Banaszek wożony do pracy spoza Łodzi. Nie tylko on
27.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 18:08
Arkadiusz Banaszek, wiceprezydent Łodzi, codziennie jest przywożony i odwożony do domu w Grotnikach. Ale nie tylko on. Zdarza się, że kierowca z urzędu odwozi do domu w Sieradzu Barbarę Mrozowską-Nieradko, sekretarz miasta. A kierowcy z urzędu marszałkowskiego jeżdżą po całym województwie
ZOBACZ TAKŻE
- Kontenery, gaszenie latarni. Z tego znany jest Banaszek
- Banaszek odejdzie, Stępień wiceprezydentem Łodzi? (29-02-12, 12:16)
- Ruch Palikota w Łodzi wybrał nowego przewodniczącego (28-01-12, 16:53)
- Maturzyści zatańczyli poloneza na Pietrynie [ZDJĘCIA] (27-01-12, 13:20)
- Bałuty Fashion Weekend. Wielka moda na rynku Bałuckim (27-01-12, 10:00)
- Rejestracja pojazdów bez kolejek: zapisy przez internet (26-01-12, 18:58)
- Centrum Happeningu powstanie w Łodzi. "Będzie głośno" (26-01-12, 18:20)
- Tunel pod Łodzią: nie będzie stacji pod Manufakturą! (26-01-12, 12:20)
- Łódź przeciw ACTA. Tłum wygwizdał prezydent Zdanowską (25-01-12, 20:37)
O koszty wożenia Banaszka zapytał w czasie sesji Jarosław Berger, radny SLD. - Proszę o podanie podstawy prawnej zezwalającej na takie działanie oraz miesięcznych kosztów - mówił do Hanny Zdanowskiej, prezydent Łodzi. - Pytanie to jest zasadne ze względu na oszczędnościowe projekty wiceprezydenta w ostatnich miesiącach.
Banaszek to największy zwolennik oszczędzania w urzędzie miasta. Jest pomysłodawcą m.in. wyłączania latarni ulicznych i przenoszenia dłużników z mieszkań komunalnych do kontenerów. W zeszłym tygodniu przygotował podwyżkę cen biletów komunikacji miejskiej, i to od razu na trzy lata. Tymczasem sam na sobie nie oszczędza. Jego przejazdy z i do Grotnik (23 km w jedną stronę) mogą kosztować miasto ok. 1000 zł miesięcznie.
Kierowca z UMŁ, który wozi wiceprezydenta, musi z bazy przy ul. Tramwajowej wziąć służbowe auto i pojechać do Grotnik. Kiedy po południu odwiedzie Banaszka do domu, wraca do bazy na ul. Tramwajową, zostawia służbowe auto i jedzie do domu. Kierowcy urzędowi nie mogą zostawić auta w swoim garażu lub pod domem. Natomiast prezydent i jego zastępcy nie mogą prowadzić samochodu służbowego. Takie rozporządzenie wprowadzono w połowie lat 90. po śmierci Grzegorza Palki, byłego prezydenta Łodzi i szefa rady miejskiej, który pełniąc tę drugą funkcję, zginął w wypadku samochodowym. Służbowego hyundaia prowadził sam.
Kierowcy odwożą także prezydent Hannę Zdanowską (mieszka w Łodzi na Kozinach), wiceprezydentów Agnieszkę Nowak i Krzysztofa Piątkowskiego (także łodzianie) oraz Marka Cieślaka (mieszka między Łodzią a Strykowem). Najdalej z władz miasta, bo w Sieradzu, mieszka Barbara Mrozowska-Nieradko, skarbnik miasta. Czy także jest wożona codziennie samochodem? - Nie, sekretarz miasta jeździ pociągiem z pracy i do pracy. W przypadku gdy sesja trwa do późna i nie ma połączenia kolejowego, kierowca odwozi panią sekretarz do domu - wyjaśnia biuro prasowe UMŁ.
Także bladym świtem wyruszają po swoich szefów kierowcy z urzędu marszałkowskiego i przywożą do pracy Witolda Stępnia, marszałka województwa (z Konstantynowa), wicemarszałków: Dorotę Ryl (z Sieradza), Artura Bagińskiego (zza Sulejowa) i Dariusza Klimczaka (z Tomaszowa).
Banaszek to największy zwolennik oszczędzania w urzędzie miasta. Jest pomysłodawcą m.in. wyłączania latarni ulicznych i przenoszenia dłużników z mieszkań komunalnych do kontenerów. W zeszłym tygodniu przygotował podwyżkę cen biletów komunikacji miejskiej, i to od razu na trzy lata. Tymczasem sam na sobie nie oszczędza. Jego przejazdy z i do Grotnik (23 km w jedną stronę) mogą kosztować miasto ok. 1000 zł miesięcznie.
Kierowca z UMŁ, który wozi wiceprezydenta, musi z bazy przy ul. Tramwajowej wziąć służbowe auto i pojechać do Grotnik. Kiedy po południu odwiedzie Banaszka do domu, wraca do bazy na ul. Tramwajową, zostawia służbowe auto i jedzie do domu. Kierowcy urzędowi nie mogą zostawić auta w swoim garażu lub pod domem. Natomiast prezydent i jego zastępcy nie mogą prowadzić samochodu służbowego. Takie rozporządzenie wprowadzono w połowie lat 90. po śmierci Grzegorza Palki, byłego prezydenta Łodzi i szefa rady miejskiej, który pełniąc tę drugą funkcję, zginął w wypadku samochodowym. Służbowego hyundaia prowadził sam.
Kierowcy odwożą także prezydent Hannę Zdanowską (mieszka w Łodzi na Kozinach), wiceprezydentów Agnieszkę Nowak i Krzysztofa Piątkowskiego (także łodzianie) oraz Marka Cieślaka (mieszka między Łodzią a Strykowem). Najdalej z władz miasta, bo w Sieradzu, mieszka Barbara Mrozowska-Nieradko, skarbnik miasta. Czy także jest wożona codziennie samochodem? - Nie, sekretarz miasta jeździ pociągiem z pracy i do pracy. W przypadku gdy sesja trwa do późna i nie ma połączenia kolejowego, kierowca odwozi panią sekretarz do domu - wyjaśnia biuro prasowe UMŁ.
Także bladym świtem wyruszają po swoich szefów kierowcy z urzędu marszałkowskiego i przywożą do pracy Witolda Stępnia, marszałka województwa (z Konstantynowa), wicemarszałków: Dorotę Ryl (z Sieradza), Artura Bagińskiego (zza Sulejowa) i Dariusza Klimczaka (z Tomaszowa).
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 67 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
-
A jak było za rządów Kropiwnickiego?
gnooostyk
28.01.12, 01:07
Już zapomnieliście jak sobie latał co chwila do Izraela?Panie RadnyNajpierw Pan sprawdź jak było za innych rządów. Za rządów kropiwnickiego, za rządów pisu, za rządów sld. A potem Pan się »
-
Już wiadomo na co idzie 250 tyś ze skasowanych
cobolt
28.01.12, 11:59
nocnych autobusów... Co do poprzedników tej władzy... po to głosowałem za jej odwołaniem, żeby nie dochodziło do takich sytuacji. Do Grotnik ten pan może dojechać pociągiem jak pani skarbnik»
-
Banaszek wożony do pracy spoza Łodzi. Nie tylko on
mmiasto
04.02.12, 21:16
Osobiście nic do p. Barbary nie mam, jednak czy p.Barbara nie może pracować w Sieradzu? Chciałbym żeby Łodzią rządzili łodzianie, którym bliskie są problemy rodzinnego miasta. Którzy znają »




