Ostra walka na noże o miejsca parkingowe w Łodzi

Maciej Stańczyk
30.11.2011 , aktualizacja: 30.11.2011 16:48
A A A Drukuj
Masz auto zarejestrowane poza Łodzią? Odwiedził cię znajomy z Wrocławia? Uważaj, gdzie stawiasz samochód, bo walka o miejsca parkingowe znowu się nasila. Coraz częściej jako argumentu używa się noża.
Dąbrowa. Dziki parking na trawniku
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Dąbrowa. Dziki parking na trawniku
Ulica Czernika, sam środek wielkiego blokowiska na Widzewie. Pod klatkami mnóstwo samochodów, zajęty każdy fragment wolnej przestrzeni. Na parkingu stoi auto na krakowskich numerach. Rano w dwóch oponach nie ma powietrza. Ktoś przedziurawił je nożem.

- To był samochód mojej ciotki, która przyjechała w odwiedziny. Nie pierwszy raz zdarzają się takie przypadki na naszym osiedlu - mówi pani Karolina, mieszkanka bloku przy Czernika. - Sąsiadce, która na studia przyjechała ze Skierniewic, też ktoś przeciął opony tydzień wcześniej.

Samochodowy nożownik nie oszczędził także renault na poznańskich rejestracjach. To służbowe auto jednego z sąsiadów pani Karoliny, który na osiedlu mieszka od lat.

To już plaga w Łodzi. Nagminne stają się przypadki dziurawienia opon aut, która wydają się obce. Dwa tygodnie temu ofiarą walki o miejsce stała się Ewa, studentka wynajmująca mieszkanie przy ul. Piotrkowskiej. Swojego fiata uno trzymała w bramie, na posesji. Jej samochód ma warszawskie rejestracje. - Chciałam jechać rano nas uczelnię, a tu flak w oponach. Nie ma przypadku, jedna przebita z przodu, druga z tyłu - opowiada.

Ewa nie zgłosiła uszkodzenia na policję, bo - jak mówiła - nie wierzy, że uda się ustalić sprawców. Zdanie zmieniła w poniedziałek, gdy po raz drugi ktoś podziurawił jej nożem opony. Tym razem wszystkie cztery. Wymiana kosztowała kilkaset złotych.

Policjanci tylko w ciągu tygodnia odnotowali trzy zgłoszenia o przebitych oponach w okolicy dworca Łódź Kaliska i na przyblokowym parkingu na Górnej.

Podinspektor Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi: - Najczęściej takie akty wandalizmu mają związek z walką o miejsca parkingowe na osiedlach.

Na Widzewie, w okolicach dworca, mieszkańcy próbują zarezerwować sobie miejsca parkingowe, mimo że teoretycznie należą one do wszystkich lokatorów i - jak podkreśla prezes spółdzielni Roman Niewiadomski - ich gości. Przed niektórymi blokami lokatorzy mają słupki zamykane na kłódkę, tak by nikt tam nie stanął. - Na najbliższym walnym zebraniu będziemy o tym rozmawiać - zapewnia Niewiadomski. "Prywatne" parkingi mają zniknąć.

Co pozostaje właścicielom samochodów z obcymi rejestracjami, którzy boją się, czy będą mieli jak odjechać spod nie swojego domu? Na razie chyba tylko parkingi strzeżone.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 37 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład