Sąd: miasto ma zapłacić Niemcom miliony za projekt SSS
20.10.2011
, aktualizacja: 20.10.2011 11:29
Miasto Łódź ma zapłacić niemieckiemu architektowi 6,6 mln zł za część projektu Specjalnej Strefy Sztuki - zadecydował dziś łódzki sąd okręgowy. Wyrok nie jest prawomocny.
ZOBACZ TAKŻE
- SSS:Łódź wycofała się z umowy z architektami z Niemiec (24-01-12, 18:19)
- Będzie ponowny proces weryfikatorów dziennikarzy (24-10-11, 20:16)
- Były dyrektor szpitala w Łasku prawomocnie niewinny (20-10-11, 13:56)
- Debata "Gazety": budujemy dworzec i Nowe Centrum Łodzi (18-08-11, 19:40)
- Nowe Centrum Łodzi zaprasza inwestorów. Co oferuje? (18-08-11, 08:17)
- Jeśli nie Nowe Centrum Łodzi - to co? (07-01-11, 15:52)
- Nowe Centrum Łodzi, czyli nowe centrum transportu (15-12-10, 11:11)
- Łódź nie chce Specjalnej Strefy Sztuki (22-11-10, 11:00)
- Komisarz ma się tłumaczyć ze Specjalnej Strefy Sztuki (29-09-10, 20:07)
- Nowe Centrum Łodzi w budowie (23-09-10, 20:58)
Specjalna Strefa Sztuki, monumentalny budynek w kształcie rury, miała być wizytówką miasta i jednym z głównych budynków planowego Nowego Centrum Łodzi. Koszt tej ogromnej inwestycji szacowano na 400 mln zł. Magistrat miał zapłacić 96 mln, drugie tyle planował dołożyć samorząd województwa, a resztę miała sfinansować Unia Europejska.
Żeby wybrać projekt, zorganizowano międzynarodowy konkurs. Wygrała go niemiecka firma Moeller Architekten + Ingenieure, która zaproponowała ogromną rurę długości ponad 200 metrów. Potem zaczęły się problemy z unijną dotacją. Minister kultury Bogdan Zdrojewski najpierw przekonywał, że Łódź spełnia wszystkie wymagania. Potem przesłał do urzędu miasta pismo, że szansę będą miały projekty o wartości do 50 mln, co wykluczało łódzką inwestycję. Magistrat był jednak dobrej myśli.
W sierpniu ubiegłego roku miasto pokwitowało odbiór projektu budowlanego od niemieckich architektów i miało zapłacić im wynagrodzenie. Ale nie zapłaciło. Do urzędu miasta przyszedł e-mail od przedstawiciela firmy Assmann, jednego z kilku podwykonawców niemieckiego architekta, który zaprojektował instalację sanitarną i elektryczną. Zawiadomił on urzędników, że nie dostał zapłaty za swoją pracę, dlatego nie przekazał praw autorskich do swojego projektu Moeller Architekten. Łukasz Magin, ówczesny wiceprezydent, zdecydował, że w takim razie miasto nie będzie mogło korzystać z projektu SSS i wstrzymał wypłatę, dopóki sprawa się nie wyjaśni.
- Uważamy, że dokumentacja projektowa ma wadę prawną, która sprawia, że nie możemy się nią posługiwać - mówił mecenas Jacek Turczak, pełnomocnik miasta.
Niemieckie biuro architektoniczne skierowało więc sprawę do łódzkiego sądu okręgowego, domagając się zapłaty 10 mln zł. Według reprezentującego firmę Adama Paschke, zgodnie z umową z miastem prawa autorskie do całego projektu miały być przekazane po zapłaceniu całości wynagrodzenia. - Poza tym naszym zdaniem projekt instalacji sanitarnej i elektrycznej nie jest chroniony prawem autorskim - dodał.
Żeby wybrać projekt, zorganizowano międzynarodowy konkurs. Wygrała go niemiecka firma Moeller Architekten + Ingenieure, która zaproponowała ogromną rurę długości ponad 200 metrów. Potem zaczęły się problemy z unijną dotacją. Minister kultury Bogdan Zdrojewski najpierw przekonywał, że Łódź spełnia wszystkie wymagania. Potem przesłał do urzędu miasta pismo, że szansę będą miały projekty o wartości do 50 mln, co wykluczało łódzką inwestycję. Magistrat był jednak dobrej myśli.
W sierpniu ubiegłego roku miasto pokwitowało odbiór projektu budowlanego od niemieckich architektów i miało zapłacić im wynagrodzenie. Ale nie zapłaciło. Do urzędu miasta przyszedł e-mail od przedstawiciela firmy Assmann, jednego z kilku podwykonawców niemieckiego architekta, który zaprojektował instalację sanitarną i elektryczną. Zawiadomił on urzędników, że nie dostał zapłaty za swoją pracę, dlatego nie przekazał praw autorskich do swojego projektu Moeller Architekten. Łukasz Magin, ówczesny wiceprezydent, zdecydował, że w takim razie miasto nie będzie mogło korzystać z projektu SSS i wstrzymał wypłatę, dopóki sprawa się nie wyjaśni.
- Uważamy, że dokumentacja projektowa ma wadę prawną, która sprawia, że nie możemy się nią posługiwać - mówił mecenas Jacek Turczak, pełnomocnik miasta.
Niemieckie biuro architektoniczne skierowało więc sprawę do łódzkiego sądu okręgowego, domagając się zapłaty 10 mln zł. Według reprezentującego firmę Adama Paschke, zgodnie z umową z miastem prawa autorskie do całego projektu miały być przekazane po zapłaceniu całości wynagrodzenia. - Poza tym naszym zdaniem projekt instalacji sanitarnej i elektrycznej nie jest chroniony prawem autorskim - dodał.
- 29 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Deutsch Pest
minigry.amor.pl
20.10.11, 12:58
Pozaurzędowe biuro prawne Urzędu Miasta nie sprawdza się. Tak to jest, jak mecenasi nie pracują z kontrolą wydajności, a na godziny i tanio.»
-
Sąd: miasto ma zapłacić Niemcom miliony za proj...
mineyko
20.10.11, 14:22
Nie tylko nasze miasto, ale i inni inwestorzy publiczni nie śpieszą z wypłatami wynagrodzeń dla projektantów.Bo projektanci to ohydni prywaciarze, a z takimi to trzeba rozważnie »




