Sądowy spór o zabytkową EC1 znów odroczony. Do grudnia
19.09.2011
, aktualizacja: 19.09.2011 18:50
Do grudnia odroczył łódzki sąd spór o zabytkową elektrownię przy ul. Targowej. Gmina Łódź chce odkupić EC1 od Fundacji Sztuki Świata, ta nie zamierza się jej pozbywać.
ZOBACZ TAKŻE
- Fundacja Żydowicza przegrywa proces o odkupienie EC1 (27-12-11, 13:08)
- Koniec procesu o odkupienie EC1 przez Urząd Miasta (13-12-11, 16:39)
- Z sądu. Ukarani za zatrzymywanie pociągów (12-10-11, 12:39)
- 3 lata na remont elektrociepłowni EC1. Ma być pięknie (07-06-10, 19:26)
- List Davida Lyncha do Tomasza Sadzyńskiego ws. EC1 (20-05-10, 20:03)
- Miasto odkupuje zabytkową EC1 od Fundacji Sztuk Świata (12-05-10, 19:50)
- Zabytkowa elektrownia EC1 powinna wrócić do miasta (17-02-10, 18:57)
Fundację Sztuki Świata założyli dyrektor festiwalu Camerimage Marek Żydowicz, amerykański reżyser David Lynch i Andrzej Walczak, współwłaściciel firmy Atlas. Ponad cztery lata temu kupiła ona od miasta teren z zabytkową elektrownią przy ul. Targowej z 99,9 proc. upustem, czyli za niespełna 4 tys. zł. Cena była symboliczna, bo elektrownia miała zostać przeznaczona na "unikalne funkcje kulturalne". Umowa zakładała, że władze miasta zainwestują (pieniądze swoje i z UE) w rewitalizację budynku, a fundacja sfinansuje wyposażenie.
W maju ubiegłego roku Tomasz Sadzyński, który pełnił wtedy obowiązki prezydenta miasta, ogłosił, że władze Łodzi korzystają z prawa odkupu i odbierają budynek. Jako powód podano niezgromadzenie przez fundację pieniędzy, co jest równoznaczne z niedopełnieniem umowy, i brak gwarancji, że zagospodaruje ona budynek na cele kulturalne.
Gmina chciała skorzystać z prawa odkupu EC1, ale fundacja nie zamierzała się jej pozbywać. Prawnicy miasta przekonują, że gmina zagwarantowała sobie bezwarunkowe prawo odkupu budynku w ciągu pięciu lat od zawarcia umowy. Pełnomocnik fundacji twierdzi, że z możliwości odkupienia elektrowni miasto może skorzystać tylko wtedy, gdyby fundacja chciała odsprzedać EC1 komu innemu.
Na jednej z poprzednich rozpraw były wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski, który reprezentował miasto podczas transakcji, poparł stanowisko fundacji. Zeznał, że prawo odkupu może być zastosowane tylko w przypadku odsprzedaży EC1 osobie trzeciej. Wczoraj sąd przesłuchał byłą dyrektor biura prawnego Urzędu Miasta Łodzi, która na pewnych etapach kontrolowała przygotowywane dokumenty. Pełnomocnik miasta zapytał ją, czy Tomaszewski interesował się jakimś szczególnym zapisem w umowie z FSŚ. - Prezydent Jerzy Kropiwnicki i wiceprezydent Tomaszewski byli szczególnie zainteresowani procesem sprzedaży tej nieruchomości i jej zagospodarowaniem - mówiła. - Ale nie pamiętam, aby jakiś zapis w umowie interesował ich szczególnie.
Była urzędniczka zeznała, że uczestniczyła w kilku spotkaniach między przedstawicielami miasta i fundacji. - Rozmawialiśmy o zabezpieczeniu interesów miasta, o sposobie wystąpienia o fundusze unijne, o zasadach współpracy - mówiła.
- Czy podczas tych rozmów pojawił się spór o odkup? - dopytywał pełnomocnik magistratu.
Świadek: - Do mnie nie dotarł taki problem do rozwiązania. Pierwszy raz z tym problemem zetknęłam się tuż przed odejściem z UMŁ, gdy obowiązki prezydenta pełnił Tomasz Sadzyński.
Sąd oddalił wniosek fundacji o przesłuchanie byłego prezydenta Kropiwnickiego i zdecydował, że na następnym terminie - w grudniu - przesłucha Andrzeja Walczaka.
W maju ubiegłego roku Tomasz Sadzyński, który pełnił wtedy obowiązki prezydenta miasta, ogłosił, że władze Łodzi korzystają z prawa odkupu i odbierają budynek. Jako powód podano niezgromadzenie przez fundację pieniędzy, co jest równoznaczne z niedopełnieniem umowy, i brak gwarancji, że zagospodaruje ona budynek na cele kulturalne.
Gmina chciała skorzystać z prawa odkupu EC1, ale fundacja nie zamierzała się jej pozbywać. Prawnicy miasta przekonują, że gmina zagwarantowała sobie bezwarunkowe prawo odkupu budynku w ciągu pięciu lat od zawarcia umowy. Pełnomocnik fundacji twierdzi, że z możliwości odkupienia elektrowni miasto może skorzystać tylko wtedy, gdyby fundacja chciała odsprzedać EC1 komu innemu.
Na jednej z poprzednich rozpraw były wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski, który reprezentował miasto podczas transakcji, poparł stanowisko fundacji. Zeznał, że prawo odkupu może być zastosowane tylko w przypadku odsprzedaży EC1 osobie trzeciej. Wczoraj sąd przesłuchał byłą dyrektor biura prawnego Urzędu Miasta Łodzi, która na pewnych etapach kontrolowała przygotowywane dokumenty. Pełnomocnik miasta zapytał ją, czy Tomaszewski interesował się jakimś szczególnym zapisem w umowie z FSŚ. - Prezydent Jerzy Kropiwnicki i wiceprezydent Tomaszewski byli szczególnie zainteresowani procesem sprzedaży tej nieruchomości i jej zagospodarowaniem - mówiła. - Ale nie pamiętam, aby jakiś zapis w umowie interesował ich szczególnie.
Była urzędniczka zeznała, że uczestniczyła w kilku spotkaniach między przedstawicielami miasta i fundacji. - Rozmawialiśmy o zabezpieczeniu interesów miasta, o sposobie wystąpienia o fundusze unijne, o zasadach współpracy - mówiła.
- Czy podczas tych rozmów pojawił się spór o odkup? - dopytywał pełnomocnik magistratu.
Świadek: - Do mnie nie dotarł taki problem do rozwiązania. Pierwszy raz z tym problemem zetknęłam się tuż przed odejściem z UMŁ, gdy obowiązki prezydenta pełnił Tomasz Sadzyński.
Sąd oddalił wniosek fundacji o przesłuchanie byłego prezydenta Kropiwnickiego i zdecydował, że na następnym terminie - w grudniu - przesłucha Andrzeja Walczaka.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Sądowy spór o zabytkową EC1 znów odroczony. Do ...
mirwojski
20.09.11, 11:20
Już w lutym pisałem ( ".. co Bydgoszcz dała Żydowiczowi..") że ta cała Fundacja to przekręt z udziałem ówczesnych rządzących Łodzią ( panowie K i T ), pytałem dlaczego obecna pani Prezydent »






więcej zdjęć