Strażnik ekologiczny prześwietli środowisko.. naturalne

Bartłomiej Dana
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 08:10
A A A Drukuj
Łódzka straż miejska szkoli funkcjonariuszy w przepisach dotyczących ochrony środowiska. Wkrótce w każdej dzielnicy pojawi się strażnik ekologiczny.

17 stycznia, osiedle Nowosolna. Patrol straży miejskiej łapie właściciela autoszrotu, który pali w ognisku folie, kartony, plastiki, opakowania po żywności. W czasie kontroli okazuje się, że strażnicy wcześniej kilkakrotnie upominali przedsiębiorcę. Tym razem na pouczeniu się nie kończy. Mężczyzna dostaje mandat - 500 zł.

21 stycznia, Retkinia. Patrol strażników wyczuwa odór. Funkcjonariusze ustalają, że dobiega z jednej z działek. Odnajdują właścicielkę nieruchomości, która akurat wypompowuje za ogrodzenie zawartość szamba. Kobieta musi zapłacić 300 zł.

24 stycznia, Górna. Strażnicy znajdują przy ul. Odyńca 19 worki wypełnione śmieciami. W jednym jest korespondencja jednego z zakładów motoryzacyjnych. Właściciel firmy przyznaje, że podrzucił śmieci. Zostaje ukarany trzema mandatami: za pozbywanie się odpadów niezgodnie z regulaminem, zaśmiecanie miejsca publicznego oraz brak umowy na wywóz odpadów.

Przykłady podobnych interwencji można mnożyć.

Jeszcze do niedawna do obowiązków straży miejskiej należały m.in.: * walka z kierowcami parkującymi auta w niedozwolonych miejscach, * walka z pudlarzami, * pilnowanie porządku w mieście i ochrona budynków użyteczności publicznej, * zabezpieczanie miejsc przestępstw, * konwój dokumentów. Dzisiaj strażnicy dodatkowo * docierają do osób wyrzucających śmieci w niedozwolonych miejscach czy wylewających nieczystości z przydomowych osadników, * tropią i łapią bezpańskie psy, koty i zwierzęta, które uciekły z prywatnych hodowli, * sprawdzają, czy ludzie nie palą w piecach śmieciami.

Dariusz Grzybowski, komendant straży miejskiej w Łodzi: - Te interwencje wymagają szczegółowej znajomości wielu aktów prawnych dotyczących ochrony środowiska. Przepisów jest tyle, że zaczęliśmy się w nich gubić. Dlatego wyszkolimy strażników ekologicznych.

Wybrani strażnicy miejscy będą znali dokładnie prawo okołośrodowiskowe. Dzięki temu obsłużą mieszkańców niemal od ręki. Na początek każda dzielnica dostanie jednego strażnika ekologicznego. Będzie jeździł na rowerze, dzięki czemu dotrze w wiele niedostępnych dla zmotoryzowanych funkcjonariuszy miejsc. - Jeśli pomysł się sprawdzi, zwiększymy ich liczbę - mówi Grzybowski.

Pierwsze szkolenie strażników ekologicznych rozpocznie się na początku lutego.

Czy powołanie strażnika ekologicznego specjalizującego się w ustawach okołośrodowiskowych to dobry pomysł? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • To co się dla nas zmieni? Nic? jacek.nie.placek 26.01.12, 10:09

    Czy "wykształcenie" strażników jakoś wpłynie na skuteczność ich działań?Jaki jest spodziewany efekt tych działań?Czy przeszkolenie, lub rower byłyby przydatne w opisywanych przypadkach? »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład