Bieg sylwestrowy, czyli stosunek przerywany FELIETON

Marcin Stelmasiak
02.01.2012 , aktualizacja: 02.01.2012 13:26
A A A Drukuj
Bieg sylwestrowy w Arturówku Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta Bieg sylwestrowy w Arturówku
Bieg sylwestrowy w Łodzi był chyba pierwszym w historii, w którym zawodnikom nie pozwolono finiszować i zatrzymywano ich przed metą.
Bieg sylwestrowy w Arturówku
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Bieg sylwestrowy w Arturówku
Bieg sylwestrowy w Arturówku
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Bieg sylwestrowy w Arturówku
Sobota, Arturówek. Blisko tysiąc osób pokonuje kolejne kilometry łódzkiego biegu sylwestrowego. Siódmy, ósmy, dziewiąty. Zaraz koniec, trzeba przyspieszyć. Już tylko kilkaset metrów aż tu nagle.... "nie finiszować, nie finiszować, ustawiać się w kolejce!!!" - organizator (nie wiadomo, dlaczego) zatrzymuje biegaczy i ustawia ich w "ogonku" kilkaset metrów przed metą. Doczłapią do niej drobiąc nogami, przemarznięci, po kilkunastu minutach.

Szanowny organizatorze. Proszę wyobrazić sobie, że jest Pan właśnie w bardzo intymnej i bardzo przyjemnej sytuacji. Już coraz bliżej końca, za chwilę meta aż tu nagle... do sypialny wpada wąsaty pan z brzuszkiem. "Nie finiszować, nie finiszować, ustawiać się w kolejce!!!" - krzyczy. Łapie Pana za ramię, zdyszanego i spoconego wyciąga z łóżka na dwór i ustawia w ogonku kilkuset trzęsących się - z zimna i frustracji (bo nie skończyli) - osób. Miała być przyjemność a jest tylko przeziębienie.

Kończę prośbą, by za rok pozwolił Pan wszystkim skończyć.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład