Banaszek wożony do pracy spoza Łodzi. Nie tylko on

wiol
27.01.2012 , aktualizacja: 27.01.2012 18:08
A A A Drukuj
Arkadiusz Banaszek, wiceprezydent Łodzi, codziennie jest przywożony i odwożony do domu w Grotnikach. Ale nie tylko on. Zdarza się, że kierowca z urzędu odwozi do domu w Sieradzu Barbarę Mrozowską-Nieradko, sekretarz miasta. A kierowcy z urzędu marszałkowskiego jeżdżą po całym województwie
Arkadiusz Banaszek
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Arkadiusz Banaszek
O koszty wożenia Banaszka zapytał w czasie sesji Jarosław Berger, radny SLD. - Proszę o podanie podstawy prawnej zezwalającej na takie działanie oraz miesięcznych kosztów - mówił do Hanny Zdanowskiej, prezydent Łodzi. - Pytanie to jest zasadne ze względu na oszczędnościowe projekty wiceprezydenta w ostatnich miesiącach.

Banaszek to największy zwolennik oszczędzania w urzędzie miasta. Jest pomysłodawcą m.in. wyłączania latarni ulicznych i przenoszenia dłużników z mieszkań komunalnych do kontenerów. W zeszłym tygodniu przygotował podwyżkę cen biletów komunikacji miejskiej, i to od razu na trzy lata. Tymczasem sam na sobie nie oszczędza. Jego przejazdy z i do Grotnik (23 km w jedną stronę) mogą kosztować miasto ok. 1000 zł miesięcznie.

Kierowca z UMŁ, który wozi wiceprezydenta, musi z bazy przy ul. Tramwajowej wziąć służbowe auto i pojechać do Grotnik. Kiedy po południu odwiedzie Banaszka do domu, wraca do bazy na ul. Tramwajową, zostawia służbowe auto i jedzie do domu. Kierowcy urzędowi nie mogą zostawić auta w swoim garażu lub pod domem. Natomiast prezydent i jego zastępcy nie mogą prowadzić samochodu służbowego. Takie rozporządzenie wprowadzono w połowie lat 90. po śmierci Grzegorza Palki, byłego prezydenta Łodzi i szefa rady miejskiej, który pełniąc tę drugą funkcję, zginął w wypadku samochodowym. Służbowego hyundaia prowadził sam.

Kierowcy odwożą także prezydent Hannę Zdanowską (mieszka w Łodzi na Kozinach), wiceprezydentów Agnieszkę Nowak i Krzysztofa Piątkowskiego (także łodzianie) oraz Marka Cieślaka (mieszka między Łodzią a Strykowem). Najdalej z władz miasta, bo w Sieradzu, mieszka Barbara Mrozowska-Nieradko, skarbnik miasta. Czy także jest wożona codziennie samochodem? - Nie, sekretarz miasta jeździ pociągiem z pracy i do pracy. W przypadku gdy sesja trwa do późna i nie ma połączenia kolejowego, kierowca odwozi panią sekretarz do domu - wyjaśnia biuro prasowe UMŁ.

Także bladym świtem wyruszają po swoich szefów kierowcy z urzędu marszałkowskiego i przywożą do pracy Witolda Stępnia, marszałka województwa (z Konstantynowa), wicemarszałków: Dorotę Ryl (z Sieradza), Artura Bagińskiego (zza Sulejowa) i Dariusza Klimczaka (z Tomaszowa).

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 67 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

  • A jak było za rządów Kropiwnickiego? gnooostyk 28.01.12, 01:07

    Już zapomnieliście jak sobie latał co chwila do Izraela?Panie RadnyNajpierw Pan sprawdź jak było za innych rządów. Za rządów kropiwnickiego, za rządów pisu, za rządów sld. A potem Pan się »

  • Już wiadomo na co idzie 250 tyś ze skasowanych cobolt 28.01.12, 11:59

    nocnych autobusów... Co do poprzedników tej władzy... po to głosowałem za jej odwołaniem, żeby nie dochodziło do takich sytuacji. Do Grotnik ten pan może dojechać pociągiem jak pani skarbnik»

  • Banaszek wożony do pracy spoza Łodzi. Nie tylko on mmiasto 04.02.12, 21:16

    Osobiście nic do p. Barbary nie mam, jednak czy p.Barbara nie może pracować w Sieradzu? Chciałbym żeby Łodzią rządzili łodzianie, którym bliskie są problemy rodzinnego miasta. Którzy znają »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład