Były marszałek wygra z partyjnym kandydatem? POrażka

Jakub Wojtczak
10.09.2011 , aktualizacja: 12.09.2011 12:29
A A A Drukuj
Platforma Obywatelska usunęła ze swoich szeregów popularnego Włodzimierza Fisiaka, byłego marszałka województwa. Teraz obawia się, że w wyścigu do Senatu może on pokonać jej kandydata - Macieja Grubskiego. - Zrobimy wszystko, żeby uniknąć prestiżowej porażki - mówią w PO i zwiększają budżet na promocję Grubskiego.
Maciej Grubski
Fot. Małgorzata Kujawka / AG
Maciej Grubski
Fisiak przed wyborami samorządowymi chciał zostać szefem PO w regionie. Przegrał z Andrzejem Biernatem. I poniósł konsekwencje. Nie utrzymał stanowiska marszałka województwa, które mu wcześniej obiecywano, a potem partia nie zgodziła się na jego start w wyborach parlamentarnych. Były marszałek porozumiał się z Rafałem Dutkiewiczem, prezydentem Wrocławia, i startuje z jego komitetu Unia Prezydentów - Obywatele do Senatu w łódzkim okręgu nr 23. Tam Platforma wystawia senatora Macieja Grubskiego, pracownika socjalnego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Wcześniej przez dwie kadencje był radnym. Ale ani jako radny, ani jako senator nie jest szerzej znany. Rzadko pojawia się w mediach i dlatego ma powody, żeby obawiać się Fisiaka. A Fisiak zdobył dużą popularność, kiedy był marszałkiem Łódzkiego. W ubiegłorocznych wyborach do sejmiku dostał 21 tys. głosów - najwięcej w województwie (trzeci wynik w kraju). Przez minione cztery lata Fisiak pojawiał się w niemal wszystkich materiałach promocyjnych województwa. Często bywał w mediach. Na dodatek jego kandydaturę oficjalnie poparł Sojusz Lewicy Demokratycznej, który nie wystawił w tym okręgu swojego kandydata. Mówi się też o cichym wsparciu Fisiaka przez PSL, które również nie ma tam własnego kandydata.

Grubski oficjalnie twierdzi, że nie boi się byłego marszałka. - Większość z 21 tys. głosów było na jedynkę Platformy, a nie nazwisko - mówi. Mimo to poprosił o zwiększenie limitu wydatków na kampanię i prowadzi ją najaktywniej ze wszystkich łódzkich kandydatów do Senatu. Zalepia plakatami tablice informacyjne, a jego twarz jest na autobusach MPK i PKS. Poprosił też o pomoc przyjaciela Witolda Skrzydlewskiego, właściciela sieci kwiaciarni i domów pogrzebowych oraz sponsora klubu Orzeł. Tablice wyborcze Grubskiego zawisły między torami przy najbardziej obleganych przystankach tramwajowych. Żeby zrobić dla nich miejsce, zdjęto część reklam firmy Skrzydlewskiego.

Banery z wizerunkiem senatora są też na kwiaciarniach Skrzydlewskiego. Kandydat zapowiada, że planuje jeszcze powiesić w mieście billboardy i gigantyczną płachtę z nim i ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem.

Grubski, podobnie jak inni kandydaci Platformy na senatorów, miał dostać 15,8 tys. zł limitu na wydatki w kampanii. - To było za mało, bo jedynki na liście do Sejmu dostają więcej - mówi. - Poprosiłem o zwiększenie limitu i dostałem o 10 tys. więcej.

Mimo że senator stara się jak może, Platforma chce mieć pewność, że Fisiak nie wygra. - Zrobimy wszystko, żeby uniknąć prestiżowej porażki - mówi polityk PO. Partia namówiła do kandydowania w okręgu nr 23 Elżbietę Hibner, byłą wicemarszałek województwa, a wcześniej wiceminister zdrowia oraz finansów. Miała odebrać nieco głosów Fisiakowi. Kiedy już zarejestrowała komitet i nie mogła się wycofać, Platforma wyrzuciła ją tego samego dnia co Fisiaka.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Były marszałek wygra:) ewamalgorzata 10.09.11, 10:57

    Taką mam nadzieję. Bo to, co się stało po wyborach samorządowych (biorąc pod uwagę ilość głosów oddanych na Fisiaka) odczytuję jako przejaw arogancji platformianych "bonzów" i kompletny brak»

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład