Opozycja już broni liceów do wygaszenia. Początek sporu
10.01.2012
, aktualizacja: 09.01.2012 19:44
23 lutego. Protesty przeciwko likwidacji szkół podczas sesji Rady Miasta, na której zapadła ta decyzja
Miastu trudno będzie przekonać opozycję do planu wygaszania słabych liceów. Zaiskrzyło już wczoraj
ZOBACZ TAKŻE
- Matury z matmy dla niektórych łatwiejsze dzięki Łodzi? (17-01-12, 13:33)
- Co o zamykaniu łódzkich liceów myślą ich dyrektorzy? (11-01-12, 10:00)
- Magistrat szykuje rewolucję w rekrutacji do liceów (09-01-12, 08:00)
- Wydało się. Łódzka radna krąży po szkołach. Potajemnie (03-01-12, 17:11)
- Lekcje o seksie w szkole: "Deprawacja gimnazjalistów"? (03-01-12, 08:00)
- Tylko u nas: Znamy szczegóły nowej rekrutacji do liceów (24-12-11, 08:00)
- Te łódzkie licea nie dostały szansy. Szkoda uczniów (16-12-11, 08:00)
- Kandydaci pukają do liceów i techników. Do których? (15-04-11, 19:19)
Jak informowaliśmy, władze miasta chcą rozwijać tylko te ogólniaki, które zbiorą kandydatów co najmniej do czterech, a w wyjątkowych sytuacjach do trzech klas. Licea, do których zgłosi się mniej chętnych, nie będą miały żadnej pierwszej klasy, a w kolejnych latach wygasną. Magistrat tłumaczy plan nowymi programami. Uczniowie będą kształceni w liceach ogólnie tylko przez pierwszy rok. Potem wybiorą przedmioty, z których chcą mieć dużo lekcji, kosztem pozostałych. - W małych liceach niektórych profili nie będzie. To szkoda dla ucznia. Sensownie da się zaplanować pracę tylko w dużych liceach - tłumaczą urzędnicy.
W dodatku małe licea z reguły są słabe. Nawet ci, którym uda się w nich zdać maturę, bez szans na studia lądują w pośredniakach.
Wczoraj o pomyśle debatowano przy okrągłym stole zorganizowanym przez wiceprzewodniczącą rady miejskiej Elżbietę Królikowską (PO). Iwona Jachowicz z kuratorium potwierdziła, że małe licea mają problem: - Już teraz musiałyby ogłosić, że będą kształcić tylko w niektórych profilach, czyli zawęzić ofertę. Uczniowie wiedzieliby wtedy, że po tej konkretnej szkole mogą studiować np. tylko na kierunkach ścisłych.
- Kandydatów do szkół średnich znów będzie mniej. O pół tysiąca - cytowała dane demograficzne Małgorzata Zwolińska, dyrektorka wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi. - Jeśli w każdym liceum chcielibyśmy mieć cztery klasy, będzie ich o 30 za dużo.
O potrzebie dostosowania sieci szkół do nowych programów i niżu mówiła gospodyni debaty, a poparł ją Stefan Krajewski, ekonomista, były wojewoda łódzki. - Nadchodzi czas bolesnych decyzji. Nie stać nas na utrzymanie obecnej struktury szkół. Suche gałęzie trzeba odcinać, by drzewo nadal rosło - przekonywał, apelując tylko, by wszelkie oszczędności pozostały w oświacie. Wiceprezydent Krzysztof Piątkowski to obiecał, ale przy stole rozgorzał spór. - Gałęzie usychają, gdy nie dostają wody - polemizował Roman Laskowski z "Solidarności". - Najpierw zapytajmy dyrektorów małych liceów, czy mają jakiś pomysł. Ze swoim doświadczeniem na pewno sobie poradzą.
- Poprzemy włącznie sensowną restrukturyzację - oceniła ją krytycznie, choć nie wprost, Jadwiga Tomaszewska z ZNP. Sylwester Pawłowski (SLD) mówił z kolei, że najpierw trzeba określić cel zmian, a dopiero potem sposób realizacji. A celu w tych planach nie widzi. Dostrzegł go za to radny Piotr Adamczyk (PiS): - Chodzi zapewne o zmniejszenie wydatków na edukację.
Adamczyk zaproponował też, by zamiast wygaszać szkoły, odchudzić klasy. Będzie to z korzyścią dla uczniów i mniej popularnych liceów. Choć - jak radny sam zauważył - wtedy wydatki na oświatę wzrosną.
Na jego pomysł miasto nie zgodzi się z jeszcze jednego powodu. Wygaszając niektóre licea, chce zasilić uczniami szkoły zawodowe, bo w Łodzi brakuje fachowców i średniej kadry technicznej: mechaników, budowlańców, elektroników, informatyków, inżynierów, ekonomistów.
W dodatku małe licea z reguły są słabe. Nawet ci, którym uda się w nich zdać maturę, bez szans na studia lądują w pośredniakach.
Wczoraj o pomyśle debatowano przy okrągłym stole zorganizowanym przez wiceprzewodniczącą rady miejskiej Elżbietę Królikowską (PO). Iwona Jachowicz z kuratorium potwierdziła, że małe licea mają problem: - Już teraz musiałyby ogłosić, że będą kształcić tylko w niektórych profilach, czyli zawęzić ofertę. Uczniowie wiedzieliby wtedy, że po tej konkretnej szkole mogą studiować np. tylko na kierunkach ścisłych.
- Kandydatów do szkół średnich znów będzie mniej. O pół tysiąca - cytowała dane demograficzne Małgorzata Zwolińska, dyrektorka wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi. - Jeśli w każdym liceum chcielibyśmy mieć cztery klasy, będzie ich o 30 za dużo.
O potrzebie dostosowania sieci szkół do nowych programów i niżu mówiła gospodyni debaty, a poparł ją Stefan Krajewski, ekonomista, były wojewoda łódzki. - Nadchodzi czas bolesnych decyzji. Nie stać nas na utrzymanie obecnej struktury szkół. Suche gałęzie trzeba odcinać, by drzewo nadal rosło - przekonywał, apelując tylko, by wszelkie oszczędności pozostały w oświacie. Wiceprezydent Krzysztof Piątkowski to obiecał, ale przy stole rozgorzał spór. - Gałęzie usychają, gdy nie dostają wody - polemizował Roman Laskowski z "Solidarności". - Najpierw zapytajmy dyrektorów małych liceów, czy mają jakiś pomysł. Ze swoim doświadczeniem na pewno sobie poradzą.
- Poprzemy włącznie sensowną restrukturyzację - oceniła ją krytycznie, choć nie wprost, Jadwiga Tomaszewska z ZNP. Sylwester Pawłowski (SLD) mówił z kolei, że najpierw trzeba określić cel zmian, a dopiero potem sposób realizacji. A celu w tych planach nie widzi. Dostrzegł go za to radny Piotr Adamczyk (PiS): - Chodzi zapewne o zmniejszenie wydatków na edukację.
Adamczyk zaproponował też, by zamiast wygaszać szkoły, odchudzić klasy. Będzie to z korzyścią dla uczniów i mniej popularnych liceów. Choć - jak radny sam zauważył - wtedy wydatki na oświatę wzrosną.
Na jego pomysł miasto nie zgodzi się z jeszcze jednego powodu. Wygaszając niektóre licea, chce zasilić uczniami szkoły zawodowe, bo w Łodzi brakuje fachowców i średniej kadry technicznej: mechaników, budowlańców, elektroników, informatyków, inżynierów, ekonomistów.
- 25 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Opozycja już broni liceów do wygaszenia. Począt...
terleo
10.01.12, 08:27
Coraz mniej szkół "do uczenia, a coraz więcej "do wygaszania". Kto ugasi pożar? V. Dynger von Lernen.»
-
Dlaczego opozycja nie broni szkół w Częstochowie?
lew_konia
10.01.12, 08:54
czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,10706259,Czestochowe_czeka_likwidacja_i_laczenie_szkol.htmlDlaczego tam ZNP nie rozdziera szat?Dlaczego tam nie ma Dariusza Jońskiego?A przecież »




więcej zdjęć