Miasto tnie tramwaje i liczy zyski. Straci pasażer
17.01.2012
, aktualizacja: 16.01.2012 17:58
Ponad 3,5 mln zł zamierzają zaoszczędzić rocznie urzędnicy przez likwidację części połączeń tramwajowych i zmniejszenie liczby wagonów. Czy w ten sposób zachęcą łodzian do korzystania z komunikacji miejskiej?
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy terminal na łódzkim lotnisku już prawie gotowy (03-02-12, 08:00)
- Szybka kolej: Brytyjczycy budują, Polacy rezygnują (31-01-12, 20:12)
- Komunikacja w Łodzi - Fala poza zasięgiem KOMENTARZ (28-01-12, 07:30)
- MPK. Z elektroniczną migawką taniej za jacht i majtki (24-01-12, 16:52)
- Kłopoty na Kilińskiego.Nie jeździły tramwaje i autobusy (23-01-12, 07:20)
- Trasa Górna. Wykupią... 3/4 działki i pół studni (23-01-12, 07:00)
- Gdzie dziś spotkasz drogowców na łódzkich ulicach? (23-01-12, 06:00)
- Koniec biletów 10-minutowych. Miasto szykuje podwyżki (19-01-12, 08:00)
- List: "Zielone" dla jednego auta? Nic nie zmieniajcie! (18-01-12, 18:53)
- Konsultacje w sprawie ogródków. Restauratorzy wyszli (16-01-12, 18:23)
- Otwarcie drzwi to kłopot. Proszę iść naokoło KOMENTARZ (16-01-12, 18:17)
- Pasażerze MPK! Od dziś rzadziej jeżdżą tramwaje (16-01-12, 07:43)
- Łódź Fabryczna. Zobacz rozbiórkę dworca [FILMY] (13-01-12, 06:00)
- MPK: w ubiegłym roku mieliśmy sukcesy, ale i porażki (12-01-12, 15:56)
- Remont torów opóźniony już o półtora roku. Kto zawinił? (12-01-12, 07:00)
- Budujemy Dworzec Fabryczny. Najpierw powstaną ściany (06-01-12, 19:40)
- Droga S8 w budowie. Podpisali ostatnie umowy (05-01-12, 10:08)
W weekend Zarząd Dróg i Transportu ogłosił zmiany w kursowaniu tramwajów. W każdą niedzielę na liniach tramwajowych 1, 4, 5 i 7 zamiast pociągów dwuwagonowych kursują teraz pojedyncze składy. Powróciły one na tory po ponad 10 latach. Urzędnicy szacują, że dzięki tym zmianom uda się zaoszczędzić w miejskim budżecie 1,5 mln zł rocznie.
Znacznie większe zmiany wprowadzono na liniach 2, 3, 6, 8, 10, 11, 12 i 16 (ŁTR). Zmniejszono częstotliwości kursów w godzinach 9-14. Tramwaje na przystanek, zamiast co 10 minut, podjeżdżają co 12 minut. Oznacza to, że zamiast sześciu połączeń w trakcie godziny jest ich pięć. W godzinach szczytu liczba kursów nie ulegnie zmianie. Przez te cięcia Zarząd Dróg i Transportu chce zarobić 2 mln zł.
- Coraz trudniej jeździ się po mieście komunikacją miejską. Dwie minuty dłużej na przystanku to niby niewiele, ale zmiany na niektórych liniach sprawiają, że nie są one skoordynowane z innymi połączeniami i trzeba sporo czekać na przesiadkę - mówi Robert Maser, student.
To nie pierwsze cięcia w komunikacji miejskiej dokonane przez obecne władze miasta. Najpierw po wakacjach nie przywrócono na wszystkich liniach rozkładu sprzed sezonu urlopowego, a od grudnia miejscy urzędnicy postanowili zlikwidować część nocnych połączeń. W dni robocze, czyli od nocy z niedzieli na poniedziałek do nocy z czwartku na piątek, autobusy kursują co godzinę, a nie jak dotychczas co 30 minut. Urzędnicy tłumaczyli, że dostosowują liczbę autobusów do liczby pasażerów, ale nie ukrywają, że również do wysokości środków zarezerwowanych w budżecie. Zmniejszenie liczby kursów w nocy ma przynieść miastu miesięcznie 264 tys. zł oszczędności (ponad 3 mln zł rocznie).
Nie wiadomo, czy w najbliższym czasie nie będzie kolejnych cięć. - Funkcjonowanie transportu i racjonalizacja kosztów są na bieżąco monitorowane i poddawane analizie - mówi Agnieszka Lubiatowska, rzeczniczka Zarządu Dróg i Transportu.
W jaki sposób urzędnicy chcą zachęcić łodzian do korzystania z komunikacji miejskiej, skoro likwidują połączenia? - Dbamy o punktualność, zróżnicowanie taboru i atrakcyjną cenę biletu miesięcznego. Przygotowaliśmy też propozycję nowych cen biletów - odpowiada Lubiatowska.
KOMENTARZ
Miasto w ramach oszczędności postanowiło ciąć liczbę autobusów i tramwajów. To posunięcie władz Łodzi może dziwić tym bardziej, że Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi, wielokrotnie powtarzała, że transport zbiorowy jest dla niej priorytetem. Zaskakuje również sposób wprowadzania tych zmian. Nie było żadnych konsultacji, a pasażerowie dowiedzieli się o nich zaledwie dwa dni wcześniej. Dlaczego tak jak w przypadku uruchomienia elektronicznej migawki władze miasta nie stanęły przed kamerami i nie pochwaliły się swoimi pomysłami w sprawie likwidacji części połączeń tramwajowych? Bo być może okazałoby się, że z elektronicznym biletem nie będziemy mieć wkrótce czym jeździć.
Znacznie większe zmiany wprowadzono na liniach 2, 3, 6, 8, 10, 11, 12 i 16 (ŁTR). Zmniejszono częstotliwości kursów w godzinach 9-14. Tramwaje na przystanek, zamiast co 10 minut, podjeżdżają co 12 minut. Oznacza to, że zamiast sześciu połączeń w trakcie godziny jest ich pięć. W godzinach szczytu liczba kursów nie ulegnie zmianie. Przez te cięcia Zarząd Dróg i Transportu chce zarobić 2 mln zł.
- Coraz trudniej jeździ się po mieście komunikacją miejską. Dwie minuty dłużej na przystanku to niby niewiele, ale zmiany na niektórych liniach sprawiają, że nie są one skoordynowane z innymi połączeniami i trzeba sporo czekać na przesiadkę - mówi Robert Maser, student.
To nie pierwsze cięcia w komunikacji miejskiej dokonane przez obecne władze miasta. Najpierw po wakacjach nie przywrócono na wszystkich liniach rozkładu sprzed sezonu urlopowego, a od grudnia miejscy urzędnicy postanowili zlikwidować część nocnych połączeń. W dni robocze, czyli od nocy z niedzieli na poniedziałek do nocy z czwartku na piątek, autobusy kursują co godzinę, a nie jak dotychczas co 30 minut. Urzędnicy tłumaczyli, że dostosowują liczbę autobusów do liczby pasażerów, ale nie ukrywają, że również do wysokości środków zarezerwowanych w budżecie. Zmniejszenie liczby kursów w nocy ma przynieść miastu miesięcznie 264 tys. zł oszczędności (ponad 3 mln zł rocznie).
Nie wiadomo, czy w najbliższym czasie nie będzie kolejnych cięć. - Funkcjonowanie transportu i racjonalizacja kosztów są na bieżąco monitorowane i poddawane analizie - mówi Agnieszka Lubiatowska, rzeczniczka Zarządu Dróg i Transportu.
W jaki sposób urzędnicy chcą zachęcić łodzian do korzystania z komunikacji miejskiej, skoro likwidują połączenia? - Dbamy o punktualność, zróżnicowanie taboru i atrakcyjną cenę biletu miesięcznego. Przygotowaliśmy też propozycję nowych cen biletów - odpowiada Lubiatowska.
KOMENTARZ
Miasto w ramach oszczędności postanowiło ciąć liczbę autobusów i tramwajów. To posunięcie władz Łodzi może dziwić tym bardziej, że Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi, wielokrotnie powtarzała, że transport zbiorowy jest dla niej priorytetem. Zaskakuje również sposób wprowadzania tych zmian. Nie było żadnych konsultacji, a pasażerowie dowiedzieli się o nich zaledwie dwa dni wcześniej. Dlaczego tak jak w przypadku uruchomienia elektronicznej migawki władze miasta nie stanęły przed kamerami i nie pochwaliły się swoimi pomysłami w sprawie likwidacji części połączeń tramwajowych? Bo być może okazałoby się, że z elektronicznym biletem nie będziemy mieć wkrótce czym jeździć.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 54 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Miasto tnie tramwaje i liczy zyski. Straci pasażer
terleo
17.01.12, 08:03
Kiedy zaczną ciąć szyny? V. Dynger von Gleis.»
-
Miasto tnie tramwaje i liczy zyski. Straci pasażer
lobo.tommy
17.01.12, 08:17
a może tak zlikwidować tramwaje całkowicie, dopiero miasto zyska. A to co zyska pomnoży przez dwa i będzie łatać dziury w drogach i remontować jeszcze bardziej zakorkowane ulice. Gratuluję!»
-
Przesadzacie
asmok6
17.01.12, 10:36
Wszyscy narzekają, ale nikt nie bierze pod uwage że liczba pasażerów też spadłą. Kursy do których w zeszłym roku nie dało się wbić ze względu na tłok teraz bywają luźne. Jeśli nie ma awarii »




