Rynek w Łodzi: to dobry czas na kupowanie mieszkań
16.12.2011
, aktualizacja: 16.12.2011 11:34
Łódzcy pośrednicy w obrocie nieruchomościami podsumowali sytuację na rynku. Według ich prognoz czekają nas spadki cen mieszkań w najbliższych latach. - Zapomnijmy o roku 2007, kiedy właściciele domów stali się milionerami - mówią
ZOBACZ TAKŻE
- Spór o inwestycje. Mieszkańcy wygrali z deweloperem (25-11-11, 20:00)
- Raport z rynku: ceny mieszkań spadają i będą spadać (11-10-11, 17:17)
- Debiuty na targach - mało nowych mieszkań w centrum (18-09-11, 17:00)
- To dobry czas na kupowanie mieszkań, można negocjować ceny. Obserwujemy stały spadek cen, o jeden, półtora procent każdego miesiąca. W perspektywie najbliższych trzech, czterech lat to się nie zmieni - mówi Bogusław Jęcek, łódzki pośrednik.
Razem z kolegami i koleżankami ze Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami Polski Centralnej podsumował sytuację na łódzkim rynku. Według nich sprzedający muszą zrewidować swoje marzenia. - 80 procent ofert zamieszczanych w najróżniejszych serwisach jest nie do zrealizowania. Te mieszkania są nie do sprzedania po tych cenach - ocenia Mirosław Zięba ze SPONPC.
Ceny na łódzkim rynku oszacował w oparciu o transakcje. Za 3-3,5 tys. zł za mkw. można kupić mieszkanie w bloku z wielkiej płyty w dość dobrym standardzie. Do 4 tys. zł za mkw. dochodzą ceny mieszkań w dobrych lokalizacjach, a powyżej tej kwoty udaje się sprzedać lokale, w których nie trzeba już nic remontować i od razu można się wprowadzić. Ok. 5 tys. zł za mkw. to przeciętna cena dla mieszkań wybudowanych w ostatnich latach.
- Trudno mówić o średnim poziomie cen domów. Największym powodzeniem cieszą się te z przedziału 500-700 tys. zł. Za ponad milion ciężko cokolwiek sprzedać w Łodzi - mówi Zięba.
Pośrednicy odnieśli się też do przedstawionej w zeszłym tygodniu przez władze Łodzi strategii rozwoju. - Myślę, że w dużej części są to pobożne życzenia, pewne elementy już wypadły, choćby Kolej Dużych Prędkości. Chciałbym, żeby to co jest tam zapisane spełniło się, ale to się nie stanie - ocenia Jęcek.
Zbigniew Kubiński, SPONPC: Nie zauważyłem tam nic poza propagandowymi hasłami, nie ma niczego dotyczącego starej substancji mieszkaniowej. Rewitalizacja jest tam chwytem marketingowym, nie ma wystarczająco środków na łódzkie potrzeby. Oczekujemy jasnej polityki mieszkaniowej - podsumował.
Razem z kolegami i koleżankami ze Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami Polski Centralnej podsumował sytuację na łódzkim rynku. Według nich sprzedający muszą zrewidować swoje marzenia. - 80 procent ofert zamieszczanych w najróżniejszych serwisach jest nie do zrealizowania. Te mieszkania są nie do sprzedania po tych cenach - ocenia Mirosław Zięba ze SPONPC.
Ceny na łódzkim rynku oszacował w oparciu o transakcje. Za 3-3,5 tys. zł za mkw. można kupić mieszkanie w bloku z wielkiej płyty w dość dobrym standardzie. Do 4 tys. zł za mkw. dochodzą ceny mieszkań w dobrych lokalizacjach, a powyżej tej kwoty udaje się sprzedać lokale, w których nie trzeba już nic remontować i od razu można się wprowadzić. Ok. 5 tys. zł za mkw. to przeciętna cena dla mieszkań wybudowanych w ostatnich latach.
- Trudno mówić o średnim poziomie cen domów. Największym powodzeniem cieszą się te z przedziału 500-700 tys. zł. Za ponad milion ciężko cokolwiek sprzedać w Łodzi - mówi Zięba.
Pośrednicy odnieśli się też do przedstawionej w zeszłym tygodniu przez władze Łodzi strategii rozwoju. - Myślę, że w dużej części są to pobożne życzenia, pewne elementy już wypadły, choćby Kolej Dużych Prędkości. Chciałbym, żeby to co jest tam zapisane spełniło się, ale to się nie stanie - ocenia Jęcek.
Zbigniew Kubiński, SPONPC: Nie zauważyłem tam nic poza propagandowymi hasłami, nie ma niczego dotyczącego starej substancji mieszkaniowej. Rewitalizacja jest tam chwytem marketingowym, nie ma wystarczająco środków na łódzkie potrzeby. Oczekujemy jasnej polityki mieszkaniowej - podsumował.
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów




