść się w tramwaj linii 6 lub 16 i już jesteśmy na miejscu. Czas przejazdu - 45 minut.

W mapce połapie się każdy, bo prawie wszystkie informacje na niej MPK przetłumaczyło na angielski. Tytuł mapy: "Łódzkie dworce - jak dojechać?" [Stations in Lodz - how to get there?] nie mógłby być bardziej wyraźny. Linie tramwajowe [tramway lines], dla odróżnienia od linii autobusowych [bus lines], oznaczono innymi kolorami. Poinformowano też, że mapka ważna jest od 16 października 2011 roku do odwołania [information valid from... until further notice]. A na dole wypisano numer darmowego numeru na informację MPK, obok którego postawiono notkę, że dziewięciocyfrowy numer to nic innego jak Helpline.

MPK zapomniało przetłumaczyć tylko jedną, napisaną najmniejszą czcionką informację. Tę, że "szacunkowy czas przejazdu nie uwzględnia czasu oczekiwania na pojazd". Łódzki przewoźnik przegapił ten fragment? Uznał, że to informacja tak mało istotna, że nie warto się nią dzielić ze znanymi z punktualności Szwajcarami, skrupulatnymi Niemcami czy dokładnymi Japończykami? A może nie zrobiło tego, bo wiedziało, czym to się skończy?

Każdy mieszkaniec Łodzi wie przecież, że podróż z Żabieńca na Chojny trwa więcej niż 45 minut. Trwa przynajmniej półtorej godziny. Łodzianie wiedzą, że zanim wsiądą do "dwójki", wyczekają się na przystanku 20 minut. Kolejne 15 minut będą czekali na "6" lub "16". Jeśli los okaże się łaskawy - w śródmieściu nie pęknie kabel wysokiego napięcia i nie będzie zaników napięcia, nie będzie korków spowodowanych dziurami, remontami i krzywo położonymi torami, a szyny nie będą oblodzone - tramwaj dojedzie do dworca z zaledwie kilkuminutowym opóźnieniem. Jeśli pojawią się jakieś problemy - jakiekolwiek - dojedzie dodatkowo spóźniony. Albo nie dojedzie w ogóle.

Ale po co MPK miałoby tą informacją niepokoić obcokrajowców? Niech Japończycy, Niemcy i Szwajcarzy myślą, że półtoragodzinna podróż, zamiast obiecanej przez mapę 45-minutowej, to przypadek, zwykłe zrządzenie losu spowodowane czynnikami niezależnymi od przewoźnika.

Dla łodzianina i tak zostanie oczywistym, że przejazd z jednego dworca kolejowego na inny dworzec komunikacją miejską to droga przez mękę.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład