Łódzki ksiądz namawia: okaż solidarność ks. Bonieckiemu

Adam Czerwiński
05.11.2011 , aktualizacja: 05.11.2011 11:46
A A A Drukuj
Okazja w niedzielę. Były naczelny "Tygodnika Powszechnego" odprawi mszę w łódzkim kościele środowisk twórczych. - Im więcej nas będzie, tym lepiej - zachęca ks. Andrzej Perzyński.
Ks. Adam Boniecki
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Ks. Adam Boniecki
Kiedy zakon marianów nakazał ks. Adamowi Bonieckiemu, byłemu naczelnemu "Tygodnika Powszechnego", by "ograniczył wystąpienia medialne", łódzki Klub "Tygodnika" rozesłał oświadczenie:

"Kluby Tygodnika Powszechnego w pełni solidaryzują się z ks. Adamem Bonieckim i wyrażają głęboki niepokój wobec decyzji podjętej przez władze Zgromadzenia Księży Marianów wobec Redaktora Seniora Tygodnika Powszechnego. Cenzurowanie ks. Bonieckiego jest pozbawianiem Kościoła jednego z nielicznych niezbędnych głosów rozsądku. Dlatego też apelujemy do wszystkich, którym leży na sercu dobro Kościoła oraz dialogu publicznego, o zabranie głosu w tej sprawie. Głęboko ufamy, że nie zabraknie w naszym społeczeństwie, także pośród hierarchii, głosów sprzeciwu wobec tak niezrozumiałej, uderzającej nie tylko w ks. Bonieckiego, ale cały Kościół katolicki w Polsce decyzji".

Adam Czerwiński: Oświadczenie podpisało wiele osób.

Ks. Andrzej Perzyński: Tak. Świeccy z Klubów "Tygodnika", ale także kilku księży z Łodzi, Warszawy i Poznania. Ja też podpisałem się pod tym dokumentem, więc to również moje oświadczenie. Musiałem wyrazić sprzeciw wobec niesprawiedliwości, jaką jest ocenzurowanie ks. Bonieckiego. Musimy dać świadectwo. Bo ks. Boniecki jest kimś ważnym dla Kościoła i debaty publicznej o ważnych sprawach w Polsce. Na przykład o relacji państwo - Kościół.

I naprawdę ksiądz, podobnie jak redaktor Boniecki, uważa, że nie można nazywać Nergala satanistą, a wieszanie krzyża w Sejmie w 1997 było "niefortunne"?

- Ks. Boniecki nie powiedział nic zdrożnego. Przywoływane wypowiedzi padły w programie Moniki Olejnik i w wywiadzie dla "Wprost". Znam je, tym bardziej że wcześniej ks. Boniecki pisał podobne rzeczy w swoich wstępniakach dla "Tygodnika Powszechnego". Dziwi mnie, że jego myśli mogły kogokolwiek zaboleć. Można dyskutować o ich formie i treści, ale nie występować z pozycji siły i cenzurować zasłużonego człowieka.

Pięknie. Ale słyszałem, że łódzki Klub "Tygodnika" po cichu cieszy się z kary dla ks. Bonieckiego.

- Cieszymy się, bo liczymy, że może będzie miał teraz dla nas więcej czasu. Jeśli nie będzie nagrywał programów telewizyjnych, może częściej do nas wpadnie. Zaprosiliśmy go i mamy obietnicę spotkania w grudniu. Ale zobaczymy się już w niedzielę. Bo ks. Boniecki przyjeżdża do Łodzi. O godz. 11 będzie odprawiał mszę inaugurującą Festiwal Kultury Chrześcijańskiej w kościele środowisk twórczych przy ul. Skłodowskiej-Curie. Ci, którzy podpisali oświadczenie, idą na nią. Namawiam również swoich znajomych i przyjaciół. Im więcej nas będzie, tym lepiej. W ten sposób możemy okazać solidarność.

Na mszy ks. Boniecki raczej nie powie nic kontrowersyjnego.

- Nie dlatego, że się boi. On nie szuka kontrowersji. Raczej łagodzi, niż wznieca konflikty.

* Ks. Andrzej Perzyński, założyciel łódzkiego Klubu "Tygodnika Powszechnego".

Msza, którą poprowadzi ks. Adam Boniecki, odbędzie się w niedzielę o godz. 11 w kościele środowisk twórczych przy ul. Skłodowskiej-Curie 22.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 38 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład