Łódź-Widzew: farba rozwiązałaby problem parkowania

Jakub Wojtczak
03.11.2011 , aktualizacja: 03.11.2011 21:47
A A A Drukuj
Wokół dworca Łódź Widzew brakuje miejsc dla samochodów. Za budynkiem stacji są co prawda dwa parkingi, ale tylko na jednym pojazdy stoją blisko - jeden obok drugiego. - Na drugim brakuje linii wyznaczających miejsca. Dlatego ludzie parkują daleko od siebie i jest mniej miejsc - denerwuje się Marcin Młochowski, który jeździ do pracy w Warszawie
Parking przy dworcu Łódź Widzew
Jakub Wojtczak
Parking przy dworcu Łódź Widzew
Wokół dworca Łódź Widzew brakuje miejsc dla aut. Za budynkiem stacji są co prawda dwa parkingi, ale tylko na jednym pojazdy stoją blisko siebie. - Na drugim brakuje linii wyznaczających miejsca. Dlatego kierowcy parkują daleko od siebie i jest mniej miejsc - denerwuje się Marcin Młochowski, który jeździ do pracy w Warszawie

W czwartkowej "Gazecie" pisaliśmy o konflikcie mieszkańców okolic dworca Łódź Widzew z pasażerami pociągów, którzy na stację przyjeżdżają samochodami. W dni robocze auta stoją na trawnikach i chodnikach - utrudniając przejście pieszym. Samochody stoją wszędzie tam, gdzie możliwe jest parkowanie, nawet jeśli zabraniają tego przepisy. Nie pomagają mandaty wystawiane przez policjantów i strażników miejskich.

Na parkingu zbudowanym przez Zarząd Dróg i Transportu jest 160 miejsc. Na drugim Polskich Kolei Państwowych może stanąć 240 aut. Ale liczba podawana przez PKP nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością, bo na kostce brukowej nie wymalowano linii wyznaczających przestrzeń dla samochodu. Dlatego kierowcy stają jak popadnie. Najczęściej daleko od siebie. - Gdyby miejsca były precyzyjnie wyznaczone, to wszyscy parkowaliby jak należy i miejsc byłoby dużo więcej - mówi Marcin Młochowski. - W drugim rzędzie od ulicy stoją 23 samochody, a zmieściłoby się co najmniej 26. Linie dyscyplinują kierowców, najlepszym przykładem jest sąsiedni parking, gdzie staje się prawidłowo.

Standardowe miejsce parkingowe ma wymiary 2,3 metra na 5. Tak jest na parkingu wybudowanym przez ZDiT. - Pilnowaliśmy, żeby spełniał wszystkie standardy - mówi Aleksandra Kaczorowska, rzeczniczka Zarządu. - To linie w praktyce pozwalają zachować właściwą pojemność parkingu.

Dlaczego PKP pożałowały farby? - Parking jest wykończony kostką brukową i wyznaczenie na nim indywidualnych miejsc jest utrudnione - mówi Grzegorz Nita z PKP. - Przyjmuję jednak do wiadomości argumenty czytelników "Gazety". Wymalowanie linii to sprawa do rozważenia. Na razie nie mogę jednak nic obiecać.



KOMENTARZ - PKP pożałowały farby

Lista zaniedbań PKP po zamknięciu dworca Łódź Fabryczna jest długa. Zaczyna się od kładki na widzewskiej stacji, którą podróżni pokonywali, żeby dostać się na perony. Nie spełniała norm bezpieczeństwa i została zamknięta. Przez opóźniony remont linii między Widzewem i Kaliską pociągi z Warszawy przejeżdżają przez trzy stacje (Widzew, Chojny i Kaliska) tylko rano i po południu. To wszystko są poważne zaniedbania, na których usunięcie potrzeba czasu i pieniędzy. Czemu jednak PKP nie przygotowały należycie parkingu? Czyżby pożałowały farby?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład