Hipnoza i jasnowidzenie. "Da się poczuć, kto zabił"
02.12.2011
, aktualizacja: 02.12.2011 16:47
Konferencja naukowa na Wydziale Prawa i Administracji UŁ poświęcona hipnozie, jasnowidzeniu i opętaniu
Jasnowidzenie to zwykła telepatia - przekonywał studentów prawa najsłynniejszy polski jasnowidz. A hipnotyzer sprawdzał ich podatność na wprowadzanie w hipnotyczny trans. Obaj byli gośćmi konferencji naukowej, zorganizowanej dziś na Uniwersytecie Łódzkim
Czy informacje uzyskane podczas przesłuchania w hipnozie mogą być wiarygodnym dowodem w sądzie? Czy policji wolno korzystać z pomocy różdżkarzy lub jasnowidzów? Czy osoba, która popełni przestępstwo w hipnotycznym transie, może za nie odpowiadać? O tym dyskutowali dziś na łódzkim Wydziale Prawa i Administracji uczestnicy konferencji "Hokus-pokus w prawie karnym". Wśród prelegentów byli nie tylko prawnicy, ale także lekarz psychiatra, ksiądz, hipnotyzer i jasnowidz.
- Chcieliśmy pokazać, że w prawie karnym można się zetknąć z takimi zagadnieniami jak magia, trans czy opętanie - mówił Marcin Rau z Koła Naukowego Prawa Karnego, które zorganizowało konferencję. - Temat jest bardzo ciekawy, ale niszowy. Zajmuje się nim wąskie grono osób, dlatego ciężko było nam znaleźć prelegentów. Chcieliśmy zaprosić jeszcze egzorcystę, ale okazało się, że wiąże ich tajemnica zawodowa.
Zainteresowanie studentów konferencją było ogromne. Z trudem pomieści się w sali rady wydziału, a wielu musiało stać.
- Chcecie zobaczyć, jak wygląda hipnoza? - zaczął swoje wystąpienie hipnotyzer Piotr Gutowski.
- Tak, chcemy - odkrzyknęli studenci.
Gutowski poprosił ich, aby wstali, oddychali przeponą oraz zetknęli kciuki i palce wskazujące: - Widziałem aurę waszych umysłów. Jesteście lewopółkulowi. To dobrze, bo lewa półkula to logika.
Potem kazał unieść obie dłonie do góry i zamknąć oczy. Sam też uniósł swoje. - Poczujcie, jak moje ręce was przyciągają. W każdej chwili możecie otworzyć oczy. Wszystko, co powiem, możecie przyjąć lub odrzucić. Kontrola umysłu należy do was - powtarzał. I dodał: - Nikt was nie zahipnotyzuje bez waszej woli. Pokazałem wam to, abyście przestali bać się hipnozy, abyście jako pracownicy wymiaru sprawiedliwości nauczyli się ją prawidłowo wykorzystywać.
Potem opowiadał o przypadkach ze swojej praktyki. Mówił, jak zasugerował osobie w transie, że wizytówka, którą mu dał, to 10 dolarów i kazał wymienić ją w kantorze. O dziwo, udało się. - Kto tu był przestępcą: ja który wykorzystałem podatność na hipnozę, czy ten, kto moje polecenie wykonał? - pytał Piotr Gutowski.
Kolejny prelegent - Krzysztof Jackowski - jest najsłynniejszym polskim jasnowidzem. W 2005 r. na Uniwersytecie Łódzkim powstała pierwsza praca magisterska o nim. Poszukiwaniem osób zaginionych zajmuje się od 20 lat i szacuje, że pomógł rozwikłać około 700 przypadków. - Mimo to jestem traktowany jak ciekawostka - mówił. - Tu będzie podobnie. Jeśli część z państwa nie uzna mnie za dziwaka, to co najwyżej za ciekawostkę.
Mówił, czym jest jasnowidzenie: - To zwykła telepatia, nic wyjątkowego. To zjawisko które trzeba traktować racjonalnie. Każdą wizję wykonuję sam, nie rozmawiam wcześniej z nikim. Jadę na komisariat, dostaję jakąś rzecz zaginionego i zamykam się w pokoju. Jasnowidzenie to chwila, impuls, to nie jest długie skupienie.
Żalił się, że współpracy z nim oficjalnie wypiera się policja, a jego umiejętności nie chce też uznać nauka: - Telepatia to coś bardzo podstawowego. Chciałbym, aby choć margines nauki przyjął, że to realne i możliwe. Że da się poczuć człowieka, który nie żyje i da się poczuć, kto go zabił.
Studenci wysłuchali też referatów o przestępstwie czarów w dawnym prawie polskim i o tym, jak w sądach traktowane są odmienne stany świadomości. Lekarz mówił o transie i opętaniu we współczesnej psychiatrii, a prawnik i ksiądz o zagrożeniach ze strony sekt.
- Chcieliśmy pokazać, że w prawie karnym można się zetknąć z takimi zagadnieniami jak magia, trans czy opętanie - mówił Marcin Rau z Koła Naukowego Prawa Karnego, które zorganizowało konferencję. - Temat jest bardzo ciekawy, ale niszowy. Zajmuje się nim wąskie grono osób, dlatego ciężko było nam znaleźć prelegentów. Chcieliśmy zaprosić jeszcze egzorcystę, ale okazało się, że wiąże ich tajemnica zawodowa.
Zainteresowanie studentów konferencją było ogromne. Z trudem pomieści się w sali rady wydziału, a wielu musiało stać.
- Chcecie zobaczyć, jak wygląda hipnoza? - zaczął swoje wystąpienie hipnotyzer Piotr Gutowski.
- Tak, chcemy - odkrzyknęli studenci.
Gutowski poprosił ich, aby wstali, oddychali przeponą oraz zetknęli kciuki i palce wskazujące: - Widziałem aurę waszych umysłów. Jesteście lewopółkulowi. To dobrze, bo lewa półkula to logika.
Potem kazał unieść obie dłonie do góry i zamknąć oczy. Sam też uniósł swoje. - Poczujcie, jak moje ręce was przyciągają. W każdej chwili możecie otworzyć oczy. Wszystko, co powiem, możecie przyjąć lub odrzucić. Kontrola umysłu należy do was - powtarzał. I dodał: - Nikt was nie zahipnotyzuje bez waszej woli. Pokazałem wam to, abyście przestali bać się hipnozy, abyście jako pracownicy wymiaru sprawiedliwości nauczyli się ją prawidłowo wykorzystywać.
Potem opowiadał o przypadkach ze swojej praktyki. Mówił, jak zasugerował osobie w transie, że wizytówka, którą mu dał, to 10 dolarów i kazał wymienić ją w kantorze. O dziwo, udało się. - Kto tu był przestępcą: ja który wykorzystałem podatność na hipnozę, czy ten, kto moje polecenie wykonał? - pytał Piotr Gutowski.
Kolejny prelegent - Krzysztof Jackowski - jest najsłynniejszym polskim jasnowidzem. W 2005 r. na Uniwersytecie Łódzkim powstała pierwsza praca magisterska o nim. Poszukiwaniem osób zaginionych zajmuje się od 20 lat i szacuje, że pomógł rozwikłać około 700 przypadków. - Mimo to jestem traktowany jak ciekawostka - mówił. - Tu będzie podobnie. Jeśli część z państwa nie uzna mnie za dziwaka, to co najwyżej za ciekawostkę.
Mówił, czym jest jasnowidzenie: - To zwykła telepatia, nic wyjątkowego. To zjawisko które trzeba traktować racjonalnie. Każdą wizję wykonuję sam, nie rozmawiam wcześniej z nikim. Jadę na komisariat, dostaję jakąś rzecz zaginionego i zamykam się w pokoju. Jasnowidzenie to chwila, impuls, to nie jest długie skupienie.
Żalił się, że współpracy z nim oficjalnie wypiera się policja, a jego umiejętności nie chce też uznać nauka: - Telepatia to coś bardzo podstawowego. Chciałbym, aby choć margines nauki przyjął, że to realne i możliwe. Że da się poczuć człowieka, który nie żyje i da się poczuć, kto go zabił.
Studenci wysłuchali też referatów o przestępstwie czarów w dawnym prawie polskim i o tym, jak w sądach traktowane są odmienne stany świadomości. Lekarz mówił o transie i opętaniu we współczesnej psychiatrii, a prawnik i ksiądz o zagrożeniach ze strony sekt.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Hipnoza i jasnowidzenie. "Da się poczuć, kto za...
terleo
02.12.11, 21:10
Jasnowidzenie to naturalne przyrodzenie i antonim czarnowidztwa.V. Dynger von Schlaf.»
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć
