Sąd: Łódź ma zapłacić Niemcom miliony za projekt SSS

Marzena Bomanowska, Anna Kołakowska
21.10.2011 , aktualizacja: 21.10.2011 07:05
A A A Drukuj
Miasto Łódź ma zapłacić niemieckiemu architektowi 10 mln zł za część projektu Specjalnej Strefy Sztuki - zadecydował w czwartek łódzki sąd okręgowy. Wyrok nie jest prawomocny
Specjalna Strefa Sztuki, monumentalny budynek w kształcie rury, miała być wizytówką miasta i jednym z głównych budynków planowego Nowego Centrum Łodzi. Koszt inwestycji szacowano na około 380 mln zł. Magistrat deklarował, że da 96 mln, drugie tyle planował dołożyć samorząd województwa, a resztę miała sfinansować Unia Europejska.

Zorganizowano międzynarodowy konkurs na projekt. Wygrała go niemiecka firma Moeller Architekten + Ingenieure, która zaproponowała rurę długości ponad 200 metrów. 31 maja 2010 r. Specjalna Strefa Sztuki dostała pozwolenie na budowę. We wrześniu urzędnicy pokwitowali odbiór projektu budowlanego od niemieckich architektów i powinni zapłacić im 10 mln zł wynagrodzenia. Ale faktury nie zapłacili. Bo jeden z kilku podwykonawców (odpowiadał za instalację sanitarną i elektryczną w SSS) zaalarmował magistrat, że nie dostał od niemieckich architektów zapłaty i nie przekaże im praw autorskich do swojej części projektu.

Ówczesny wiceprezydent Łukasz Magin ogłosił, że w takim razie miasto nie będzie mogło korzystać z projektu SSS i wstrzymał wypłatę. A Niemcy skierowali sprawę do łódzkiego sądu, domagając się zapłaty 10 mln zł. Według reprezentującego ich firmę Adama Paschke, zgodnie z umową z miastem prawa autorskie do projektu miały być przekazane po zapłaceniu całości wynagrodzenia. - Poza tym, naszym zdaniem, projekt instalacji sanitarnej i elektrycznej nie jest utworem chronionym prawem autorskim - mówił, uzasadniając, dlaczego spór Niemców z podwykonawcą nie żadnego znaczenia dla całego projektu SSS.

Wczoraj łódzki sąd okręgowy uznał, że miasto musi zapłacić niemieckim architektom zaległe wynagrodzenie. - Firma Moeller wykonała swoje zobowiązanie na tym etapie umowy. Zrobiła projekt budowlany, doprowadziła do jego zatwierdzenia poprzez uzyskanie pozwolenia na budowę, a projekt został protokolarnie odebrany przez zamawiającego - mówił sędzia Marek Kruszewski. - Miała więc prawo wystawić fakturę na kwotę, która stanowiła 35 proc. wynagrodzenia za całość projektu. A gmina Łódź powinna zapłacić, bo żadne postanowienie umowy nie uzależniało wypłaty za tę część prac od przeniesienia praw autorskich.

Jeśli wyrok się uprawomocni, firma Moeller Architekten nie dostanie całej kwoty, jakiej się domagała. Sąd potrącił z niej niemal 4 mln zł - to kara za opóźnienie w realizacji umowy. Dlatego niemiecka firma ma dostać dokładnie 6 618 754 zł i 10 gr z odsetkami od 25 października ubiegłego roku.

- Najprawdopodobniej złożymy apelację - mówił pełnomocnik gminy Łódź Jacek Turczak. - Sąd nie rozstrzygnął podstawowej kwestii, czy projekt instalacji jest utworem, czy nie. Naszym zdaniem dokumentacja projektowa przekazana przez Moeller Architekten ma wadę prawną, która sprawia, że nie możemy się nią posługiwać.

Przez spór o fakturę minął termin starania się o pieniądze z UE. Nie wiadomo, czy uda się je zdobyć z nowych, nieogłoszonych jeszcze programów unijnych.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład