Sąd: dożywocie za zabójstwo pracownicy Providenta
13.12.2011
, aktualizacja: 13.12.2011 09:47
Karę dożywotniego więzienia wymierzył we wtorek łódzki sąd Michałowi S., który zamordował przedstawicielkę firmy pożyczkowej
ZOBACZ TAKŻE
- Wietnamczyk uprawiał marihuanę na strychu nad barem (30-12-11, 19:00)
- Sądy 24-godzinne zamierają. Mówią sędzia i policjant (29-12-11, 10:00)
- Zawyżone odsetki od kredytów.894 osoby pozwały BRE Bank (28-12-11, 17:46)
- Zabił, bo przeszkadzała mu muzyka? Śledztwo trwa (27-12-11, 14:19)
- Z sądu. Oskarżony o zabójstwo pracownicy Providenta (06-12-11, 15:52)
- [NOWE] Provident: oskarżony o zabójstwo przed sądem (06-12-11, 10:04)
- Zabójstwo pracownicy Providenta. Jest akt oskarżenia (16-09-11, 12:47)
- Podejrzany o zabójstwo pracownicy Providenta - poczytalny (07-09-11, 07:49)
- Fatum? Czwarte zabójstwo pracownicy Providenta (27-03-09, 09:03)
Do zabójstwa 48-letniej Teresy K. doszło na początku lutego. Kobieta była przedstawicielką firmy Provident, która zajmuje się udzielaniem pożyczek gotówkowych w domach klientów. W sobotę rano wyruszyła z domu samochodem, by objechać swoich mieszkających w okolicy klientów i zebrać od nich raty. Gdy do wieczora nie dała znaku życia, rodzina i pracodawca zaalarmowali policję.
Już kilka godzin później policjanci z Kutna i ich koledzy z wydziału kryminalnego komendy wojewódzkiej zatrzymali Michała S. Był jednym z klientów agentki i to jego dom odwiedziła jako ostatni. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Przyznał, że postanowił zabić kobietę, aby uniknąć spłat kolejnych rat pożyczki, którą zaciągnął ledwie w styczniu. Z jego pierwszych wyjaśnień wynikało, że zabójstwo zaplanował już w piątek i w tym celu wziął z samochodu ojca nóż.
Gdy przedstawicielka przyjechała po pieniądze, 28-latek zaproponował jej, żeby pojechali jej samochodem do bankomatu w Żychlinie. Po drodze zaatakował ją, zadając sześć ciosów nożem. Później pojechał do lasu, zakopał zwłoki, a samochód porzucił. Wrócił do domu pieszo, zmienił zakrwawioną odzież i zadzwonił po kolegę.
Według śledczych ukradł zamordowanej około 900 zł, które przehulał z kolegami w Kutnie. Kupił sobie spodnie i buty, fundował kolegom pizzę i alkohol, bawił się w dyskotece i wynajął pokój w hotelu. Gdy go zatrzymano, miał trzy promile alkoholu. Po kilkutygodniowej obserwacji biegli psychiatrzy orzekli, że nie ma podstaw, aby kwestionować poczytalność podejrzanego.
Już kilka godzin później policjanci z Kutna i ich koledzy z wydziału kryminalnego komendy wojewódzkiej zatrzymali Michała S. Był jednym z klientów agentki i to jego dom odwiedziła jako ostatni. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Przyznał, że postanowił zabić kobietę, aby uniknąć spłat kolejnych rat pożyczki, którą zaciągnął ledwie w styczniu. Z jego pierwszych wyjaśnień wynikało, że zabójstwo zaplanował już w piątek i w tym celu wziął z samochodu ojca nóż.
Gdy przedstawicielka przyjechała po pieniądze, 28-latek zaproponował jej, żeby pojechali jej samochodem do bankomatu w Żychlinie. Po drodze zaatakował ją, zadając sześć ciosów nożem. Później pojechał do lasu, zakopał zwłoki, a samochód porzucił. Wrócił do domu pieszo, zmienił zakrwawioną odzież i zadzwonił po kolegę.
Według śledczych ukradł zamordowanej około 900 zł, które przehulał z kolegami w Kutnie. Kupił sobie spodnie i buty, fundował kolegom pizzę i alkohol, bawił się w dyskotece i wynajął pokój w hotelu. Gdy go zatrzymano, miał trzy promile alkoholu. Po kilkutygodniowej obserwacji biegli psychiatrzy orzekli, że nie ma podstaw, aby kwestionować poczytalność podejrzanego.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




